Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość maritka___

kieszonkowe dla 9 latki

Polecane posty

Gość ja pytam was
rudi rudi rudi - moje dziecko do szkoły nosi tylko śniadanie i soczek :) Wszystko zapewnia szkoła, więc nie ma czegoś takiego, że "ja mam ładniejszy zeszyt, karteczki czy piórnik". Nie wolno nosić do szkoły słodyczy czy owoców ponieważ nie wszystkich rodziców stać, aby codziennie dać dziecku do szkoły ciastko czy banana. Jeśli rodzic chce dać to może ale w domu i uważam, że tak jest super :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kukuryku ....
maritka- Ja nigdy nie dostawalam kieszonkowego rodzice dbali zebym miala co jesc i w co sie ubrac na ksiazki tez dawali ale mi ufali wiedzieli ze przyniose reszte w nagrode za uczciwosc czasem te reszte moglam zatrzymac Pozniej w liceum ja wiedzialam gdzie sa w domu pieniadze jak robilam zakupy do domu to bralam jak cos dla siebie to sygnalizowalam wczensiej ze cos mi sie zniszczylo i musze kupic .... rodzice wiedzieli ze jestem rozsadna i nie kupie firmowych spodni albo nie kupie nowej sukienki skoro mam juz w szafie 5. Jesli wydawalam wiecej to pytali na co poszlo. Nigdy nie bylo klotni ze niepotrzebnie wywalam pieniadze. Kosmetyki tez najtansze zadne firmowe czy z gornej polki. Potem na studiahc dziennych pracowalam rok. Zarabialam 700 zl i z tego sama caly miesiac sie zywilam placilam za internet telefon bilet autobusowy z tego nazbieramal na 2 kilkudniowe wyjazdy w gory 2 tyg wakacje nad morzem ubralam sie na dwa 2dniowe wesela i jeszcze zostalo mi 1.5 tys oszczednosci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dnejdkewnde9
Ja nigdy nie dostawałam kieszonkowego tylko raz rodzice dawali mi więcej , raz mniej. Nawet teraz na studiach wysyłają mi pieniadze w zależności od potrzeb jak mam dużo wydatków ( ksiazki ,leki itd) to wysyłaja trochę więcej . I powiem wam ,że wcale rozrzutna nie jestem , potrafie szanowac pieniądze i nigdy nie było tak żeby mi ich zabraklo pod koniec miesiąca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do ja pytam was
Można wiedzieć gdzie mieszkasz ? Chociaż w jakim kraju ? Naprawdę fajną macie szkołę. :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja w szkole podstawowej
dostawalam od rodzicow 10zl tygodniowo, ale o ile pamietam kieszonkowe jako takie zaczelam dostawac dopiero gdzies od 4-5klasy. Wczesniej nie dawali mi zadnej kasy. Tylko to juz bylo dawno temu ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja pytam was
Holandia :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość TH is IT
90 zł miesięcznie ale rozłożone na raty żeby nie dawać wszystkiego na raz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka sobie jednaaaaaa
a z ciekawości ile takie zwierzątko kosztuje?:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość maritka___
jedno kosztue około 15 zł zalezy gdzie od 12 do 15 zł. kukuryku*podziwiam cie naprawde.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do ja pytam was
Kraj bliski memu sercu :-) Mam tam rodzinę,ale małych dzieci nie mają więc nie wiedziałam,że tam są takie fajne szkoły :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja pytam was
czy dla 6 latka 2e na tydzień jest ok? Soczki, słodycze, jogurty mama kupuje :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moja córka chodzi do 1 klasy. Dostaje co dzień 2zł do szkolnego sklepiku. Zapowiedziałam jej, że nic ponad tę kasę nie dostanie więc ma 2 wyjścia- albo wszystko przeje albo część odłoży na swoje dziecięce potrzeby. Zdarza się, że jednego dnia nakupuje gum czy innego słodkiego badziewia, ale są dni, gdy wraca i zaoszczędzona kasę wkłada do skarbonki. Starannie ja przelicza, fantazjuje, ile jeszcze potrzebuje, co za to może kupić. I to chyba dobry sposób, bo ma swobodę i uczy sie gospodarowania własnymi środkami :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka sobie jednaaaaaa
eee to spokojnie jeden na miesiąc może sobie kupić, a jak jest sprytna to jeszcze jej zostanie nie podwyższaj, ewentualnie znajdź jej jakąś pracę dodatkową jeśli coś zrobi za Ciebie możesz jej ewentualnie zapłacić np2zł

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja pytam was
do ja pytam was - jeśli mogę zapytać w jakim mieście, regionie masz rodzinę? Ja również kocham ten kraj, nie chcę wracać, nie chcę! :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja pytam was
Ja uważam, że za pomoc w domu nie powinno się płacić :( Kiedyś staruszek na ulicy się przewróci, to Twoje dziecko zapyta się go ile mu zapłaci jak go podniesie. Dzieci powinny być uczone od małego, że rodzicom i potrzebującym trzeba pomagać. Ja nigdy nie zbieram zabawek po dzieciach, chyba, że była większa impreza to wtedy pomagam. Mojego 6 latka np proszę aby obrał jajka ze skorupki i on to robi z przyjemnością :) Lubi mi pomagać :) Często pomaga mi przy obiedzie, takie drobnostki :) Oczywiście nie mogą to być jakieś ciężkie prace, powinny być odpowiednie do wieku :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka sobie jednaaaaaa
a ja jak byłam mała to własnie tak zarabiałam sobie na kieszonkowe, że oprócz normalnego pomagania w domu za rzeczy gratisowe miałam płacone. Najpierw zarabiałam w domu, później wyprowadzałam psa sąsiadki i robiłam Jej zakupy. Jak sie ktoś przewróci na ulicy, to nie pytam się ile mi zapłaci za podniesienie, nie przesadzajcie drogie mamy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja w szkole podstawowej
O wlasnie przypomnialo mi sie... ja mialam jeszcze taka tablice porzadku w pokoju - zwykla duza kartka z tabelka na poszczegolne dni, rodzicielka wchodzila co dzien do pokoju i oceniala czy jest porzadek czy burdel - no i wtedy w tabelce oznaczala usmiechnieta buzie, smutna itd. Jesli przez caly tydzien bylo super to na poczatku przyszlego tygodnia dostawalam jakies bonusa, albo dodatkowy pieniadz ( niewielki ) , albo jaka rzecz ktora mi sie marzyla. Dodam, ze ja do podstawowki chodzilam w latach 90-tych wiec wtedy rzadzily Peweksy i nie bylo dostepnych wszystkich zabawek na wyciagniecie reki i nie bylo takiego latwego dostepu do wszystkich pokus ;) .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość krucafuks
Maritka, we wczesniejszym poscie pisalas, ze obatniesz kieszonkowe do 3 zl. Za co? Pomysl jak rozgoryczona bedzie mala, przeciez nic nie przeskrobala. Nauczy sie tylko, zeby nie walczyc o wiecej, bardzo nieprzydatne w zyciu. O ile sytuacja finansowa Ci pozwala, to skoro sie zobowiazalas, powinnas trzymac sie tego trzymac, ewentualnie mozesz wymagac od dziecka, by samo kupiwalo sobie gazetki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×