Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość zdołowana całkiem już

Jutro do pracy, aż mnie skręca

Polecane posty

Gość zdołowana całkiem już

Miałam troszkę wolnego, a teraz trzeba tam wrócić. Dodam, że nienawidzę mojej pracy, jestem tam bo dobrze płacą :o Kurwa, żeby tak jutro zawsze było niedzielą :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zdołowana całkiem już
aha i zawsze mi się wydaje, że wszyscy chodzą do pracy, są cali happy i generalnie mają zero stresu przed pracą, chyba tylko ja mam takie kluchy w gardle i skurcze żołądka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość leeeeeeele
czym się zajmujesz?, ja mam jeszcze gorzej,bo nienawidze swojej pracy i źle płacą a jestem w niej bo narazie innej nie ma

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dolores amores
znam to uczucie. Niedziela popoludnie nie ma się humnoru, nigdzie wyjśc czlowiekpodminowany.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Meliissssaaa
Ja lubię swoją prace, ale qrwa za mało płacą... Ehh też mi się jutro tam nie chce iść

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zdołowana całkiem już
jestem nauczycielką, tylko pracuję nie w tej "działce" to trzeba :( I się duszę :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość leeeeeeele
no to aż tak dobrze to pewnie nie zarabiasz ale to jest pojęcie względne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja też nie przepadam za poniedziałkami, a do tego miałam iść od jutra na urlop zaległy, a Kierowniczka mnie wstrzymała i wysłała koleżankę. Wrrr... Jak pomyślę o jutrzejszym dniu... :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zdołowana całkiem już
wiesz jak na małą miejscowość to jest serio ok ;) Mam stałe nadgodziny i wychodzę całkiem nieźle, nawet jako stażysta ;) Teraz marudzę, ale za parę dni, jak się rozkręcę to pewnie nie będę już tak jęczeć. Po prostu nienawidzę tego uczucia "powrotu".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja też nie przepadam za poniedziałkami, a do tego miałam iść od jutra na urlop zaległy, a Kierowniczka mnie wstrzymała i wysłała koleżankę. Wrrr... Jak pomyślę o jutrzejszym dniu... :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesz co ja znam to uczucie o którym mówisz.. pracowałam w pewnej prywatnej firmie, bardzo dużej na zasięg zagraniczny.. nie powiem, na początku mnie sie podobało.. ale po jakimś czasie skapłam się o co chodzi.. wypłata nie w terminie ( zalegał mi nawet za 2-3 miesiące ) , płacił w ratach po żałosne 200 zł.. do tego był skurwielem jakich mało, nie przyznawał się do błędów, i ciągle wrzeszczał, na wszystko.. nawet jeżeli to nie była człowieka wina, zrobił tak by Cię obciążyć.. zawsze rano jechałam tam z myślą, że na zegarku będzie godzina 15 i będę mogła stamtąd wyjść.. na szczęście udało mi się zmienić pracę, i teraz nie chodzę smutna, nie marudzę, odżyłam i cieszę się życiem.. radzę Ci jak najszybciej zmienić pracę.. nie da się dłużej pracować pod presją.. może w końcu dojść do mobingu i co wtedy zrobisz... ? uciekaj!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trussjkaweczkkaa
ja pracuje w burdelu, dodam ze mam na jutro umuwionych 30 klientow nie wiem jak to obrobie chce sie ktoras zamienic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zdołowana całkiem już
Ja mam 2 tygodnie urlopu, którego nie mam szans wykorzystać :o W zeszłym roku udało mi się wykorzystać 1 dzień opieki nad dzieckiem. Na L4 nie chodzę, bo mi się nie opłaca, strasznie tną pensję. Także w perspektywie tylko weekendy ;) Trzeba od razu z kopyta, bo inaczej to się tylko ciągnie. Cały czas szukam sobie jaki motywatorów, a to wyprawa do sklepów, a to branie kredytu hipotecznego, takie ciągłe pocieszacze. Ehhh nie ma co, idę spać, jutro 5:50 wstaję :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zdołowana całkiem już
moja dyra to też należy do ostrych, w każdym razie ja jestem póki co na świeczniku, bo jestem stażystką, a to mała szkoła, więc jest, jak jest... Współczuję tych 30 klientów i to w poniedziałek, to nie wiedzą, że ważnych spraw się w poniedziałek nie załatwia, bo każdy wkurwiony, że jest poniedziałek? ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
taaa, ja jutro ide po tygodniowym l4 do pracy...wyc sie chce.. nie obedzie sie bez przytyczek, bo l4 w mojej pracy to ciezki grzech jeszzce rzucili mnie na inne stanowisko....dodam jeszcze że nie nawidze z całego serca mojej pracy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość djfgiurg
a ja jeszcze mam prace, dokladnie do godziny 24.00 dnia 31 stycznia :P wiec chyba jednak macie lepiej choc tez wiem co to znaczy to uczucie bo tez je mialam jak do tej pracy chodzilam!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Autorko ja też dziś kończę
ferie...., ale tak nie bzikuję jak Ty... Szczególnie, że jesteś stażystką.... Ja parcuję w dość szczególnym zawodzie nauczyciela, mam zajęcia indywidualne z uczniami i dość urozmaiconą pracę, ale pracuję czwarty rok, mam małe dziecko, pracuję na ponad dwóch etatach i tak nie narzekam... Notabene, pomimo dwóch prac w szkołach śmiem twierdzić, że jako, że pracuję na dwóch etatach to płaca nie jest najgorsza, ale kokosy to nie są.... Pracując czwarty rok na dwóch etatach z nadgodzinami mam ok. 2500 na rękę....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Moniś4444
Ja też mam zaległy urlop i właśnie w przyszłym tygodniu zacznę korzystać z wolności. Wymusiłam na mężu wykupienie wycieczki do Egiptu bo poza samą pracą wykańczają mnie codzienne dojazdy. Trochę miałam wyrzuty sumienia, że tyle kasy bo można by coś za to kupić ale się nam jeszcze pofarciło bo trafiliśmy w alfie na last minute więc trochę mniejszy kac moralny. Zaczęłam odliczać minuty więc jutrzejszy dzień mnie aż tak bardzo nie przeraża :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Autorko ja też dziś kończę
Moniś444, jeśli mogę, to zapytam.... Nie chcę obrzydzać Ci wycieczki, ale tak szczerze mówiąc, nie żal Ci kasy?? Nie wiem, może za bardzo oszczędzamy, ale jak się właśnie rozglądam, to ludzie ciągle to wycieczki, to planowanie wakacji... moja siostra ze szwagrem też bardzo dużo jeżdżą... My wcale. Inna sprawa, że podróżowanie z 2-latkiem nie jest rzeczą łatwą, urlopy też w sumie, więc może dlatego łatwo mi wrócić do pracy.... Pytam... bo, mamy mieszkanie, samochód, nie mamy rat..., wiele osób w naszej sytuacji jeździłoby, a mnie np. marzy się dom... i ciężko jest pomyśleć o zakupie działki i wybudowaniu domu pomimo względnych oszczędności..., jakoś nie myślę o wyjazdach, może to błąd??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Moniś4444
To moja kasa, Ty wstrętna larwo i wydam ją na co mi się spodoba, jak zechcę to i na dziwki (męskie, ma się rozumieć) a Tobie nic do tego!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Autorko ja też dziś kończę
Mam nadzieję Moniś, ze tak jak piszesz, nic mi do Ciebie i nie mam nic z Tobą wspólnego, gdyż jak widać, jesteś osobą bardzo wątpliwej kultury...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MMMIIIAAAAAAAAA
ja nie nienawidze swojej pracy, ale nienawidzę tych pojebanych ludzi z ktorymi pracuje...;/;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pani bankowa
tez nianawidzialam swojej pracy,pracowałam Banku za najnizsza krajową:/ meczyłam sie tam 2 lata, od pierwszego dnia bylo strasznie, zla atmosfera, roboty w cholere, poporstu strasznie, nawet praca nie dawala zadnego zadowolenia.. Nie mialam chęci do zycia, nic mi sie nie chcialo popadłam w depresję.. Odeszłam 2 miesiace temu...zdobylam sie na odwagę.. Od 1.10 zaczynam nowa prace, mama nadzieje ze wreszscie los sie odmieni i ta praca da mi satysfakcję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żanett kaletka
Nienawidzę swojej pracy, ma mokropnego szefa, ktory siedzi obok mojego pokoju, co chwile wpada, krytykuje, ludzie łaża jak na szpilkach, jest niez droewa atmosfera, zyc sie odechciewa, ale musze procowac bo wynajmuje mieszkanie :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×