Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość zmęczona26

ot taka głupia historia

Polecane posty

Gość zmęczona26

głupia bo brzmi jakbyśmy mieli po 10 lat albo i mniej ;) Gram w taką jedną grę internetową, która tyrwa 1,5 roku. Poznaje sie tam mnostwo ludzi, czasami siedzi do rana i z kimś pisze, śmieje sie do łez, potem czesto są spotkania, znam niejedną parę która do dziś jest szczęsliwa która poznala sie w ten sposób :) Ale mniejsza o to... Poznałam kogoś z kim mi sie dobrze pisze, oboje pracujemy w róznych godzinach ale dla siebie zawsze znajdziemy czas, czasami żartobliwie padają rozne słowa. Sa i telefony, smsy, potrafimy cała noc rozmawiac o wszystkim i niczym - jakoś tak dziwnym zbiegiem okoliczności wyszło ;) Nie potrafie rozmawiac z kimś ot tak po prostu... Czuję, że zaczynam się angażować na przekór wszystkiemu. Ale własnie ale... On mi kiedyś powiedział że nie zakochuje sie przez internet, ze jestem wirtualną przyjaciółką, że dobrze mu sie ze mną rozmawia i dobrze miec kogos takiego, że wie ze jest dziwny bo kazdy inny by sie chętnie ze mną umowil ale on nie chce bo daleko od siebie mieszkamy i potem jakby coś z tego wyszlo byloby cięzko a mu zalezy abym byla szczęsliwa. No qrwa uwierzcie mi ze mam ochote go zadusić. Przychodzi mi tylko na mysle jedna rzecz - że mu po prostu na tej znajomosci nic a nic nie zalezy i mam sie walnąc młotkiem w łeb i nie angazowac sie w nic co nigdy nie zostanie urealnione. Chcialabym wiedziec co mu siedzi w tej głowie ale ja chyba za głupia na to jestem :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hejka zmęczona 26 Zanim przytoczę swoją historie zapytam czy jestes z kimś w związku? i czy jestes szczesliwa. Moja historia jest podobna. Byłam ze swoim chłopakiem 3 lata, mielismy plany na przyszłość (slub, rodzina itp). jednak ktorego dnia weszłam sobie z ciekawości (lub głupoty) na sympatie. Tam poznałam chłopaka - Adama. Gadałam z nim sporo na GG, pozniej przez telefon. W tym czasie coraz mniej sie spotykając z moim chłopakiem (szukałam wymowek zeby tylko zostac w domu i poklikac z moim "internetowym przyjacielem"). Z czasem tak sie zaangażowałam ze postawiłam wszytsko na jedna karte i zaproponowałam spotkanie (mieszkal niedaleko - ok. 50km). Było swietnie, widywalismy sie niemal codziennie (nawet wzielam chorobowe aby moc spedzac z nim czas). Poprostu sie zakochałam, a raczej zauroczyłam. Przez kilka tygodni było jak w bajce (w tym czasie moj chłopak dowiedzial sie o romansie i mnie zostawił). Po jakims czasie podczas rozmowy powiedzialam Adamowi ze sie w nim zakochałam i wtedy czar prysł. Dopóki spotykalismy sie niezobowiązująco było swietnie, jak zechcialam czego wiecej to powiedział ze nie wie czy mnie kocha i nie moze sie zdeklarowac. Jakbym dostała po głowie. Okazał sie świnią, jak wiekszosc facetów, ktorzy zrobia wiele aby zaciagnac dziewczyne do łóżka. Zakonczyłam to natychmiast. Chciałam wrocic do mojego chłopaka, wyjasniłam wszystko, przeprosiłam. Powiedział mi tylko ze nadal mnie kocha ale juz nie chce być ze mna. Od tamtej pory mineły juz prawie 2 lata a on mi nadal tego nie wybaczył. Przez głupote straciłam faceta mojego życia, na ktorego zawsze mogłam liczyc, ktory był dla mnie oparciem pod kazdym wzgledem. Do dzis tego załuje i chciałabym cofnąc czas. Moja rada jest taka. Jesli jestes z kims szcześliwa to odpuść sobie takie internetowe znajomości. Nigdy nie wiesz jaka ta druga osoba sie okaze w realu. Z doswiadczenia wiem ze wiecej mozna stracic niż zyskac a dobrego faceta naprawde cieżko znaleźć. Zadaj sobie tez pytanie, na ktorego bedziesz mogla liczyc jak cos sie stanie, w ktorym bedziesz miala oparcie. Przemyśl jeszcze wszystko zanim zabrnie to za daleko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
uciekaj gdzie pieprz rośnie od takich idiotów!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gwoli wyjasnienia...
facet jest na bank, w jakims zwiazku...a z toba, tylko sie "zabawia", bo to takie "cudowne", byc dla kogos tak waznym. UCIEKAJ jak najszybciej od niego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przeczytałam jeszcze raz swoją wypowiedź i twojego posta i doszłam do wniosku ze odrobine zeszłam z tematu. Nawet jesli jestes sama, a on wie co do niego czujesz i tak ci mowi to do razu daj sobie spokoj. Jemu jest tak wygodnie, bez zobowiazań, bajerka itp. Na odległość. Prawdopodbnie ma swoje życie na miejscu a Ciebie traktuje jako rozrywke. Wiem ze serce nie sluga ale zakochujesz sie w wyobrażeniu jego osoby, bo mozesz go tak naprawde nie znać. Moze ci mowić to co chcesz usłyszeć. Odpowiedz sobie na jeszcze jedno ważne pytanie. Czego oczekujesz od niego? Czy uważasz ze jesli cos by nawet z tego było to przeprowadziłby sie do ciebie (no chyba ze ty do niego wolisz)? Bo związek na odległość raczej nie ma szans powodzenia. Prawda jest taka ze mało ktory facet byłby słonny tak sie poswięcic i zostawić całe dotychczasowe życie (rodzina, przyjaciele itp) i się przeprowadzić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×