Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Anja1985

czekać czy uciekać...

Polecane posty

Gość Anja1985

Mamy po 25 lat. Generalnie od kilku miesiecy jest między nami średnio, wynika to wbrew pozorom z podobnego charakteru, oboje jestesmy uparci. Natomiast okazalo sie po dwoch latach naszego zwiazku ze mamy inne wartosci. Moj chlopak to jeszcze dziecko, chce sie bawic, pic, imprezowac.. niekoniecznie ze mna ale ze swoimi znajomymi.. mi natomiast powoli zaczyna zalezec na doroslym zyciu... zareczynach wspolnym mieszkaniu, planowaniu przyszlosci, co nie oznacza ze nie chce sie bawic, bo jedno drugiego nei wyklucza, ale chcialabym bawic sie z NIM. Wczoraj powiedzial mi ze "jest mlody i chce sie bawic a ja mam poczekac (az on doroslnie) albo zmienic chlopaka". Zamurowalo mnie i nic nie powiedzialam. Poczulam jednak ze jest to wobec mnie nie fair. Chcialabym mu postawic ultimatum: daje mu rok ale po roku chce wiedziec albo robimy cos z naszym zwiazkiem (mam na mysli zareczyny i planowanei przyszlosci) albo sie rozstajemy. Ja nie moge w nieskonczonosc czekac az on dorosnie. Chcialabym wiedziec co wy o tym sadzicie? czy stawianie sprawy w taski sposob jest dobre? czy to cos zmieni? czy lepiej tego nie robic?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fajnie????
stawianie sprawy w taki sposób nie jest dobre rok?? a dlaczego nie 2 , albo 3? facet jest zbyt pewny siebie dlatego tak Cie traktuje ma Coebie na codzień, jestes jego włąsnoscia spraw aby nie myslal w ten sposób to zacznie mu zalezec odsuń sie nieco, zwolnij pokaż ze tęż masz na to wyjebane:p jak odczuje ze sie oddalasz sam przyleci z podkulonym ogonem i pierscionkiem a jesli nie to go pogoń

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
I tak dasz mu czas, on będzie leciał i leciał a Twój chłopak dalej nic nie zmieni. Ja bym uciekała gdzie pieprz rośnie i nie traciła czasu... A on niech sobie dorasta. Miałam takiego faceta, stwierdziłam, że nic z tego dobrego nie bedzie, jesli mając 27 lat sensem życia jest wyjazd na sunrise:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lillali
jak dasz mu rok, to będzie się ten rok bawił, a po roku się rozstaniecie. Po prostu ten rok zmarnujesz. Skoro tak stawia sprawę, powinnaś go zostawić już teraz. Jak przejrzy na oczy to fajnie, jak nie to trudno, przecież nie jest jedynym mężczyzną na tej ziemi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 12345654321
lillali Mysle dokladnie tak samo. Macie inne priorytety zyciowe nie ma co czekac az ktos dorosnie bo to moze nigdy nie nastapic. Skoro nie zamierzacie isc wtesama strone to nie kazdy pojdzie w swoja ty znajdz sobie kogos kto chce tego co ty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja mojemu powiedziałam, że zależy mi na takich sprawach w zasadzie jeszcze zanim zaczęłam się z nim spotykać. Potem zachowywał się cały czas jak twój. A ja ciągle się łamałam, "przedłużałam" sobie ten czas o kolejne miesiące, bo bardzo go kochałam. I płakałam, bo wiedziałam, że być może on nigdy nie dorośnie. Na szczęście dla mnie wyszły na jaw jego niecne sprawki i to pomogło mi podjąć decyzję o definitywnym rozstaniu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×