Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość taka sobie smutna jaaaaaa

samotność, pustka, zawiedzenie

Polecane posty

Gość taka sobie smutna jaaaaaa

Nie czuję się szczęsliwa, a niby powinnam. Mam męża, małe dziecko. A czuję się strasznie samotna. Mąż dużo pracuje, nie ma go codziennie w domu. Kiedy jest to zazwyczaj znajdzie sobie coś co jest ważniejsze ode mnie. Nie pracuję, siedzę w domu z dzieckiem. Powoli mam już wszystkiego dość. Tylko sprzątanie, gotowanie itp. Chciałabym pójść do pracy ale najpierw wolałabym, żeby dziecko podrosło. Czuję, że jestem dla męża dodatkiem. Jestem na którymś miejscu z kolei. Gdy nie ma już "ciekawszych rzeczy" do zrobienia do wtedy zwraca na mnie uwagę. to strasznie boli, jak samochód, brat czy cokolwiek innego jest ważniejsze niż żona. A jemu jest dobrze, bo ma wszystko co chce, najpeirw spełnia włąsne zainteresowania, poźniej ewentualnie troche czasu spędzonego z żoną, seks itp. a ja już nie wytrzymuje, czuję się strasznie wypalona, nie rozumiana. Kiedy próbówałam rozmawiać to mąż nie widzi problemu, stwierdza, że mam za dobrze i kiedy skończą mi się te humory:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja powiem tak ......
to może zacznij inwestować w siebie ....zapisz się na jakiś kurs ...czy może jakieś dodatkowe studia ....wyjdź do ludzi ...znajdź sobie jakieś hobby rozwiązań jest wiele tylko trzeba chcieć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A myślisz, że dla kogo tyle czasu poświeca na prace? Dla was i szkoda że się tobie w dupie przewraca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lola8000
glupia pipa z ciebie. sama robisz z siebie niedorajde. skoro maz ma cie na kazde pstrykniecie to ty zrob na przekor i jak bedzie cos od ciebie chcial to powiedz nie mam czasu, musze cos zrobic itp. skoro podajesz mu wszystko gotowe na tacy to co sie dziwisz ze mezowi, ktory wie ze jak przyjdzie od kumpla, brata itp. to zoneczka bedzie zawsze grzecznie czekac z obiadkiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka sobie smutna jaaaaaa
kurs, studia na to potrzeba pieniędzy a ja nie pracuje. A nie chce się prosić. Wiem, że musze się bardziej postawić, zająć czymś innym ale ciężko z małym dzieckiem i z brakiem pieniędzy:( Koleżanki zazwyczaj nie mają jeszcze dzieci, więc można powiedzieć, że znajomych się trochę straciło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka sobie smutna jaaaaaa
najchętniej bym zajęła się czymś, gdy On akurat znajdzie dla nas czas ale jest mi ciężko bo tak mało mmy czasu dla siebie, że szkoda mi go tracić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kajugaju
jest jeszcze rodzina...zawsze mozna porozmawiac..spotkac sie z rodzina, napewno sa tez jakies sasiadki, ktore rowniez maja dzieci wiec i wspolne tematy..poza tym mozesz zaczac czytac, biblioteka nic nie kosztuje, a dobra ksiazka mozna zajac czas:):)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka sobie smutna jaaaaaa
ksiązki to chyba dobry pomysł zwłaszcza, że kiedyś bardzo lubiłam mąż wraca jutro ale oczywiście już ma w planach pomoć komuś innemu także ja już nie mam zamiaru zabiegać o jego uwage

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość www.nokaut.pl/#pid=38177
postaraj sie wyjśc do ludzi,zapisac sie na jakiś kurs lub aerobik żeby miec kontakt z innymi ludźmi choc raz w tygodniu:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka sobie smutna jaaaaaa
z drugiej strony nie po to wychodzilam za maz zeby teraz spedzac czas sama, liczyc tylko na siebie, dobija mnie to i watpie czy cos sie zmieni

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a po co faceci
taka smutna jaaaa, wydaje mi sie , że w zwiazek wkrada sie pewna rutyna, powrzechność, mąż zapracowany, a Ty cała tą sytuacją sfrustowana to nie wróży nic dobrego. Jak wyglada Wasz dzień? rozmawiacie ze sobą? okazujecie sobie uczucia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka sobie smutna jaaaa
mąż pracuje na nocki i do tego co drugi dzień jest w domu więc w tygodniu nigdy nie ma go w nocy tylko w weekend jest w domu jak już jest w domu to zazwyczaj ja siedze caly dzień w domu( dziecko choruje ostatnio i nawet cięzko mi wyjsc na spacer) a mąz zazwyczaj jedzie cos zalatwiać ( np dzis byl w domu może z 2 godziny, a reszte dnia spędził pomagając innym) z uczuciami to jest tak, że zazwyczaj buzi na pożegnanie jak męża nie ma w domu i wróci to wypytuje mi sie co robiłam, jak mała itp ale ja to odbieram jako usprawiedliwaianie siebie( nie ma go caly dzien, nie interesuje sie nami to po co pyta w ogole o cokolwiek) nie chce mi sie wtedy zazwyczaj z nim rozmawiać w weekend znajdzie dla mnie czas jeśli nie ma nic ciekawszego do zrobienia tak jak wcześniej pisałam, zazwyczaj oglądamy jakiś film itp mam już tego wszystkiego dosc:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a po co faceci
czy w każdy wolny weekend ucieka gdzies? pomaga innym ? czy tylko co jakiś czas? bo jeżeli to sie powtarza co weekend - to poprostu ucieka przed czymś. Trudno mi powiedziec przed czym, bo nie znam Was i Waszych relacji . Moze czas wziąść sprawy w swoje ręce, w weekend zamiast ogladanie filmu, wyjscie wspólne do kina ( jak jest możliwosc zostawienia dziecka pod opieką, albo chociaż wspólne przytualanie czy wspólna kapiel która napewno rozluźni po cięzkim stresie czy dniu ) . Mówisz ze z Nim rozmawiałas, ale On stwierdził że masz humory, to podejdz raz jeszcze do rozmowy i powiedz mu ze czujesz ze Wasze małżeństwo sie wali, brakuje Ci z jego strony zainteresowania, wiecej wspólnego czasu , tego żaru który był na początku, powiiedz ze czujesz sie samotna . Moze On ma tez problemy w pracy stąd to jego zmeczenie i zachowanie? Brakuje Wam bliskosci, czułosci, zaczynacie czuc niechec do siebie, wkradła sie rutyna i codziennosc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a po co faceci
wydaje mi się ze tu tkwi problem głebiej i prawodpodobnie sama sobiez tym nie poradzisz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Wiem, że musze się bardziej postawić, zająć czymś innym ale ciężko z małym dzieckiem i z brakiem pieniędzy " albo , albo - szukasz na siłę usprawiedliwienia. a życie jakie jest - takie jest. Albo coś z tym zrobisz - póki jest na to czas , albo zaprzepaścisz tą szansę i staniesz się tak jak więkość, kurą domową , niespełnioną, w wiecznych pretensjach do wszystkich tylko nie do siebie - bo przecież ty chciaś ale...... Jeżeli teraz nie zaczniesz działać - to pisz pan przepadło - rozumiesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka sobie smutna jaaaa
wiem, że musze zacząć działać nie wiem ale we mnie jest taka złość, że chciałabym, żeby on poczuł się tak jak ja a iniciując wyjścia, wsplne kapiele itp będzie nadal tak jak jest - to ja będe zabiegać o jego wzgledy jemu może będzie i miło ale nadal bedzie tak jak jest( tak to obecnie czuje) w każdy weekend tak moze nie jest ale on jest typem osoby co nie może usiedzieć w domu, życie w ciągłym biegu( pomoc innym, można powiedzieć, że jest na każde zawołanie np. brata)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka sobie smutna jaaaa
i do siebie mam pretensje, bo przyczyniłam się do tego, że tak między nami jest odczuwam coraz większą niechęć, raz obojętność innym razem wydaje mi się, że go nienawidzę jak kolejny raz wychodzi z domu i wraca na kilkanaście minut przed wyjazdem do pracy za bardzo uzależniłam swoje szczęście od męża i to chyba jest największy problem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a po co faceci
acha, rozumiem ze On jest tą stroną bierną w tym momencie? wiesz ciagłe spedzanie czasu w domu, rutyna -obiad, dziecko, brak koleżanek, brak pracy i realizacji zawodowo spowodowało to uzależnienie od męza, jestes jakby zamknieta w czterech scianach sama. Mąz też musi zajmować sie dzieckiem, jak jest w domu, a nie tylko pomagać innym, powiedz mu żeby poszedł z dzieckiem na spacer albo razem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a po co faceci
w jakim wieku jest dziecko? moze warto zmienić coś w życiu, dziecko do przedszkola na kilka godzin , a Ty chociaż na pól etatu do pracy, zawsze oderwanie, poznasz nowych ludzi, bedziesz miała kontakt z ludzmi. Rób cos dla siebie- zadbaj o siebie, realizuj swoje hobby

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka sobie smutna jaaaa
dziecko nie ma jeszcze roczku mąż jak jest w domu to zajmie sie dzieckiem, ale naprawde rzadko w tym domu bywa chodzi o to, że nie chce być traktowana w taki sposob, ze on robi to co swoje a jak mu sie zachce żony to ona jest na jego zawolanie bo siedze w domu i można powiedzieć czekam na wspolnie spedzony czas chcialabym zeby wybierałl mnie zamiast znow za czyms gonić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka sobie smutna jaaaa
podałabyś mi tytuły jakiś książek, które mogłyby być pomocne w mojej sytuacji?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka sobie smutna jaaaa
najbardziej to jednak marzę o jakimś napalonym kochanku który by mnie w końcu zadowolił :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka sobie smutna jaaaa
seks to akurat ostatnie na co mam ochote:/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a po co faceci
no tak dziecko jest malutkie, a powiedz jak to było przed urodzeniem dziecka? jak się mąz zachowywał jak byłas w ciąży? od kiedy sie tak zachowuje? Cos Ci powiem, obydwoje powinniscie skorzystać z pomocy i pod okiem trzeciej osoby prowadzić rozmowy bo jest jeszcze wcześnie i można uratowć ten związek, a co do literatury to moge Ci podać, ale niewiem czy bedziesz miała siły by sama sobie z tym poradzic , moim zdaniem nie. Ksiązka warta uwagi to 1. Reguły gry w związku.Dynamika rodzin a konstelacja rodzin - autor Ulsamer. 2.przyjemny poradnik : co kazdy mąż chciałby, aby jego zona wiedziała o mężczyźnie - Dobson. 3.miłosć potrzebuje stanowczosci - Dobson 4. osobowośc , plus dla małżeństw - Littauer starałam sie wybrac ksiazki bardzo przejrzyste a zarazem tresciwe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka sobie smutna jaaaa
dziekuje za tytuły musze pożądnie się nad tym wszystkim zastanowić czy naprawde nie probować ratować związku przy udziale osoby trzeciej jak byłam w ciąży to czasami było o wiele gorzej niż teraz, obawiałam się o dziecko( mam taką naturę, że wszystkim się pzrejmuje, a zanim zaszłam w ciąże lekarz mówił, że mogę mieć problemy z zajściem ale też z utrzymaniem ciąży na szczęscie wszystko pzrebiegało dobrze) i oszczędzałam się to były pretensje, że jestem księżniczką, że nic nie robie itp. jeszcze niedawno mąż mial do mnie pretensje, że źle prowadzę dom, że niby nie sprzątam( bo zdarzało mi sie zostawic niezmyty talerz czy cos w tym stylu:/) itp także teraz 2 razy w tyg staram się pożądniej sprzątać mieszkanie a w pozostałe dni tak aby był porządek ale bez ścierania kurzu itp. przynajmniej tego już sie nie czepia dawniej czułam się najważniejsza, zabiegał o mnie, chciało mi się żyć, miałam tyle planów a teraz odechciewa mi się żyć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a po co faceci
to jest za cięzki temat by pomóc Tobie przez internet , Twój problem wymaga diagnozy Waszego związku , diagnozy Twojej osoby jak i osoby męza niestety w taki sposób Ci nie pomoge, co z tego jak Ty bedziesz chciała poprawe, jak On bedzie dalej postępował jak do tej pory, sama nic nie wskórasz, partner również musi wiedzieć ten bład. Autorko, to nie jest odpowiednie miejsce, tu nie uzyskasz fachowej porady , jedynie co to jeszcze bedziesz miała mętlik w głowie " od tych wszystkich dobrych rad" proponuje terapie dla Ciebie i parnera. Jak nie bedzie chciał isc, idz sama, porozmawiaj o problemach - to nic nie zaszkodzi a napewno po takiej wizycie poczujesz sie lepiej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a po co faceci
zwłaszacza ze masz czas - wybierz się po pomoc zanim bedzie już za poźno

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a po co faceci
przy Pani problemie potrzebny jest kontakt osobisty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka sobie smutna jaaaa
otóż to mąż nie widzi problemu, kiedy mówie o tym co czuje on nie traktuje tego poważnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×