Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Khan9792

Choruje od lat..

Polecane posty

Gość Khan9792

Cyklofrenia Depresja Nerwica Fobia społeczna Od 4 lat prawie nie wychodze z domu , chyba ze dostaje już mnie straszą sądami jesli sie gdzies nie zgłosze , nie mam znajomych (nie mogli znieść moich zmiennych nastrojów i braku stabilnosci) , nie mam rodziny ( z powodu chorego psychicznie ojca wszyscy sie od nas odwrócili juz kiedy byłam dzieckiem). Leczyłam sie , walczyłam , nic z tego, chcą mnie zamykać w szpitalu na kilka miesiecy w roku , wiec przestałam chodzic do lekarza. Nie szukam pomocy ,ani wmawiania mi ,ze życie jest piekne i jakos sie ułoży.Mojego życia po prostu nie ma , jestem jak roślina i z biegiem czasu sytuacja zaczyna sie pogarszać ,bo nie mam za co życ ,matka ma dosyc ciezaru , bo hamuje ja przed normalnych zyciem. Czy jedynym wyjsciem jest samobójstwo?Lepszego nie znalazłam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość yifip
samobojstwo nie jest wyjciem chyba... bo dzis tez sie nad tym zastanawialam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Khan9792
Każdy czasami o tym myśli , ja już przeszłam kilka prób w moim życiu ,ale były one bardzo emocjonalne , przepłakane , z mnóstwem histerii a teraz juz podchodze do tego na zimno , myśle że tak po prostu chyba musi być.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość yifip
A JA NIE WIEM CZY CHORUJE ALE NIE CZUJE SIE ZDROWO WSZYScy mowia do mniejak do zdrowej a ja nie umiem tego normalnie przyjmowac cos sie ze mna dzieje wlasciwie to od dziecka wydaje mi sie ze jestem chora ale wmowilam sobie ze jesli zaczne o tym glosno mowic to choroba sie rozwinie jesli to przemilcze to jestem w stanie chorobe zdusic w sobie tez mam zmienne nastroje dzis akurat placze :-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość yifip
tezmasz tak ze czujesz ze potrzebujesz odpoczynku fizycznie i psychicznie moze snu nie wiem ale jest to niemozliwe zawsze cos przeszkadza zewnetrznie badz wewnetrznie i znow meczarnia nie da sie wypoczac albo mam plany dostaje euforii wtaje rano chce cos robic ale po godzinie to znika i czuje ze zycie znow ucieka tesknie za stanem kiedy jeszcze wierzylam ze dzis to zrobie ale z kazda minuta jest juz dalej i wiem ze nie dzie ze moze jutro

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja tez to znam
proponuje jednak szpital, nawet na rok albo dwa, czym ten czas jest w obliczu lat, które Ci zostały? W szpitalu nie jest tak źle :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja tez to znam
miałam też już taki stan, że bałam się wyjść z domu, bałam się ludzi :/ wiesz co pomogło? metoda małych kroków. Najpierw wieczorem przed dom, moze byc w nocy, jakis samotnyh spacer, potem do sklepu (samu) , stopniowo wejdziesz w zwykłe relacje z ludxmi. Tylko powolutku.. Daj sobie czas

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Khan9792
Chodziłam do wielu specjalistów , brałam leki ,przeszłam dwie terapie i pobyt w szpitalu. Lepiej było na chwile ,a teraz juz nie wyjde nawet do tego lekarza.Tak jak pisałam , 4 lata w domu , wstyd sie przyznać ,ale nawet sie nie myje , jem byle co ,bo nie mam siły sobie kanapki zrobic. Na szczescie siedzenia przy komputerze troche odgania mysli i czas szybciej leci , bez tego wariuje.Dzis miałam kolejną kłótnie z matka , byłam agresywna , chamska , widze ,ze tez juz ledwo wytrzymuje. Moi znajomi juz prawie studia koncza a ja ten czas przesiedziałam w domu , nie mam nawet matury ,bo juz wtedy siedziałam w domu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eyeeeeeeeee
Khan9792, ile masz lat??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Khan9792
24. W dodatku nie moge mieć dzieci, po latach choroby mam też jakieś zmiany w mózgu , podobno nieodwracalne przez co mam o wiele gorszą pamięć i jestem po prostu głupsza niz byłam 5-10 lat temu i to o wiele.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wydaje mi się że wpływ chorego ojca tak zniszczył Twoją psychikę, czasami specjalista naprawdę może pomóc, nie trzeba od razu wysyłac do szpitali , moze jakaś terapia grupowa?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Khan9792
Niestety w mojej okolicy nie ma takiej terapii ,a nie stać mnie na dojeżdżanie ( nie wspominając o tym,że musiałabym wyjść z domu i spędzić jakiś czas w zatłocznym autobusie). Ojciec zdecydowanie miał ogromny wpływ, jest człowiekiem ,który robi robić ludziom wode z mózgu i mozna powiedzieć,ze pogrywał tak sobie ze mną od dziecinstwa. Też własciwie nie mogłam nigdy wychodzic z domu , nie miałam pieniedzy ani mozliwosci zrobienia czegokolwiek dla siebie , teraz to sie niestety odbija na mnie i nie jestem w stanie normalnie funkcjonować.Można powiedzieć ,ze jestem przykuta do łóżka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
przykro mi z tego powodu, mysle ze taka terapia moglaby Ci pomoc znam kogos komu to naprawde pomogło, pomimo tych smutkow ktore czuć w Twoich wypowiedziach wierzę ze dasz sobie rade

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Khan9792
Dziękuje , to miło że ktos odpisał mimo późnej pory i niewesołego tematu.Często czytam Kafeterie ,ale do tej pory nigdy sie nie udzielałam:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość osobarefleksyjnaraczej
qwż i pomódł sie Drogę Krzyżową. Powinno ci trochę lepiej być. spróbuj sobie coś znaleźć w necie - może Ci coś znajdę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jest takie forum nerwica natręctw, może znasz nie wiem, może zajrzyj w takie miejsca czasami, mysle ze pomoglby Ci kontakt z ludzmi ktorzy tez w zyciu sporo wycierpieli, poza tym nie jest z Tobą tak najgorzej, Twoj post pokazuje że szukasz pomocy i kontaktu z ludzmi, mysle ze szkoda byloby tego życia które masz przed sobą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość osobarefleksyjnaraczej
http://www.tlig.org/pl/plstations.html Tu masz i powiedz czy ci to pomaga. Powinno pomagać. Tak powinnaś modlić się powiedzmy do końca Wielkiego Postu a później Ci napiszę co dalej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dodam że po Twojej wypowiedzi widać że wysławiasz sie normalnie, spokojnie pomimo traumy także mysle ze odpowiedni lekarz moglby Ci pomoc wyjsc z tego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Khan9792
Leczyłam się od 10 roku życia i wierzcie mi ,że nic nie pomaga , zawsze to działa jak efekt jojo w odchudzaniu i wraca ze zdwojoną siłą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość osobarefleksyjnaraczej
zwracam uwagę na te 2 stacje - coś strasznego :( ========================= 11. Jezus przybity do krzyża (Mt 27,35-55; Mk 15,24; Łk 23,33-49; J 19,18) Szybko przybili Mnie. Najpierw Ręce. Po przymocowaniu Mnie Gwoździami do Mojego Krzyża rozciągnęli Moje poranione Ciało i przeszyli gwałtownie Moje Stopy. Moja Córko! O, Moja córko, jakie cierpienie! Jaka agonia! Jaka Męka dla Mojej Duszy! Opuszczony przez Moich umiłowanych, przez Piotra, który się Mnie zaparł, a na którym właśnie zbudowałem Swój Kościół. Opuszczony przez resztę Moich przyjaciół, którzy się Mnie wyparli, zostałem zupełnie sam, pozostawiony Moim wrogom. Płakałem. Moja Dusza napełniona była bólem. (9 listopada 1986) Pozwoliłem ukoronować się Koroną Cierniową. Pozwoliłem im naigrawać się ze Mnie i opluć Moją Świętą Twarz, pozwoliłem im ukrzyżować Mnie: wszystko to z powodu Miłości do was. O, dzieci Ukrzyżowanego! Jak możecie zapomnieć wszystko, co dla was zrobiłem? Mądrość była uwięziona przemocą i poddana pod sąd. Zostałem zlekceważony i odrzucony przez ludzi, aby nieść wasze cierpienia. Zostałem przybity do Drzewa, aby was uwolnić. Pozwoliłem im przebić Mnie, aby was wyzwolić. Przyjąłem śmierć najbardziej bolesną, aby wasza dusza mogła żyć i dzielić Moje Królestwo. Pozwoliłem Mojej Krwi popłynąć Strumieniami, abyście otrzymali Życie Wieczne. Z miłości do was pozwoliłem, by potraktowano Mnie jak grzesznika. Dziś Moje Rany są na nowo otwarte z powodu nieprawości tego pokolenia. (3 marca 1989) 12. Jezus umiera na krzyżu (Mt 27,50; Mk 15,37; Łk 23,46-49; J 19,30) Żołnierze podnieśli Mój Krzyż i wstawili Go do ziemi. Patrzyłem na tłumy z miejsca, na którym się znajdowałem. Niewiele widząc Moimi nabrzmiałymi Oczami, obserwowałem ludzi. Nie widziałem żadnego przyjaciela, lecz tylko tych, którzy wyśmiewali się ze Mnie. Nie było tam nikogo, aby Mnie pocieszyć: "Boże Mój! Boże Mój! Czemuś Mnie opuścił?" Opuszczony przez wszystkich, którzy Mnie kochali... Mój Wzrok spoczął na Mojej Matce. Patrzyłem na Nią i Nasze Serca mówiły. "Daję ci Moje dzieci umiłowane, aby stały się również Twymi dziećmi. Będziesz ich Matką." (9 listopada 1986) Krzyczałem z Mojego Krzyża. To był Mój ostatni wielki okrzyk, który wydałem, kiedy byłem jeszcze w ciele. Okrzyk napełniony cierpieniem, bólem, goryczą, pochodzący z głębokości Mojej Duszy, przeszywający wysokości Niebios. On wstrząsnął fundamentami ziemi i rozdarł na dwoje serca tych, którzy Mnie kochali, tak jak rozdarł zasłonę Świątyni. On wzbudził sługi oddane, gotowe pójść za Mną, tak jak obudził zmarłych z ich grobów, odsuwając przykrywającą ich ziemię, jak obalił Zło. Silne grzmoty wstrząsnęły nawet wysokościami Niebios, a wszyscy aniołowie upadli na twarz, drżąc, i adorowali Mnie w ciszy. Moja Matka stojąca bardzo blisko Mnie, słysząc Mój Okrzyk, upadła na kolana, a Jej Twarz zalała się łzami. Nosiła ten ostatni Okrzyk w Sobie aż do dnia Swego Zaśnięcia... Cierpiała... Jestem napełniony goryczą, cierpiąc wciąż z powodu wszelkich nieprawości świata, złośliwości, bezprawia i egoizmu. Mój okrzyk wzmaga się z każdym dniem. Byłem pozostawiony sam na Moim Krzyżu; sam by nieść grzechy świata na Swoich Ramionach; sam, by cierpieć; sam, by umrzeć, przelewając Swoją Krew. Ona pokryła całą ziemię, przynosząc wam Odkupienie, Moi umiłowani. Ten sam Okrzyk trwa teraz na ziemi jak echo przeszłości. Czy żyję w cieniach przeszłości? Czy Moja Ofiara była daremna? Jakże możecie nie słyszeć Mojego Krzyku z Mojego Krzyża? Dlaczego zatykacie uszy i usiłujecie go unicestwić?... (29 kwietnia 1987) Wszystko wypełniało się, zbawienie było bliskie. Widziałem otwierające się Niebiosa i wszystkich aniołów stojących w ciszy. "Ojcze, w Twoje Ręce oddaję Ducha Mego. Jestem teraz z Tobą." (9 listopada 1986)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość osobarefleksyjnaraczej
weż sobie poczytaj tę drogę krzyżową - to jedna z lepszych dróg krzyżowych. I sobie przemyśl swoje cierpienie. Powinno ci przynieść ulgę czytanie Drogi Krzyżowej. Z przemyśleniem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lecę spać, dobranoc wam 🖐️ a autorka niech zarzy na to forum naprawdę polecam :) papa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Khan9792
Dziękuje , dam sobie jeszcze szansę,ale z tego co widze jest tylko jedno dobre wyjście. Dobranoc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kurcze no nie pisz tak jakbyś chciała się zabić, życie jest naprawdę piękne uwierz w to, może to banał ale tak jest, zawsze może się coś zmienić w życiu, nie wiesz co przyniesie jutro więc po co odbierać sobie życie..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×