Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

norveska

dylemat: odejść czy zostać???

Polecane posty

prosze o pomoc.. od 3 miesiecy spotykam sie z pewnym chlopakiem, nie jestesmy razem bo to za wczesnie na zwiazek, za krotko sie znamy.. spotkania sa regularne, codziennie mamy kontakt tel.. od samego poczatku znajomosci to on bardzo sie staral, pierwszy sie odzywal prosil o spotkania.. ta znajomosc byla luzna bardziej kolezenska, sama mu nawet powiedzialam ze narazie nie chce myslec o zwiazku bo nie jestem gotowa na nowe love po poprzednim dlugim i powaznym moim zwiazku.... ale nasze spotkania byly mile, on bardzo sie mna opiekowal, czulam sie przy nim jak w niebie.. i stalo sie - zakochalam sie. myslalam ze on tez cos do mnie czuje bo mowil ze teskni, jest zazdrosny o mnie, ze mu zalezy itp itd... ale ostatnio napisal mi ze lubi mnie i bardzo szanuje ale nic do mnie nie czuje. wczoraj spotkalismy sie i doszlo do sporej klotni... po spotkaniu napisalam mu ze zakochalam sie w nim, byl zaskoczony i powiedzial ze on nie jest zakochany, ze potrzebuje wiecej czasu do takiego uczucia, powiedzialam mu ze nie chce go do niczego zmuszac i lepiej jak to skonczymy ale on nie chcial tego skonczyc i napisal ze nie zapomni o mnie bo jakies delikatne uczucie jest... nie wiem co mam robic... nie chce sie sparzyc, on wie o moim uczuciu i czuje ze jestem na przegranej pozycji, bo teraz moze w ogole sie nie starac, a ja co?? mam czekac az on odwzajemni to uczucie?? a jak nie odwzajemni a ja tylko strace czas i jeszcze bardziej sie zaangazuje a potem bede cierpiec

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość braga85
sproboj mu tez pokazywac tak jak on wczesniej tobie pokazywal moze on na to czeka:) moze nie potrafi sie pozbierac po poprzedni zwiazku tylko badz delikatna nic na sile a bedzie dobrze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Do autorki...
Myślę, że z Twojej strony to nie jest miłość tylko fascynacja facetem, który Cię adoruje. Zakochanie równie szybko jak się pojawia potrafi zniknąć. A kobiety tak jakoś dziwnie mają, że się 'zakochują' w facetach, którzy się nimi zainteresowali. Ta 'miłość' jest tylko i wyłącznie w Twojej głowie, wynika z faktu, że miło Ci mieć obok faceta, co to Ci prawi słodkie słówka i w ogóle.. A to, czy uczucie jest prawdziwą miłością, można poznać po kilku latach bycia ze sobą, bo do 1,5-2 lat to ta 'miłość' wynika z pożądania, fascynacji i mylnych wyobrażeń na temat związku... Więc teraz możesz po prostu poczekać na rozwój wypadków, ale nieco się zdystansuj. W życiu nie ma tylko czarne albo białe..:) Trzeba wypośrodkować...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 12345654321
bo do 1,5-2 lat to ta 'miłość' wynika z pożądania, fascynacji i mylnych wyobrażeń na temat związku... Co za bzdety .... ile ty masz lat ze tak piszesz?? Ja znam mase szczesliwych malzenstw ktore po roku znajomosci wziely slub.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
do braga 85 na poczatku znajomosci trzymalam dystans i tak jak juz napisalam to on sie staral, nie olewalam go ale traktowalam go jak kolege. pozniej to sie zmienilo i tez zaczelam mu pokazywac ze mi zalezy i nie jest mi obojetny tylko co najgorsze on napisal ze na poczatku wcale mu dobrze ze mna nie bylo, dopiero pozniej cos zaczelo sie rodzic... to mnie zszokowalo bo od samego poczatku bardzo sie staral a ja nie zmuszalam go do spotkan i kontynuowania tej znajomosci, sam chcial

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
i tak wiem ze to nie jest milosc tylko zauroczenie i jak ktos napisal fascynacja nim, ale od zakochania do milosci niedluga droga.. tylko problem tkwi w tym ze tą swoja deklaracja zauroczenia nim nie wywolalam odwrotnych zamiarow.. nie chce go zmuszac zeby on tez mnie pokochal ale chce tez mu dac czas bo rozumiem go.. tylko boje sie ze jak bedziemy spotykali sie nastepne 3 miesiace to on dojdzie do wniosku ze jednak nic do mnie nie poczuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja bym odeszła, mialam tak przez pół roku i co i dupa, skonczyłam to:O Nie miałam zamiaru żebrać o uczucie i żeby on ze mną był "z braku laku"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość PoraneK NocnY
ODEJŚĆ

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie jakiej rady oczekujesz
przeciez proste !ODEJŚC i juz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wlasnie to jest najgorsze ze rosadek mowi co innego i serce tez... rozsadek kaze odejsc bo nie chce prosic sie o uczucie i lepiej skonczyc to teraz poki jeszcze tak bardzo sie nie zaangazowalam ale z drugiej strony chce mu dac czas chcialam zeby dal mi czas bo musze to przemyslec ale doszlam do wniosku ze to nic nie da i umowilam sie dzisiaj z nim na wieczor, chce pogadac i wszystko wytlumaczyc. czy tylko wlasnie warto gadac?? on pewnie teraz jest pewny ze nie odejde skoro jestem w nim zakochana

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wydaje mi się że on niepoważny jest i nie powinnaś sobie zawracać nim głowy i serca :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×