Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Aniela 23 lat....

Nie mam znajomych, czuję się źle

Polecane posty

Gość Aniela 23 lat....

Mam faceta od 2 lat. Jest mi z nim dobrze, ale póki co jeszcze nie zamieszkamy razem bo muszę skończyć studia. On mieszka 100 km dalej. Widujemy się w weekendy. No ale jak on przyjeżdża do mnie to siedzimy praktycznie cały czas w domu. Mieszkam w małej miejscowości, nie mam kin, pubów, nie ma gdzie pójść. znajomych też nie posiadam. :( jest mi czasem głupio przed nim, że idąć na spacer spotykamy wielu młodych ludzi którzy siedzą gdzieś na ławkach, a nikt się ze mną nie wita :( czuję się jak przegraniec. zwłaszcza, że on ma wielu znajomych i jak jedziemy do niego to jego znajomi od razu wydzwaniają i zapraszają nas tu i ówdzie. jestem osobą która z pozoru wydaje się oziębła i niedostępna (a tak naoprawde jestem bardzo nieśmiała) i stąd brak sympatii ludzi :( czasem myślę, że mojemu facetowi to przeszkadza. zwlaszcza, że jak zaczynalismy być ze sobą miałam z 3 koleżanki, tylko potem z jedną się pokłocilam, druga wyjechala, trzecia znalazla chłopaka i o mnie zapomniala i nie mam już nikogo :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Aniela 23 lat....
No wlasnie. i czy to jakos moze nie byc przeszkoda??? nie wiem. zueplnie inne osobowisci, on lubiany ja nie. czasem boje sie ze w koncu zacznie mu to przeszkadzac :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja w mojej miejscowosci nie mam kumpeli... najblizsza mam 30 km ode mnie wiec nie widujemy sie... Tyle tylko ze ja z ludzmi na "czesc" jestem:) Tyle tylko ze nie mam wielu psiapsiolek... Ale mi to nie przeszkadza:) Jestes jaka jestes i nie masz powodu zeby sie martwic:) Niemozliwe zeby z tego powodu cie zostawil:) Przeciez mozesz zaprzyjaznic sie z jego znajomymi:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość xdxx
kurcze, jakbym czytała o sobie:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja mam odwrotnie........
Sama mam dużo znajomych a mój facet nie i nie przeszkadza mi to bo wolny czas wolę z nim spędzić niż ze znajomymi na imprezie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Aniela 23 lat....
ale czasem jest mi tak przykro ze jak on do mnie przyjedzie musimy siedziec w domu lub wychodzic na spacery bo nic innego nie mozemy robic :( czuje sie jak nieudacznik :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość uuuuuuuuuuuuuuuuuuppp
Tez tak mam :D I ja swojemu powiedziałam o tym że w sumie posiadam niewielu znajomych ale to dlatego że jestem bardzo niesmiała, że chciałabym byc nieco bardziej smiała w kontaktach z innymi ludzmi, ale jakos sie blokuje nie potrafie i już, przez co niektórzy może nawet mogą mysleć że jestem jakas oziebła i że czasami jest mi z tego powodu smutno, ale naprawde nie umiem jakos pokonac tej niesmiałości. A mój facet jak to usłyszał, to mnie przytulil, wycałował i stwierdził, że wszyscy jego znajomi bardzo mnie lubią i że to widac że jestem nieśmiała, a nie jakaś oziebła, żebym sie tym nie przejmowała. Sądze że Twój zareaguje podobnie :) No bo kurcze, każdy ma jakąś wade, lepiej że mamy taka a nie jakąś inną :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w_morde_jeza
za 100 zł/m-c mogę dzwonić do Ciebie, wysyłać e-maile, gadać przez GG, dodać do znajmoych na Naszej Klasie i wiele innych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
u nas to żaden problem.Wytrzymał tak już 5lat;-) w niczym nie przeszkadza.I myślę gdyby było coś nie tak powiedziałby...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"za 100 zł/m-c mogę dzwonić do Ciebie, wysyłać e-maile, gadać przez GG, dodać do znajmoych na Naszej Klasie i wiele innych." hehe dobre

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Aniela 23 lat....
ale czasem jest mi przykro, np zblizaja sie moje urodziny i na pewno spedzimy je w dwojke. niby fajnie, ale miesiac temu byly jego i najpierw mielismy romantyczny wieczor w dwojke a potem urzadzil impreze dla znajomych :( albo sytuacje gdy sie poklocimy sa najgorsze :( on ma komu sie wygadac a ja zupelnie nikogo :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja tez nie mam........
ale i znajomych i faceta :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość uszko_male
u mnie tez tak zawsze bylo bo nigdy nie mialam takich znajomych zeby spedzac z nimi czas i zawsze jak bylam w zwiazku to bylo tak ze to facet mial znajomych. nie byli to imprezowicze ale mozna sie bylo w grupie spotkac, wyjezdzalismy gdzies razem na wakacje i bylo fajnie, czulam sie wsrod nich dobrze. ale jak sie konczyl zwiazek to i spotkania z nimi. teraz mam faceta z ktorym super sie rozumiem ale on tez nie ma znajomych tak jak ja, jest starszy, mowi ze znajomi zalozyli juz rodziny albo powyjezdzali, jakos kontakty po studiach sie pourywaly. ma tylko jednego kumpla z ktorym co jakis czas sie spotyka na piwie. i my tez spedzamy czas ciagle razem. roznica taka ze ja mieszkam w wiekszym miescie wiec chodzimy tez do pubow, na jakies wystawy, no ale tylko ciagle w dwojke, teraz beda wakacje to tez w dwojke no bo jak inaczej. mi to nie przeszkadza jakos, ale nie wiem jak jemu, czy mu sie to nie znudzi, jego eks byla dosyc rozrywkowa. ciesz sie ze chociaz on ma znajomych i mozecie spedzic czas nie tylko w dwojke. a u ciebie cieszyc sie soba. ale rozumiem ze ci glupio, mi tez zawsze bylo glupio, czulam i czuje sie jak jakis dziwak nawet przed rodzicami ze zawsze po szkole do domu a w weekendy kiedy ludzie sie gdzies bawia to ja sama w domu, nikt mnie nigdy nie odwiedzal, zadnej kolezanki bliskiej, ech porazka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość uuuuuuuuuuuuuuuuuuppp
Mówie Ci u mnie jest identycznie i nic sie nie dzieje :D Pogadaj z nim o tym, ja ze swoim tez nieraz o tym mówie, bo lezy mi to na sercu że tak jest, mówie jak sie czuje dlaczego, mówie że jestem niesmiała. Dla niego to nie problem, wie że to jest moim zmartwieniem, ale kocha mnie i już :) Ty ze swoim też juz dwa lata jestes, więc pewnie sam widzi że jesteś nieśmiała, a jeśli boisz sie że on myśli, że tow ynika z oziebłosci, a nie z niesmiałości, to pogadaj z nim o tym i tyle :) Zrobi Ci sie lżej na sercu, przynajmniej mi sie zrobiło od razu lepiej. Co więcej, od jakiegoś czas mój facet powtarza mi że jestem jego najlepsza przyjaciółką, że to własnie ze mną może pogadac o wszystkim i tak własnie jest i wiesz dla mnie on jest nie tylko własnie moim partnerem, ale równiez stał sie moim najlepszym przyjacielem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Aniela 23 lat.....
dzięki dziewczyny. naprawdę jest mi czasem glupio. onr rowniez miewal imprezowe dziewczyny i razem mieli wielkie grono znajomych. a ja taka sama jestem. jeszcze jak zaczal sie ze mna spotykac to mialam te kolezanki. a teraz nikogo. czasem jak sie pyta co robilam caly dzien to zmyslam, ze bylam tu i tu a tak naprawde siedzialam w domu. ale przykro mi i mam z tego powodu kompleksy ze nie mam znajomych :( musze z nim o tym porozmawiac :( a co do jego znajomych to nie sadze zeby za mna az tak bardzo przepadali. nie utrzymuje z nimi zadnego kontaktu oprocz sytuacji jak jestesm u swojego faceta. nie mam o czym z nimi rozmawiac i probuje grac przed nimi bardziej otwarta niz jestem :( to bardzo meczy :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ojrpweo
aniela a pracujesz?? bo ja np pracuję i po pracy mam tak dosyc ludzi a "znajomych" z pracy że chętnie odpoczywam tylko zmoim mężem- zawsze miaąłam jakieś koleżanki ale to zwykle było grono- 2-3 osobowe- nie potrezbowałam więcej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Aniela 23 lat......
nie pracuje. studiuje dziennie (na uczelni mam znajomych na "czesc/co bylo na ostatnim wykladzie") w co drugi weekend chodze na kurs angielskkiego. ale tam rowniez nie udalo mi sie nawiazac blizszych kontaktow. obracam sie wsrod ludzi ale jakos chyba nie mam czegos w sobie ze nie chca sie ze mna przyjkaznic :( to glupie ze tak dlugo jestem z nim a sie wstydze siebie. ale taka prawda. i czasem klamie, ze bylam gdzies na kawie ze znajoma a on wtedy sie tak cieszy. bo mieszka daleko i sam codziennie widuje sie z kumplami i tez nie chce zebym w domu ciagle siedziala. czuje sie zle przez to :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość uuuuuuuuuuuuuuuuuuppp
A ja Ci powiem tak, że jesli bardzo Ci to przeszkadza że nie masz znajomych, to może któregos dnia podejdz na uczelni do grupki dziewczyn i powiedz im "słuchajcie dziewczyny a może skoczymy w sobote na piwko do (tu nazwa jakiegos baru, klubu, kawiarni)" Wiem że ciężko tak sie przełamać, ale czasami warto. Oczywiście możliwe że dziewczyny beda juz mialy jakieś plany, zwłaszcza teraz gdy świta sie zbliżają (moze na weekend do domu beda jechac albo coś) ale wiesz co jakis czas możesz proponowac jakiś wypad, może sie zbierze kilka osób, albo chociaż ze dwie trzy dziewczyny. Może bedziesz sie na poczatku takiego wypadu czuła nieswojo i siedziała jak mysz pod miotła, ale z czasem troszke sie rozkrecisz. Ja tak przynajmniej czasem robie, uszy mi płonął, w gardle zaschnie :P Ale jakoś sie przełamie i juz jest weselej. Też wiesz, ja tak robie, że przeglądam sobie tematy na onecie, czy wp.pl i wyobrażam sobie przez chwile że mówie o tym dziewczynom "a wiecie czytałam jakis czas temu że bla bla bla" (oczywiście o ile nie jest to cos masakrycznie nudnego heheh:P ) Ale przynajmniej sie potem przełamie dzięki temu w grupie i coś powiem. Możesz też spróbować na uczelni, podejśc do jakiejś osoby która wydaje sie być życzliwa i własnie cos takiego zagadać, że czytałas o tym i o tym i ty sądzisz to i to. I tak kilka tematów sobie przyszykowac w glowie :P Może jakoś gadka bedzie sie kleić. Ja tak robie i mi to pomaga, tylko że mi też brak znajomych jakos bardzo mocno nie doskwiera, ale czasem przeszkadza, wówczas sie własnie tak przełamie i cos zaproponuje i Ty tez tak możesz, spróbuj co Ci szkodzi, najwyżej ktoś odmówi wyjścia bo bedzie miał już inne plany, przeciez świat sie nie zawali. A jak sie uda coś zorganizowac, to Ty sama poczujesz sie od razu lepiej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćsiwa
Ja niemam znajomych bo bardzo duzo ludzi mnie zawiodło,jestem dobrym człowiekiem i wszystko bym oddała a ludzie to wykorzystywali,wiele złego mnie w życiu spodobało,przez to podpadłam w depresje,nielubie juz wrednych koleżanek które tylko ode mnie cos potrzebują,niewychodzenie z mężem do ludzi,wstydzę sie,myśle ze nikt mnie nie lubi,nikomu sie niespodobam,jestem nudna i to wszystko mnie tak dobija,w pracy jest fajnie,koleżanki mówią ze jestem świetna ale poza pracą niemam nikogo,dosłownie nikogo,nie lubię słońca,wole gdy jest wieczór,patrzę na fb to wszyscy są szczęśliwi,weseli a ja...dom i zakupy na obiad.Co ja mam zrobić,gdzie znałeś dobrych ludzi?niechce zeby znowu mnie ktoś skrzywdził?chcialabym sie wyleczyć z samotności jaką mam w środku,jest mi tak złe!czy ktoś zechciałby ze mną porozmawiać bezinteresownie?mialam Ala przyjaciółkę,było fajnie ale za moimi plecami obrabiała mi dupę,w końcu utrwalam kontakt bo nie mogłam sie z tym pogodzić jak można byc tak dwulicowym,pozdrawiam wszystkich samotników,kocham ludzi ale mnie nikt nie kocha

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×