Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość wezwaniedonawróceniaipokuty

wiecie co....

Polecane posty

Gość wezwaniedonawróceniaipokuty
Wygranie Canees i Złota Plama z filmu dla aktorki i to jest ogranie Niemców z klasą a reszta to bzdury. Farel jest zerem to jego nie trzeba ogrywać, ale Niemcy mają klasę i co ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wezwaniedonawróceniaipokuty
Niemcy mają klasę lecz co oni robili u Kolwalczyk o pólnocy? Może chcieli ją zgwałcić? Nie wiadomo :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wezwaniedonawróceniaipokuty
A ja słucham muzyki - nikt nie odpowiada... LDN - jedna z moich ulubionych piosenek. Nie wiem czemu? LDN... jedyne co mi pozostaje i ...książę Karol? Nie wiem. Do tej piosenki jest jeszcze inne video, ale znalazłam takie. Niby wesoła piosenka, ale czy na pewno? Zalezy dla kogo... dla tego na rowerze? :( http://www.youtube.com/watch?v=WBqyEFyGaAM

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wezwaniedonawróceniaipokuty
Powiem wam, ze ja osobiście nie mogę jakoś patrzeć na rowery, ale no są... Lily śpiewa jeszcze piosenkę 22. Też niezła piosenka. Inne też ma dobre. To jest LDN. I Bachledę Londyn wykończył. I nie tylko ją. Opinię mają straszną i dalej robią swoje jak widać. Ohydny Londyn :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wezwaniedonawróceniaipokuty
Ale naprawdę na truskawy do Norwegii to ta bachleda by mogła jechać. Dzieła Bergamana oglądam w wolnym czasie - w Plotkach polskich i jest Ok, a tak? I to z gwiazdą żonatą z BRYTYJKĄ. TRAGOS :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wezwaniedonawróceniaipokuty
Z irlandzką gwiazdą żonatą z Brytyjką taki numer, oj oj.... powiedzą w LDN - i to jeszcze z bogatej rodziny - popijając fajf o klok. Czy ona wiedziała co to jest fajf o klok? hahaha :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wezwaniedonawróceniaipokuty
A czy było ją stać na fajf o klok in LDN? hahaha - z bogatej rodziny - góralskiej - trzeba by pojechać do Szkocji może... ? No ale nie królewskiej. Na szczęście. Bo to już całkiem - a skąd to górale tak się wzbogacili? przecież to zawsze bieda była - taka Szwajcaria na przykład... i znowu to samo :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wezwaniedonawróceniaipokuty
Wiecie jak to wygląda wszystko - tak naprawdę - jakby ludzie w Polsce sie wczoraj urodzili. dosłownie. A ja tyle kłopotów bo świat sie zaczął w Polsce w 1945. Na szczęście już mi nie zależy by było inaczej, ale Boże - chyba jednak nie w 1945. Oby!!! :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wezwaniedonawróceniaipokuty
Jak ta Bachleda nie żałuje tego dziecka i tego co zrobiła to do piekła jak znam życie. tyle w watku o naróceniu i pokucie. Straszne jest życie jak trochę się zagapisz - ale nawrócenie i pokuta - to zawsze można wykonać. zwrot do Boga - ULITUJ SIE NADE MNĄ PANIE! :( I co? :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wezwaniedonawróceniaipokuty
wiecie co - jakby sie tak modliła to by dziecko dostała w końcu i by sie dogadali wszyscy. Gdyby jej na dziecku zależało. A farel i dzieci. to czemu sie z Brytyjką ożenił? Czemu nie w USA? Co on tam robił? I też po nim - 4 miesiące - co to ma być? To drugi ślub, wesele, dzieci jak dzieci nie miała. I gdzie to? Co to ma być i koniec. Nikt mu sie nie da. że wszyscy mieli rację tylko nie on i teraz sobie śledźcie plotki ile mam racji w całości - dużo. MOJE ZDANIE. Ale mogę sie rąbnąć gdzieś - światowe plotki oczywiście bo polskie to tam bez sensu jak dla mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wezwaniedonawróceniaipokuty
A czy Sandra Bulok jest żoną jassiego jamesa? Jest jakiś ale ma dopiero 20 lat obecnie! Kto to jest? Może tylko tak wpisali i jest twarz, a nie ma nazwiska? Czas pokaże.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wezwaniedonawróceniaipokuty
Nie jest taki - producent filmowy po 2 rozwodach z 3 dzieci. pasuje?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wezwaniedonawróceniaipokuty
A wiecie że Bullock rezyserowała film pt Robienie kanapek? To moze temu nie dali oskara Meryl?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wezwaniedonawróceniaipokuty
Moim zdaniem to chodzi o to, żeby farel był poważny po tym rozwodzie, a on głupiał. czemu? I do dziś głupieje,a oni go leczyli jeszcze...10 lat temu . teraz niech sam sie idzie leczyć bo nie chce pomóc Lindsay lohan. Powinien tam być i ja podnieść, nie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wezwaniedonawróceniaipokuty
Tu jest dowód że mam rację . ================= Gigantyczne zarobki gwiazd kina to już przeszłość Michael Cieply Czy organizatorzy bankietów po tegorocznym rozdaniu Oscarów nie powinni byli pomyśleć o zaproponowaniu gościom torebek, w których mogliby zabrać trochę jedzenia na wynos? Gwiazdy filmowe, które jeszcze niedawno dostawały po 20 czy nawet 25 milionów dolarów za udział w filmie, od pewnego czasu zarabiają zdecydowanie mniej. Od kilku lat spada sprzedaż płyt DVD, superprodukcje nie przyciągają do kin takich tłumów jak kiedyś a wytwórnie są coraz mniej hojne. Czy jest źle? Jest bardzo źle. Większość najlepiej zarabiających aktorów którzy zagrali w dziesięciu produkcjach nominowanych do Oscara w kategorii "najlepszy film", łącznie z takimi przebojami jak "W chmurach" czy "Avatar", dostała za role stosunkowo niewielkie wynagrodzenia. Jeśli zsumujemy wynagrodzenia dziesięciu najlepiej zarabiających aktorów z nominowanych filmów, otrzymamy sumę niewiele wyższą od 20 milionów dolarów, które dostała Julia Roberts za rolę w filmie "Erin Brockovich" w 2001 roku czy Russell Crowe za udział w "Panu i władcy: Na krańcu świata" w 2004. George Clooney w filmie "W chmurach" Peter Dekom, prawnik związany z przemysłem filmowym i autor książki "Not on My Watch: Hollywood vs. the Future", uważa że przyczyną dewaluacji pozycji gwiazd filmowych jest coraz mniejsze zainteresowanie nimi zwłaszcza wśród młodych widzów. Gwiazdy nie trafiają w gusta publiczności interesującej się przede wszystkim tym "co dalej", co jeszcze pokażą na ekranie twórcy kina tłumaczy. Znane nazwiska przyciągają głównie widzów po trzydziestce, a więc takich, którzy w dobie kryzysu finansowego rzadziej chodzą do kina. Konkretne sumy i szczegóły umów są oczywiście bardzo trudne do ustalenia (szacunkowe wyliczenia oparte są na wywiadach z pracownikami, agentami i członkami zarządów wytwórni, którzy mówią o nich wyłącznie z zastrzeżeniem anonimowości, aby uniknąć konfliktów z aktorami i producentami). Producenci i inne osoby związane z powstaniem tegorocznych kandydatów do tytułu "najlepszego filmu" jak jeden mąż odmówili komentarzy na temat gaży aktorów. Niestety, nie mogę państwu pomóc w tej sprawie powiedział nam Stan Rosenfeld, rzecznik George'a Clooneya w odpowiedzi na nasze pytanie o sumę, jaką zainkasował aktor za udział w filmie "W chmurach". Wiadomo, że produkcja tego filmu kosztowała około 25 milionów dolarów. Było to możliwe tylko dlatego, że Clooney zadowolił się gażą wynoszącą mniej więcej dziesięć procent 20 milionów, jakie niegdyś dostawał za udział w jednym filmie Leonardo DiCaprio (tak w każdym razie twierdzą osoby, które pytaliśmy o finanse filmu "W chmurach" wszystkie jednak wypowiadają się nieoficjalnie i anonimowo, nie chcąc popaść w konflikt ani z gwiazdą, ani z wytwórnią Paramount). Kiedyś największe gwiazdy podpisywały kontrakty dające im prawo do procentowego udziału w przychodach od sprzedaży biletów w pierwszym okresie po wejściu filmu na ekrany zanim jeszcze było wiadomo, czy (i ile) wytwórnia zarobi na produkcji. Dziś większość wytwórni nalega, aby aktorzy rezygnowali z dużych sum wypłacanych z góry, a w zamian zadowolili się udziałem w zyskach po tym, jak wytwórni zwrócą się koszty produkcji. Coraz popularniejsze w świecie filmu staja się umowy na podstawie których aktorzy (a także reżyserzy) otrzymują udział w zyskach dopiero wtedy, kiedy te zyski się pojawią czyli kiedy wytwórnia odzyska pieniądze zainwestowane w produkcję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wezwaniedonawróceniaipokuty
Gigantyczne zarobki gwiazd kina to już przeszłość Michael Cieply ...ciąg dalszy Takie umowy bywają zresztą dla gwiazd bardzo korzystne zwłaszcza jeśli oznaczają większe udziały w dystrybucji filmu na płytach. Dlatego Sandra Bullock zgodziła się na gażę w wysokości 5 milionów dolarów za udział w filmie "The Blind Side" (choć zwykle żądała sumy dwukrotnie większej), a ponieważ film okazał się hitem, może w przyszłości zarobić na nim jeszcze 20 milionów, a może nawet więcej. Także George Clooney liczy na dodatkowe profity, kiedy "W chmurach" zacznie zarabiać kolejne miliony. Największe gwiazdy w szczególnych okolicznościach nadal mogą żądać umów w starym kształcie. Angelina Jolie na przykład otrzymała 20 milionów dolarów za udział w filmie akcji "Salt" (film wytwórni Columbia Pictures wejdzie na ekrany w lipcu). Tak przynajmniej twierdzą dwie osoby z jej otoczenia. Oczywiście anonimowo. Zarówno agent Jolie Geyer Kosinski, jak i rzecznik wytwórni Columbia odmówili na ten temat jakichkolwiek komentarzy. Jeśli chodzi o obrazy nominowane w tym roku do Oscara za najlepszy film, to aktorem, który dostał największa gażę "z góry", był prawdopodobnie Brad Pitt, który za rolę w "Bękartach wojny" dostał 10 milionów dolarów, nie licząc przyszłych udziałów w zyskach. Ale inni aktorzy grający w tym samym filmie, a także gwiazdy występujące w tak efektownych produkcjach jak "The Hurt locker. W pułapce wojny" czy "Precious" (oba obrazy nominowane są do Oscara za najlepszy film), często pracowali za sumy oscylujące w okolicy ustalonych przez gildię płac minimalnych. Angelina Jolie w filmie "Salt" A płace minimalne, zgodne z zasadami Gildii Aktorów Filmowych (Screen Actors Guild, SAG), to jak twierdzą znawcy Hollywood tak zwany "plan F", według którego aktor za rolę w pełnometrażowym filmie fabularnym musi dostać co najmniej 65 tysięcy dolarów. Do tego dochodzą ewentualne dodatki za przedłużony czas zdjęć (do negocjacji) i posiłki na planie. I tyle właśnie wynosiły gaże wielu aktorów grających w takich filmach jak "Dystrykt 9", "A Serious Man" czy "Była sobie dziewczyna" bo wszystkie te filmy miały stosunkowo niewielkie budżety. "Avatar" dla odmiany miał ogromny budżet, a największą gażę otrzymała niewątpliwie Sigourney Weaver, ale i tak, jak twierdzą eksperci, musiał to być ledwie ułamek z tych 11 milionów dolarów, które dostała podobno za udział w filmie "Obcy Przebudzenie" w 1997 roku. Z kolei trzeba przyznać, że pierwszoplanowi aktorzy z "Avatara", Zo Saldana i Sam Worthington, dostali za swoje role więcej niż związkowe minimum, ale na pewno za mało, aby zapewnić sobie finansowe bezpieczeństwo na przyszłość. A przecież zagrali w filmie, który na samej sprzedaży biletów zarobił już na całym świecie ponad 2,5 miliarda dolarów. Każdy aktor boi się sytuacji braku pracy mówił w czerwcu Worthington w wywiadzie dla australijskiej gazety "Herald Sun". Dodał też, że zdecydował się na udział w kolejnych filmach ("Starcie Tytanów", "Texas Killing Fields") bo "to lepsze niż siedzenie w domu i czekanie na telefon, zwłaszcza jak się ma wydatki i rachunki do zapłacenia". A Worthingotn i tak nie ma najgorzej, bo nie pracuje przy filmach animowanych. Płacono mi za poszczególne sesje mówi Ed Asner, doświadczony aktor, którego głosem mówił Carl Fredricksen w filmie "Odlot" (także zresztą nominowanym do Oscara za najlepszy film). I dodaje, że osiem czy dziesięć takich sesji oznacza dla aktora zarobek rzędu 50 tysięcy dolarów pod warunkiem, że aktor ten wynegocjuje płace powyżej związkowego minimum. Bo inaczej może zarobić jedną trzecią tej sumy. Jednak, jak powiedział nam Asner, ostatecznie zarobił dużo więcej. Wytwórnia Pixar, producent "Odlotu", dodała do jego skromnej gaży dodatki związane z sukcesem, jaki odniósł film: sama tylko sprzedaż biletów przyniosła ponad 723 miliony dolarów. Jak film sobie radzi, aktor też sobie poradzi podsumował Ed Asner.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×