Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

coffee_with_sugar

ZALEZY MU NA MNIE ? jak to rozpoznac?

Polecane posty

Gość no zal
coffee bedziesz miec twarde ladowanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Coffee dlaczego
nie miałaś kontaktu z nim przez parę dni ( pisałaś wcześniej)?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tez sie nad tym zastanawiam
"a Ty masz jego numer? musisz troche zluzować, tym bardziej, że raz mu odmówiłaś tej nieszczęsnej kawy... do piątku niedaleko, jeszcze wszystko się może owdwrócić " Ale kiedy odmowilam mu kawy? To on odmowil wyjscia ze mna w weekend na impreze! Ja pamietam tylko jak 2 razy pod rzad odmowilam kiedys zjedzenia obiadu w firmie, tlumaczac sie tym ze upichcilam cos w domu. Tak, ja mam jego numer telefonu. A teraz wiesci z ostatniej chwili! Po 14 mialam w pracy kolejne szkolenie, i przed kilkoma minutami jak wychodzilam z pracy po zajeciach, zobaczylam JEGO na korytarzu! :D :D :D ❤️ ;) Stal i rozmawial na korytarzu z kilkoma osobami z pracy. :) To bylo takie niespodziewane, bo zobaczylam go jak wyszlam zza zakretu na korytarzu! Usmiechnelismy sie do siebie, powiedzielismy sobie "czesc". Wiem, ze to glupie, ale nie moglam wzroku od niego oderwac, on tez nie spuszczal ze mnie wzroku a na koniec puscil mi oczko. :) Boze, czuje sie jakbym byla jakas malolata! :P Co do Coffee, ktos pisal ze bedzie miec twarde ladowanie. Nawet jesli, mysle ze Coffee jest tego swiadoma... Ja nie wykluczam, ze w jej przypadku sprawy potocza sie pomyslnie. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tez sie nad tym zastanawiam
Dziewczyny! Kolejny news! Wlasnie do mnie zadzwonil! Pozartowal sobie najpierw, potem ja mu mowie ze nie byl dzis na zajeciach, a on zartem:"Ooo, czyli odczulas moja nieobecnosc?" A ja do niego:!Tak, musialam ja odczuc bo musialam zaznaczyc ja na liscie obecnosci" :P Potem spytal co z weekendem, czy bardziej pasuje mi sobota czy niedziela. :) Ja powiedzialam, ze niedziela bo w sobote jestem juz umowiona. A on do mnie:"Zdradzasz mnie?" hehehehe "A z kim mnie zdradzasz? Blondyn? Brunet?" ;) Co mi sie nie podoba to fakt, ze powiedzial ze zadzwoni do mnie w piatek zeby potwierdzic spotkanie w niedziele... No kurde, to on zaklada ze moze trafic mu sie cos lepszego niz spotkanie ze mna? Mam nadzieje, ze to tylko taka sciema z jego strony, zeby podniesc poziom adrenaliny! :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do też się...
źle coś przeczytalam z tą kawą. super, że zadzwonił :) pisz co dalej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zakochana w Francuzie
przepraszam z góry że się wcinam w temat ale potrzebuję pomocy...przepraszam też za długość mojego postu ale szczegóły są ważne :) więc hmmm jestem zakochana w pewnym Francuzie. Oboje przyjechaliśmy do UK w poszukiwaniu czegoś nowego. On wprowadził się do pokoju obok. Gdy tylko się poznaliśmy i dowiedziałam się że gra na gitarze 'zaciągnęłam' go do swojego pokoju gdzie trzymałam instrument. To był jeden z najcudowniejszych wieczorów w moim życiu. Śpiewał po francusku tylko dla mnie... tak rozpoczęła się nasza przyjaźń. Raz w tygodniu (tylko raz bo on pracuje w nocy ja w dzień) spędzaliśmy razem wieczór grając i śpiewając (mamy nawet swoją piosnkę). Rozśmieszał mnie jak nikt inny (choćby starając się mówić coś po polsku... oj on uwielbia 'mówić' po polsku). A jak nam się nie chciało wychodzić z pokojów to czatowaliśmy na facebooku. Byliśmy kilka razy w kinie, pubie w klubie itp. Tak minęły ok. 3 miesiące kiedy uświadomiłam sobie że ten facet to moja bratnia dusza- moja druga połówka. Potrafię wyliczyć każdą jego wadę i każdą rzecz która mnie w nim wkurza lecz to że się uzupełniamy przyćmiewa wszystko. Jednak po następnym miesiącu (to było troszkę ponad miesiąc temu) nasz kontakt został ograniczony gdyż musiałam się przeprowadzić. To jednak dało mi większe pole do obserwacji. Oto jak się wszystko potoczyło. Nie dałam rady wszystkiego zabrać więc poprosiłam go mogłabym zostawić parę mebli u niego. Bez problemu się zgodził. Gdy opuściłam mieszkanie (oczywiście bardzo smutna) i dotarłam do nowego, pierwszą rzeczą jaką zrobiłam było napisanie do niego na facebooku że chcę wracać. On odpisał tylko że wie i że mam się nie smucić. Następnego dnia gdy tylko pojawiłam się na facebooku on napisał do mnie żeby mi powiedzieć kiedy ma wolny wieczór żeby pójść ze mną do kina (umawialiśmy się jeszcze przed moją przeprowadzką). Po kinie zaproponowałam żeby wpadł do mnie zobaczyć moje nowe mieszkanie. Powiedział że chętnie ale jak dotarliśmy powiedział że nie może zostać więc pogadaliśmy jakieś 10 min i poszedł. Był cudowny jak zwykle... z tym że tu historia zaczyna się komplikować po jakichś 2 tygodniach napisałam do niego ale żadnego odzewu. Potem jeszcze raz i nadal nic. W końcu napisałam że nie wiem czemu się nie odzywa ale jęsli nie chce to nie i że chciałabym tylko wpaść po moje rzeczy. Na to on się odezwał że przeprasza ale był zajęty. W dalszej części rozmowy był cudowny jak zwykle aż do momentu gdy się zapytał 'do you want something special from me?' co bez wątpienia jest jednoznacznym pytaniem. Bałam się przyznać że tak więc zaprzeczyłam. Nie uwierzył mi ale na tym zakończyliśmy rozmowę. Następnym razem napisałam do niego po tygodniu. Był kochany jak zwykle. Znów umówiliśmy się do kina (ale na dalszy termin). Powiedział mi też że kupił sobie gitarę. Napisałam 'o to już nie będziesz potrzebował mnie ani mojej gitary' na co on odparł że mam tak nawet nie mówić bo to nieprawda. Następnym razem jak do niego na pisałam (znów po ok tygodniu) zdawało mi się że piszę do ściany. Odpowiedzi były krótkie zdawkowe. W rozmowie doszliśmy do jego najbliższych planów które dotąd znałam. Teraz odpowiedział jednak że te plany się zmieniły i że nie może mi o nich powiedzieć. Coś tam mi jeszcze napisał co podsyciło moją ciekawość, więc w żartach napisałam że nie może sobie teraz wyobrazić jak jestem ciekawa. On odpowiedział pytaniem czemu jestem nim tak zainteresowana (zabrzmiało to raczej w niemiły sposób). Odpowiedziałam że lubię sekrety a on na to że jemu się coś innego wydaje... Wkurzyłam się wtedy i napisałam że jeśli mu się to nie podoba to mogę w ogóle o nic nie pytać. Nie odpisał. Następnym razem on napisał do mnie pierwszy. Napisał że zmienia imię na facebooku i żebym się nie zastanawiała gdzie on zniknął a kto to jest ta nowa osoba na mojej liście znajomych (zmienia imię na facebooku bo nie chce podawac prawdziwych danych). I znów powrócił ten dawny Lionel. Dawny Lionel był i wczoraj kiedy napisałam do niego (choć gadaliśmy chwilę bo musiał spadać). Już nie wspominając o dniu dzisiejszym kiedy spotkałam go przypadkiem w pracy (pracuję w centrum handlowym). Ja go nawet nie zauważyłam dopiero koleżanki z pracy wskazały na niego. Odwróciłam się a on natychmiast wstał z ogromnym uśmiechem od stolika przy którym siedziała jego koleżanka z Francji (przyjechała go odwiedzić). Widział na pewno że się denerwowałam, ale przez cały czas patrzyliśmy sobie w oczy, uśmiechaliśmy się i w ogóle było fajnie. Gadaliśmy krótko bo musiałam wracać do pracy. I tu historia się kończy. Od razu chciałam napisać że przez ten czas jak mieszkaliśmy w jednym mieszkaniu poznałam trochę jego styl życia. Wydaje się być facetem poważym. Takim który wie czego chce od życia. Gentelmen w każdej sytuacji (nigdy mnie tak naprawdę nie zawiódł). Ja się teraz zastanawiam czy mu poprostu nie powiedzieć że miał rację. Że ja czuję coś do niego... Co wy myślicie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tez sie nad tym zastanawiam
zakochana w Francuzie : a czy nie bylo przypadkiem tak, ze on lubil spedzac czas z Toba gdy mieszkaliscie razem, bo po prostu... przepraszam jesli sprawie Ci przykrosc... bylo tak dla niego wygodnie... bo bylas blisko... a teraz zapewne zeby sie z Toba widziec musialby ruszyc tylek, wyjsc z domu.... Dziwne jest dla mnie to, ze jak tylko sie wyprowadzilas to jego stosunek do Ciebie tak sie zmienil...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do zakochanej
może powinnaś mu powiedzieć, że nie jest tylko kolegą, sama się określiłaś tu jako zakochana. do tego on sam czeka na jakąś deklarację z Twojej strony, a Ty robisz z siebie księżniczkę na lodowej górze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zakochana w Francuzie
po prostu boję się mu cokolwiek powiedzieć. Powiedzmy jestem dość nieśmiała w relacji z facetami i takie wyznanie (zwlaszcza kiedy ja pierwsza cos wyznaję) jest dla mnie baaaardzo trudnym krokiem. Powinno mi być łatwiej wiedząc że on na tą deklarację czeka... Poza tym jak każdy boję się odrzucenia. może i masz rację. Jego stosunek cały czas się zmienia on raz jest super a czasami nieobecny. Może racja z tą wygodą, chociaż i teraz chętnie się ze mną spotyka i przystaje na propozycje spotkania (lub sam je proponuje). A może ja sobie to wszystko tylko wmawiam...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie baw się w kotka i myszkę
skoro jesteś nieśmiała, to może przez komunikator? albo jak Cię zapyta o to kim jest dla Ciebie to odwróć pytanie i jego zapytaj? trochę mnie dziwi, że sam próbował wyciągnąć od Ciebie, że Ci na nim zależy, raczej jakby się Tobą nie interesował to by udawał, że nic się nie dzieje... szkoda, że nie ma na tym topiku żadnego chłopaka, może jakiś Pan się zlituje? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tez sie nad tym zastanawiam
zakochana w Francuzie: Ach, czyli jednak spotykacie sie, jakos umknelo to mojej uwadze... Dziwi mnie fakt, ze spytal Cie czemu sie tak nim interesujesz, a Ty wyczulas w tym zlosliwosc, irytacje... A moze sprobuj z nim poflirtowac, tak jak robi to Coffee (ciekawe co u niej)? :) Dziewczyny, a ja znow jestem w kropce... :( Znow mam czarne mysli... Prawdopoodbnie dzis w poludnie on dzwonil do mnie, ale nie slyszalam bo mialam wylaczony dzwonek... Prawdopoodbnie, poniewaz to nie byl numer ktory mi podal, tylko to byl jakis inny numer, chyba ten z ktorego dzwonil do mnie w Wielkanoc... Ja niestety wtedy tego numeru z ktorego do mnie dzwonil nie zapisalam a nie mam go juz na liscie polaczen odebranych... Ale uklad cyfr wydaje mi sie podobny do tego numeru... Problem w tym ze potem juz nie probowal dzwonic, no ale rozumialam to bo przeciez byl w pracy do mniej wiecej 17 albo dluzej.... Teraz jest 21 a on nic... Przeciec mowil mi ze zadzwoni do mnie w piatek zeby potwierdzic spotkanie w niedziele... Czym jest tak zajety, ze nie dzwoni i go nie potwierdza? :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość neistety wlosi to wlosi
sa kobieciarzami i tyle:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tez sie nad tym zastanawiam
Wez przestan, jakos wszystkie moje kolezanki maja porzadnych facetow, ktorzy swiata poza nimi nie widza, wrecz szykuja im sie sluby...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość neistety wlosi to wlosi
to widac ten nei dojrzal jeszcze do tego potrzebuje wielu wrazen na raz;) potrzebuje wiaz na nowo podbudowywac swoje ego;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zakochana w Francuzie
dzięki bardzo mi pomogłyście :) myślicie że jest szansa że i ja mu się podobam? Zamierzam mu powiedzieć następnym razem jak będę u niego (jakoś w przyszłym tygodniu) więc trzymajcie kciuki nie tyle za reakcję ale za mnie żebym nie wymiękła :P co jak co ale to będzie mój osobisty przełom :) tez czekam na sprawozdanie cofee :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie baw się w kotka i myszkę
ja myślę, że tak. chyba jakby Cię traktował wyłącznie jak koleżankę, to by Cię tak nie "podpuszczał" (zakładając, że jest normalny;))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie baw się w kotka i myszkę
też się zastanawiam.. poczekaj do jutra. jak będzie chciał się spotkać, to zadzwoni jeszcze raz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tez sie nad tym zastanawiam
A moze ten "moj" mial na mysli to ze zadzwoni do mnie dopiero jak bedzie mogl potwierdzic spotkanie? Czyli z gory wiedzial, ze moze mu tez cos innego wypasc... Jesli tak, to zachowuje sie jak szczeniak... Po jaka cholere udawac zainteresowanie dziewczyna, proponowac jej spotkanie, jesli tak naprawde nie ma ochoty sie z nia wyjsc? Poradzcie co mam zrobic, bo mam zle przeczucia... :( Zazwyczaj tak jest, ze jak bardzo nam zalezy na czyms, to tego nie dostajemy, a jak cos przestaje byc dla nas wazne, to wtedy wpada w nasze rece... Jesli nie zadzwoni dzisiaj a np. jutro to powinnam mu powiedziec moze "Przepraszam, ale miales zadzwonic w piatek, nie zadzwoniles wiec uznalam nasze spotkanie za nieaktualne, mam juz inne plany"?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie baw się w kotka i myszkę
rany boskie, jesteś prawie identyczna jak ja :) wyluzuj. jak jutro zadzwoni, to żadnych wyrzutów i pretensji.. dobrze wiem, niestety, jak sie czujesz teraz, ale nie daj po sobie nic poznac, nie ma sensu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tez sie nad tym zastanawiam
No tak, ale mam mu juz od samego poczatku pozwolic na takie traktowanie? W ogole wkurwia mnie takie umawianie sie z potwierdzaniem spotkania...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie baw się w kotka i myszkę
dobrze wiem, jak to wku%wia.. ale to pierwszy raz dopiero. jak się już spotkacie, to mu powiesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tez sie nad tym zastanawiam
Czasem mysle, ze moze nie jest nam pisane sie spotkac... :( Ale jesli wyjdziemy razem to co mam mu powiedziec? Moze nic... Moze dobrym sposobem byloby, jesli mialoby dojsc do DRUGIEGO spotkania, powiedziec:"Sorry, ale z reguly nie umawiam sie z kims na potwierdzanie spotkania bo lubie miec swobode w planowaniu mojego czasu.Poza tym miales zadzwonic do mnie z potwierdzeniem wtedy i wtedy a tego nie zrobiles". Tylko niech najpierw w ogole dojdzie do PIERWSZEGO spotkania, choc ja nie widze tego w rozowych barwach... :( A ja juz sie tak nastawilam :( wymyslilam, w co sie ubiore, jak sie umaluje.... :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie baw się w kotka i myszkę
po niedzieli, jeśli się nic nie zmieni, to Ci już inaczej będę doradzać, a teraz się czymś zajmij i nie przejmuj :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie baw się w kotka i myszkę
jeżeli te sytuacje się będą dalej powtarzać, to znaczy,że zapomina, etc. albo mu wisi, czy wyjdzie z Tobą czy z kimś innym. ale teraz jeszcze nic takiego się nie stało...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tez sie nad tym zastanawiam
Chyba wylacze ten pieprzony telefon i pojde spac... I tak mialam zamiar czekac na jego telefon do godz. 22.... :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie baw się w kotka i myszkę
nie wyłączaj, bo potem będziesz sobie wkręcać, że mógł zadzwonić, etc, lepiej mieć czarno na białym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tez sie nad tym zastanawiam
Cytat z ksiazki "Nie zaalezy ma na tobie.Koniec zludzen" :( : "Powinnas pamietac jeszcze o czyms: dotrzymywanie obietnic w sprawie telefonów to pierwsza cegiełka domu, który zbudujecie na fundamentach miłosci i zaufania. Jesli facet nie potrafi połoyc nawet tej jednej głupiej cegły, nigdy sie tego domu nie doczekasz, kochana. A na dworze bywa bardzo zimno." "Stalismy sie bardzo niesolidni. Mówimy jedno, choc myslimy co innego. Składamy obietnice, których nie dotrzymujemy. „Zadzwonie do ciebie". „Spotkajmy sie". Wiemy, e wcale tego nie zrobimy. Na Giełdzie Ludzkich Interakcji nasze słowa straciły niemal całkowicie swoja wartosc. Sytuacja wcia sie pogarsza, bo teraz ju nawet sie nie spodziewamy, e ktos dotrzyma danego słowa. W rzeczywistosci, wstydzilibysmy sie wytknac obrzydliwym kłamcom, e nigdy nie zrobili tego, co obiecali. Dlaczego wiec miałabys robic wielka sprawe z tego, e facet, z którym sie spotykasz, nie dzwoni wtedy, kiedy miał zadzwonic? Dlatego e powinnas sie umawiac z meczyzna, który jest wart przynajmniej tyle, ile warte jest jego słowo."

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tez sie nad tym zastanawiam
I tak po 22 nie powinien juz dzwonic...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przykro mi :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×