Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

lucinda22

Małżeństwo z rozsadku

Polecane posty

Zyje w takim zwiazku i zastanawiam się czy jestem jedyna. Wokol widze takie szczesliwe pary

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
niestety duzo starsza. Moze odezwia sie jakies kobiety też dojrzale które zastanawiaja sie nad rozwodem bo sama przyjazn juz nie wystarcz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość daje dupy sasiadowi
autorko, ja mam lat 29 i meza niet. za to kandydatow do reki uporczywych 3 i dookola mase zajebiscie madrych doradcow, ktorzy mowia ze milosc przyjdzie z czasem - czytaj po slubie :O ja slubowac z zadnym z nich nie zamierzam, bo oprocz lubienia nic do nich nie czuje. tak wiec ja nie zdecydowalabym sie na malzenstwo z rozsadku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość znajomy ktosiu nie ma to
jak wizja samotnosci w malzenstwie - prawie jak wiezienie :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pewnie dobrze robisz ja taka mądra nie byłam. Niby nie żałuje tego co przezyłam z moim facetem ale juz mam dosć tego letniego zwiazku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość daje dupy sasiadowi
autorko, wychodzilas za maz z milosci, ktora teraz ostygla, czy w ogole tylko z przyjaznia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość inna hania
ja też byłam w takim związku, i naiwnie liczyłam na to, że z czasem przyjdzie uczucie.....ale się przeliczyłam. Na początku była fascynacja, super sex itd, ale z czasem wszystko spowszedniało, nic nie dawało mi radości, nawet sex nie był taki jak kiedyś, raz na dwa tygodnie i to parę minut:((( Okropną pomyłkę popełniłam i do dzisiaj nie mogę odżałować tych straconych lat w beznadziejnym związku. A chciałam tylko być z kimś, samotność mnie przerażała.... Teraz mam 38 lat i od 2 lat jestem sama. Jest mi z tym dobrze i czuję, że miłość kiedyś przyjdzie niespodziewanie....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to skoro masz dużo więcej to już bardziej skomplikowane. ja mam ponad 30 i jakoś nie wyobrażam sobie zawarcia małżeństwa z rozsądku, a jedynym rozsądnym wytłumaczeniem tego kroku byłoby " bo nie chcę być sam". Niektórzy myślą, że miłość przyjdzie z czasem - mylą się. Niektórzy uważają, że to lepsze niż nic - nieprawda... gorsze niż nic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
haniu a czy to całe przejscie przez rozwód to bardzo boli czy jakos da sie wytrzymać. Boje sie tego radykalnego kroku bo niby mąż w porzadku ale ani go nie kocham ani on mnie nie pociaga i wydaje mu sie ze tak musi być w wieloletnim zwiazku. Nie wiem co robic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość daje dupy sasiadowi
a twoj maz cie kochal zeniac sie z toba? czy obopolnie rozsadek?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość daje dupy sasiadowi
autorko, jeszcze jedno, jak wam sie ukladalo takie malzenstwo? czulas sie szczesliwa?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bylam szczesliwa maz mnie kochal a ja myslalam ze go tez pokocham ale tak sie nie stalo. Gorzej jest teraz , mamy wiecej czasu dla siebue a bycie razem juz nie cieszy tyko męczy. Mam 44 lata wiec może jeszcze da sie ulozyc sobie zycie na nowo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tylko czy kobieta w moim wieku moze liczyc na milosz? Co prawda wygladam młodziej- tak wszyscy mówia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość daje dupy sasiadowi
no pewnie ze moze liczyc na milosc :) ostatnio - no moze nie tak ostatnio bo prawie rok temu :) - bylam na slubie chrzestnej mojej siostry - babka 53 lata i w koncu poznala milosc swego zycia - po nieudanym malzenstwie byla. a faceta poznala w aptece :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lubczykowa
małżeństwo z rozsądku..hmmm..znam faceta, który żonę szanuje i nie odejdzie od niej ale ma kochankę i z nią przeżywa fale uniesień i drugą młodość:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lepiej późno z miłości, niż wcześnie z niecierpliwości :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość inna hania
Ona.. święte słowa - popieram w 100% lucinda, to że masz ponad 40 lat to o niczym nie świadczy, ja mam koleżankę, która w wieku 37 się rozwiodła, a za rok poznała super faceta (też rozwodnika) i od 2 lat są świetną parą, miłość od nich bijje na kilometry:) Kobieto, uwierz, że szczęscie jest przed Tobą:))) Wystarczy w to wierzyć i trochę dopomóc losowi w tym. Nie męcz się z facetem, do którego nic nie czujesz. A jesli chodzi o rozwód to raczej przygotuj się na różne niespodzianki, bo nie wiem jaki on(Twój mąż) ma charakter, czy macie dzieci, majatek. Ja chciałam rozwodu bez orzekania o winie i bez podziału majatku. Wg mnie dosyć gładko poszło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość inna hania
życie jest zbyt piękne aby było tylko wegetacją... Więcej odwagi i optymizmu a napewno będziesz szczęśliwą , spełnioną i zakochaną kobietą:)) Musisz tylko o to się postarać i dokonać zmian w swoim życiu:))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość felicccita
ja po 23 latach nieudanego małżenstwa w końcu powiedziałam STOP, wzięłam rozwód, napawałam się stanem wolnym niecałe pół roku bo poznałam miłość mojego życia:)))) Znajomy moich znajomych - wdowiec. Jestem niesamowicie szcęśliwa, we wszystkim nam się układa, mieszkamy ze sobą a seks jest nie z tej ziemi:)) Ja mam 51 lat, on 56.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dzieki za te posty moze dodadza mi odwagi, choc w zyciu mi jej raczej niee braknie tylko jakos z tym zyciem osobistym sobie nie radze. Moze nie wierze ze mi tez od zycia cos sie nalezy.Ale nigdy nie jest za pozno na zmiany. Nie mozna z kims sie meczyc. Wole chyba byc sama niz bez przerwy znosic obecnosc kogos kto mnie denerwuje i przygnebia. Maz wyjezdza na miesiac wiec mam czas jeszcze to przemyslec. Wczoraj powiedzialam mu o rozwodzie ale nie wzial tego na powaznie.Mysli ze sie nie odwaze bo sobie nie poradze finansowo. Fakt zarabiam mniej od niego ale nie potrzebuje wiele- chce poczuć co to jest milosć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dzieki za te posty moze dodadza mi odwagi, choc w zyciu mi jej raczej niee braknie tylko jakos z tym zyciem osobistym sobie nie radze. Moze nie wierze ze mi tez od zycia cos sie nalezy.Ale nigdy nie jest za pozno na zmiany. Nie mozna z kims sie meczyc. Wole chyba byc sama niz bez przerwy znosic obecnosc kogos kto mnie denerwuje i przygnebia. Maz wyjezdza na miesiac wiec mam czas jeszcze to przemyslec. Wczoraj powiedzialam mu o rozwodzie ale nie wzial tego na powaznie.Mysli ze sie nie odwaze bo sobie nie poradze finansowo. Fakt zarabiam mniej od niego ale nie potrzebuje wiele- chce poczuć co to jest milosć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wywiad
Witam! Jestem dziennikarką i pracuję właśnie nad reportażem o współczesnych małżeństwach z rozsądku. Szukam osób (zarówno kobiety, jak i mężczyzn), którzy zdecydowali się na taki układ. Wszystko jedno z jakich powodów, wszystko jedno czy są w tym związku szczęśliwi. Jeżeli chcesz podzielić się ze mną swoją historią, napisz: ulajaponska@gazeta.pl Pełna anonimowość gwarantowana! Pozdrawiam!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Małżeństwo z rozsądku
Można rzec, że to forma kurestwa. Tyle że w prawdziwyn płaci się i wie, że nas ona nie kocha. a tu... udaje się przed kimś, ze się go kocha. A potem po iluś latach dowaiduje się ten ktoś: Nigdy Cię nie kochałam. Super! Spotykała się kiedyś zemną dziewczyna właśnie z rozsądku... bo myślała, że mnie pokocha. BYło to okropne. A co czuje taki mąz czy zona, gdy się o tym dowiaduje? Ludzie, pomyślcie zanim zrobicie ten krok do małzeństwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"a tu... udaje się przed kimś, ze się go kocha" - kto tu mówi o udawaniu? To, ze tobie się to przytrafiło, nie znaczy jeszcze, że inni tak samo robią :-o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a o znaczy z rozsadku? zeby nie byc samym a moze dla [pieniedzy? obydwie opcje bardzo plytkie;/ i skazane na porazke - wiec nie rozumiem skoro ktos sie tak zdecydowal to po co teraz jeczy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×