Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość taka sobie sprawka

dlaczego na studiach

Polecane posty

Gość taka sobie sprawka

prawie wszyscy udają, że się nie uczą - a egzaminy zdają śpiewająco? Czy to wstyd - uczyć się? Przecież po to chyba idzie się na studia - z zamiarem nauki. Ja tam się przyznaję.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka sobie sprawka
ja też! Smacznego!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wstyd się uczyć
??? ty chyba żartujesz wstyd to się nie uczyc i być ignorantem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka sobie sprawka
Właśnie o to mi chodzi. Ale jak się kogoś zapytać - to przeważnie odpowiadają , że nie mają czasu, że dwa dni przed egzaminem, że jeszcze nie zajrzeli do książki. A przecież wiem, że to nieprawda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka sobie sprawka
Coś w tym jest - bo ja też jestem starsza od reszty - i to sporo (ale nie przyznam się). Z jednej strony nauka jest dla mnie o tyle łatwiejsza - że mam pewne doświadczenie życiowe, które mogę wykorzystać. Ale z drugiej - tak samo musze się przygotowywać do egzaminów itp. Mam więcej obowiązków niż młodsi, którzy w większości utrzymywani są przez rodziców. No coż - tak tylko - chciałam poznać zdanie innych :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wstyd się uczyć
marnują najlepszy czas na naukę a potem masz tego rezultaty wystarczy poczytać topiki na tym forum banda trolli i ignorantów piszą tutaj, bo gdzie indziej za bardzo by odstawali swoim idiotyzmem a na ogólnopolskim forum łatwiej zniknąć w tłumie takich samych półmózgich pokolenie karłowacieją intelektualnie i nic nie poradzisz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bywaaa
Oj teraz to już jest inne pokolenie. Jaka zaczynałam drugi kierunek, to było 5, 6 lat starsza od większości, niby nie przepaść, ale i tak masakra była, jak ich posłuchałam, zobaczyłam jakie mają podejście, co robią. Spora część uważała, że wykładowy muszą im wszystko pod noc podstawić, książki, wysłać na maila skany, straszne. Przychodzili kompletnie nie przygotowani na egzaminy, duże też prawie nie chodziło na zajęcia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bywaaa
No i coraz bardziej, to się odbywa na zasadzie nauczyć się jak najmniej, dać z siebie mało, a brać jak najwięcej, miałam dużo pisemnych egzaminów i wielu jechało tylko na ściągach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fanfarona
no ja faktycznie zaglądam do książek na ok 2 dni przed egzamem, chociaż zazwyczaj na 1 dzień przed no ale nigdy nie mówię, że się nie uczę, bo to nieprawda

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
wkurzala mnie zawsze kumpela, ktora jecala biadolila ze ma tyle rzeczy na glowie, po czym brala sobie nastepne (np. inne studia) i biadolila bardziej najczesciej wersja byla taka ze nie spala i uczyla sie tuz przed egzaminem o np. 3 w nocy, "nic nie umiala" a srednia 5.0. mialam ochote jej walnac :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka sobie sprawka
Nie chodzi mi o osby, które rzeczywiście uczą się noc przed egzaminem - jak tak dają radę - to ok. Choć mi szkoda na to nerwów. Ale właśnie są tacy, którzy zakuwają całe noce - a nie przyznają się do tego, broń Boże, żeby ktoś o tym wiedział. Udają takich geniuszy - co bez nauki zaliczają. Nie przeczę - i tacy bywają. ale rzadko. :-) Bazienka - ty jej wierzysz, że kuła w noc przed egaminem? Bo ja mam wątpliwości......

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nina__
Kurcze, a co ja mam zrobic na roku, jak mam na roku grupke debili ktorzy sie bawia w wyscig szczurow - facet zada 3 zadania, oni zrobia 4, albo go mecza zeby jeszcze dolozyl. Facet daje 4 tabele w bazie danych oni zrobia 10 a reszta sie stresuje,ze jak odda 4 to bedzie miala obnizona ocene, bo szczur zrobil wiecej. To nawet nie jest podwyzszanie pozomu, bo jak umiesz zrobic 4 tabele to tak samo zrobisz 10 jedyna roznica,ze masz mniej czasu na wlasne sprawy. A zakrecony wykladowca, jak zobaczy,ze 3/4 grupy oddaje wiecej zadan, albo poszerzone, to pomysli,ze reszta, ktora oddala mniej sobie olala i obniza oceny. I takie szczury rzadza, bo wchodza w tylek wykladowcom, a ' zwyczajni' studenci sie boja,ze przez to beda miec nizsze oceny. A niektorym zalezy na stypendium naukowym, bo zwyczajnie nie maja kasy. Najgorsze, ze mam wrazenie,ze to te szczury dyktuja co mamy robic i z czego sie uczyc. To, co robia, to nawet nie jest nadgorliwosc, oni jakos ukladaja sobie sami wszystko i zgrywaja elite, cos ustala z wykladowca i jak sie o tym w pore nie dowiesz to mozesz oblac egzamin albo nie dostac zaliczenia, chyba,ze ci laskawie powiedza, albo przypadkiem sie dowiesz. Najgorsze,ze takie motywy oni robia pozniej w pracy, zatruwajac zycie pracownikom. Nie moge sie doczekac kiedy skoncze te studia, na szczescie to tylko mgr uzupelniajace i nie musze byc na wszystkich zajeciach. Wystarczy,ze raz na jakis czas pojde i mam dosc,na egzaminie siedzialam przed kolesiami w auli, odwrocilam sie do nich i glosno mowie, zdejmijcie te kurtki z pulpitu (tuz za mna), to w razie potrzeby bedziecie mogli ode mnie sciagnac. Pusta aula, a oni udaja, ze mnie nie widza i nie slyszaWystarczylo powiedziec, dzieki, nie trzeba, cokolwiek... Pozniej sie dowiedzialam,ze to ta 'elita' byla. Pamietalam jednego goscia, bo kiedys tuz obok mnie pisal egzamin i zaslanial kartke,zebym bron Boze nie zobaczyla co pisze... Niewazne, ja od kogos niezbyt potrafie sciagac. Ale ja p..dole ludzie na magisterskich studiach... Na licencjacie mialam grupe ktora byla przeciwienstwem, kazdy kazdemu tylek ratowal a i tak bylo ciezko. Tu sa lzejsze studia, ale przez kolegow z roku jest naprawde spory stres.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nina__
A przechwalki , ze prze degzaminem 'zajrzalem tylko do ksiazki' albo 'przeczytalem tylko 3 rozdzialy', to standard... Dziwne,ze ja przerylam ksiazke, napisalam egzamin na 6 stron a koles 'przeczytal wyklady' i napisal na 14 stron...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ci co potrzebują udawać, że nauka przychodzi im tak łatwo, są nieco zabawni. Nawet jeśli tak jest, to najlepszym dowodem tego powinna być ich rozległa wiedza ogólna a jeśli takiej nie posiadają, to lepiej niech zamilkną. Mieć dobrą pamięć i inteligencję a nie wykorzystywać tego do zdobywania wiedzy a jedynie sie przechwalać jak mało czasu poświęcam, by nauczyć się do egzaminu jest li tylko czczym przechwalaniem się i stawia człowieku w szeregu z cyrkowymi małpami, które robią fikołki, by zabawiać gawiedź. Tym małpom też nie sprawia to trudności, bo takie już się urodziły...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kalafjoor
Ale to chyba lepiej brzmi, że się "przejrzało notatki", po czym dostać lepszą ocenę, niż mówić jak to się nie kuło i dostać ledwo dwóję? ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mmmnnmm
Bo chcą być postrzegani jako bardzo zdolni ludzie, który nie muszą się uczyć aby mieć dobre wyniki - a w rzeczywistości są smutnymi kujonami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka sobie sprawka
dzięki za zrozumienie tematu - myślałam, że może żadnego odzewu nie będzie. Zdaję sobie sprawę, że to wszystko nie jest aż takie ważne, każdy robi, jak uważa - po prostu takie refleksje mnie naszły..... :-) A co do wyścigu szczurów - to jest, to prawda. Już kiedyś pisałam, że jak dostałam najlepszą ocenę w grupie - to inni przestali się do mnie odzywać! Serio! A to był taki łatwy test, że naprawdę wystarczyło tylko posłuchać uważnie na wykładach - sama byłam zaskoczona. No ale widać takie uroki studiowania :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×