Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

ZatrutaStudnia

Przyjaciele ?

Polecane posty

Witam... Mam pewien problem, który z dnia na dzień przestaję bagatelizować. Ciągle jestem krytykowana i mam zaniżone poczucie wartości. Otóż poznałam na studiach pewnego chłopaka. Okazało się, że mamy dużo wspólnego ze sobą, oboje lubimy pisać itp. Od tej pory zaczęły się nasze wspólne rozmowy, łaziliśmy razem na spacery, na imprezy. Gościu jest naprawdę oczytany, ma pomysł na własne życie. Ja też, tyle, że w przeciwieństwie do pana X nie jestem aż tak odważna. Dlatego odkryłam się przed nim, zaczęłam mu mówić o tym, co jest dla mnie życiowym problemem. Pokazałam mu swoje życie, to, czym się zajmuję. Powiedziałam mu też o swojej depresji. Niestety, teraz powoli zaczynam tego żalować. X coraz częściej mnie krytykuje, wypomina różne sprawy, a co gorsza, porównuje mnie z moimi koleżankami Bo " powinnaś robić to tak jak Basia". Oczywiście, zawsze słyszałam : " To dla Twojego dobra". Takich tekstów jednak jest więcej. On ma zawsze 100% racji, i jak zrobię inaczej, to wyjdę na dudka. Zwłaszcza wtedy kiedy zmienia mu się humor - bywa to dość częste. Jednocześnie nie chce się ode mnie odczepić, non stop łazi za mną . Potrafi być miły, ale i wredny. Do tej pory udawałam, że to nie robi na mnie wrażenia, bo to nie jest nawet mój facet, nie łączy nas żadne uczucie. Jednak zauważyłam, że im więcej z nim przebywam, tym bardziej wpadam w większe dołki. Do tego dochodzi jeszcze moja kumpela. Poznałam ich jakiś czas temu, Y wychodzi niekiedy z nami na piwo. O ile jak jesteśmy same, to ona jest przesympatyczna, ale jak tylko zobaczy kolegę, to zmienia się nie do poznania. Kilka razy było to bardzo przykre dla mnie, te ich teksty, które niby mialy być śmieszne, a wcale nie były. Źle się czuję w tym towarzystwie, bo od kilku lat mam depresję. A tymczasem zamiast wsparcia, coraz bardziej się pogrążam. Co robić ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mialam skonczyc z jajami
zatruta studnia no trudna sprawa - wspolczuje poza tym - hm... moze juz wiem jak wyglada zycie osoby depresyjnej i szczerze Ci wspolczuje moze komus postaram sie pomoc :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witaj. Strasznie mi przykro, nie wiem, co robić. Jestem z tym wszystkim sama. Rodzicom mówiłam - mama zabroniła mi spotkań z tymi ludźmi, ale już sama nie wiem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aha i ach
Powiedz koledze, ze terapia jaką dla ciebie wybrał przynosi skutki odwrotne, i o ile rozumie co masz na myśli, to niech ci da święty spokój. Z koleżanką się spotykaj BEZ obecnosci tamtego pana, w którym ona najwyraźniej jest zadurzona i widzi w tobie rywalke, więc i gra nieczysto. A najlepiej, zmień koleżankę i kolegów też lepiej dobieraj.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ciotka dobra porada
zatruta studnia ---- Też mam depresję i też mam także czasami moi przyjaciele mnie wkurzają swoimi dobrymi radami. Chodzi o to że oni nie chcą dla nas źle, ale nigdy zdrowy nie zrozumie chorego i stąd ten konflikt interesów. Trudne życie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość palikotowa
A moze jest tak, że on puszcza normalne teksty, tak jak sie między znajomymi gada, a ty to bierzesz do siebie? Jak uwazasz, ze cos masz zrobic tak, a nie tak, to sie tego trzymaj. Jak on ci powie "zrób tak jak basia", to powiedz "ja nie jestem basią, zrobiłam to wlasnie TAK i jestem z tego zadowolona". Nie trzymaj sie załozenia, że jak ktoś cos krytykuje, to ma rację. On może uważać, ze ma rację, a ty możesz uważać, ze ty masz rację, przeciez nic w tym złego, że inaczej widzicie różne sprawy. A jak nie chcesz o swoich decyzjach dyskutowac, to powiedz po prostu, ze ten temat nie podlega dyskusji i już. Troche asertywnosci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ale oni tez mają ponoć deprechę. Widać tu zwłaszcza u koleżanki - jak jej powiedziałam co o tym myślę, zaczęła płakać i wywołala we mnie poczucie winy. Kolega z kolei pochodzi z rozbitej rodziny, nie ma opiekunów poza dziadkami, którzy chcą go wyrzucić z domu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
uważam,ze powinnaś przy najbliższej krytyce Twojej osoby powiedzieć Panu X stanowczym tonem,że Ci sie to nie podoba i że jego słowa Ciebie ranią. Jeżeli chce Ci coś powiedzieć "dla Twojego dobra" to niech to zrobi jako przyjaciel, delikatnie,a nie tak wszechwiedzący gbur. Co do depresji to radziłabym przejść się do poradni i porozmawiać z psychologiem, to żadna ujma dla honoru,a potrafi bardzo pomóc. Postronna osoba spojrzy na Twój problem obiektywnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość palikotowa
To moze faktycznie odranicz kontakty. Terapia grupowa jest dobra, ale raczej taka kontrolowana. Tak to sie bedziecie tylko wrkecac w jakieś schizy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Poza tym on jest aborczy strasznie - mam innego kolegę, którego bardzo lubię i też z nim gadam, a X ciągle wyśmiewa się, że gadam z kimś takim jak M. Przecież tylko on dobrze mi radzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mialam skonczyc z jajami
zatruta studnia no ja juz widze czym moze byc depresja osoba ktora doswiadcza tego stanu ma zdecydowanie mniej przyjemnosci w zyciu ja jestem typem osoby kotry bardzo ceni sobie dobre rady ludzi sukcesu sa one dla mnie zajebistym motorem do dzialania Generalnie trudno jest mi nawiazac zbudowac kontakt z osoba ktora moze miec trudnosci - st. depresyjne Znam osobe - ktora przeszla ten temat Jest on rokujacy i zapowiada sie ze odniesie w zyciu wiecej :) Zatem zycze powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiem, że powinnam ogranicz te kontakty, ale ja nie mam nikogo poza nią i nim. Poza tym żal mi ich - oni wiele przeszli, tak sobie to nieraz tłumaczę. Mimo to, dlaczego ja mam znosić te ich napady złości i agresji ? Kiedy ja jestem w złym stanie, po prostu nie wychodzę do ludzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przyjaciołomaniaczka blu
spoko tez miałam dwie toksyczne "przyjaciółki" odcięłam się od nich i mi lepiej, i Ty tez mu powiedz, że tak bynajmniej nie zachowuje się prawdziwy przyjaciel, nie rani i stanie za Tobą murem a nie będzie Cię "szkolił". odetnij się od niego, uśmiechnij i poszukaj nowych znajomych, na pewno wokół jest wiele innych ludzi, trzeba sie tylko przemóc i zagadać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Powoli zwątpiłam w siebie, w swoje życie. Nie chce mi się żyć, czuję się jak śmieć. Taki szantaż emocjonalny. Chciałabym mieć innych przyjaciół, takich, którzy mnie zrozumieją i nie będą wykorzystywać tego, że jestem chora. Ale gdzie tacy są ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przyjaciołomaniaczka blu
mnie tez to bolało. miałam wyrzuty że ją ranię mimo że to ona nie cackała sie żeby wpędzić mnie w depresję. szanuj się kobieto i znajdź kogoś z kim będziesz się dobrze czuła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przyjaciołomaniaczka blu
ludzie znajdują się na planecie zwanej ziemia :D nie miej wyrzutów że się odcinasz od niego, gadaj z nim ale daj mu do zrozumienia że nie jest już ważną osobą w twoim życiu i nie miej wyrzutów sumienia. albo sie zmieni i zrozumie albo poszukaj nowych znajomych. to nie takie trudne na jakie wygląda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No właśnie, problem tkwi, że jestem nieśmiała i ciężko mi znaleźć innych znajomych. Mam jeszcze dwie kumpele, ale one mieszkają daleko ode mnie, nie możemy się widywać non stop. Poza tym boję się zemsty. Już kiedyś ktoś mnie zdradził, kiedy odeszłam, więc obawiam się, że zaczną się plotki, szantaże.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiem, że są też dobrzy ludzie, na szczęście jeszcze w to wierzę. Tak czy owak, nie wiem jak zerwać z tamtymi. Z kolegą studiuję na roku, z koleżanką chodzę na kółko, więc i tak będę ich widywać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przepraszam za te moje ciągłe posty, ale jestem zdesperowana. Jutro znowu wychodzimy razem, obawiam się. Najchętniej to bym uciekła stąd, przeniosła się na inną uczelnię, ale to nie takie proste.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aha i ach
Zauważ, ze wszyscy prawie napisalismy ci jedno - postaraj sie ograniczyc z nimi kontakty i postaraj sie znaleźc inne towarzystwo. Nie moze być tak,ze oni poprawiają sobie samopoczucie twoim kosztem. Ale skoro lubisz byc cierpietnicą... tylko nie mysl, ze ktoś to doceni. :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×