Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Kapelusznica

Nie radzę sobie z krytyką

Polecane posty

Gość Kapelusznica

Nawet jeśli ta krytyka jest konstruktywna i dla mojego dobra, to i tak zawsze się tym przejmuję. Przez to wycofałam się już z kilku dziedzin, w których działałam. W dodatku wydaje mi się, że nie ma we mnie nic dobrego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kapelusznica
Nie chcę już rezygnować i nic nie robić, ale też uciekam od problemów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kapelusznica
Bardzo proszę o radę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie radzisz sobie z krytyką ? Hmm ja ci powiem tak. A dlaczego i kto ma prawo Cie krytykowac? Nikt nie lubi byc krytykowany, wiec napisz co takiego robisz ze zostajesz krytykowana ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do macho
kazdy ma prawo krytykowac, zyjemy w panstwie demokratyczny, gdzie panuje wolnosc słowa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"do macho - kazdy ma prawo krytykowac, zyjemy w panstwie demokratyczny, gdzie panuje wolnosc słowa" masz też prawo do wyrażania pochwał. jak często ci się do zdarza? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kapelusznica
Ta krytyka wiąże się z moim życiem zawodowym - jestem studentką ASP, więc najczęściej dotyczy ona moich prac. Oceniają je akurat profesjonaliści, więc nie ma mowy o tym, żeby ich opinie nie były uzasadnione odpowiednimi argumentami. Oprócz tego zajmuję się jeszcze innymi pokrewnymi rzeczami, więc i tutaj bardzo przeżywam swoje porażki. Jednak podobnie jest także w innych sprawach. Ogólnie jest mi przykro, bo mam chorą ambicję i chciałabym w życiu osiągnąć coś więcej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Świetnie Cię rozumiem... Też studiuję artystyczny kierunek i ostatnio nie radzę sobie..nie tylko z krytyką innych, ale-może to zabrzmieć śmiesznie-z własnym krytycznym podejściem do siebie. Po prostu ostatnio mam wrażenie, że się totalnie do tego nie nadaję, że jestem wróblem któremu śniło się, że jest orłem.. :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kapelusznica
No to miło, że piszesz ;) Ja non stop czuję się gorsza od innych, a w szczególności od moich kolegów. Nie lubię siebie samej. Często odnoszę wrażenie, że nigdy nie uda mi się odnieść sukcesu, bo może jestem mniej utalentowana. Co mogę z tym zrobić ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zajmij się czymś innym. Zacytuję myśl z filmu "Chłopaki nie płaczą" "Pomyśl sobie co najbardziej chcesz w życiu robić. A później to rób"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie opieraj się tylko na opiniach "profesjonalistów". Sztukę odbiera się zmysłami, sercem, duszą a profesjonaliści zatracili w sobie te umiejętności. Mnie zawsze podobają się inne prace niż te którymi zachwycają się "znawcy". Każdy artysta prędzej czy później odnajdzie "swojego" odbiorcę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sarnina
W sprawach artystycznych to właśnie tak jest, ze nie ma 2+2=4, granice sa rozmyte i taki poczatkujący nie wie, co jest grane i na czym stoi. Nasiedzi się, namyśli, namaluje/narysuje/wyrzeźbi/skomponuje - zadowolony z siebie - a potem słyszy, ze wszystko do dupy. Albo zrobi coś ot tak, bez przekonania - i go pochwalą. Weź to jako feedback, jako naukę, bo w końcu się uczysz. Wiem, ze to sie tak łatwo mówi. A jesli chcesz, zeby 2+2 było zawsze 4, to moze powinnas zostac raczej księgową :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kapelusznica
Podzielam pogląd, że klasycznie piękne rzeczy są dla ludzi dla wyobraźni. Nieraz widziałam prace dobre pod względem technicznym, ale zupełnie pozbawione tego czegoś, co sprawia, że poruszają odbiorcę. Niestety, sama jestem zbyt wrażliwa na to, co ktoś mówi. Co prawda do tej nigdy nie spotkałam się ze zjadliwą krytyką, no i obok krytyki słyszałam też wiele pochlebnych opinii, ale tak jakoś mam, że zwykle pamiętam tylko te złe.Dlatego ciągle porównuję się z koleżanką z branży - nieraz mam wrażenie, że jej twórczość każdy widzi, a moje obrazy są niedoceniane. Tak mi smutno z tym wszystkim :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kapelusznica
Dodam też, że już od dziecka jestem taka przewrażliwiona. Łatwo popadam w paranoję, panikarstwo mam we krwi. We wszystko, co robię wkładam sporo pracy, serca i pasji, bo kocham malować, mam sporo pomysłów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×