Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość karolinowy

Jestem przed 30tka i ona mysli,ze ja bede czekal na seks...

Polecane posty

Gość To proste jak cep
Wyszłam z kapieli - no właśnie, jak sami możemy być pewni po 4 m-cach, czy kogoś kochamy, czy nie, skoro jeszcze tak naprawdę niewiele znamy tę osobę, bo i zbyt mało jeszcze przeżyliśmy razem i zbyt mało przeszkód razem przez ten czas pokonaliśmy, by wiedzieć, kim jest ta druga osoba, czy nie rzuca słów na wiatr i czy zawsze możemy liczyć na nią i na jej wsparcie. Możemy co najwyżej być w tej osobie zakochani na takim etapie znajomości. A skoro sami jeszcze nie jesteśmy w stanie stwierdzić sswoich uczuć, skąd możemy być pewni, że druga osoba nas kocha? Całkiem zielona - odnoszę wrażenie, że dziś wszyscy myślą tylko d**ą, nawet kobiety (dotąd był to jedynie "przywilej' ;-) mężczyzn). Już dla mało kogo liczy się poznanie tej drugiej osoby i nawiązanie z nią prawdziwej, głębokiej i bliskiej relacji. Wtedy seks jest pięknym dopełnieniem i spoiwem związku, ale większość ludzi zachowuje się dziś jak króliki - tylko jak najwięcej seksu, a potem wyrzucić tę zabawkę i szukać następnej. Nie zdziwiłabym się, gdyby prowadzili statystyki zaliczonych partnerów i partnerek. Jak to wszystko obserwuję, zaczynam wątpić w to, czy jeszcze istnieje miłość. Ale te osoby, które tak gonią jedynie za seksem, tak naprawdę jeszcze nie spotkały osoby, którą kochałyby ze wzajemnością (albo też w ogóle nie potrafią kochać) i nie poznały tego cudownego smaku miłości. Taki seks "na pusto" to coś całkiem innego niż ten pomiędzy dwojgiem kochających się ludzi. Wtedy to piękna uczta dla zmysłów. To, że ta dziewczyna jeszcze nie poszła z Karolinowym do łóżka nie znaczy, że go nie może pokochać, a tylko tyle, że po prostu jest porządną, nie sypiającą z kim popoadnie, wartościową kobietą. No ale tego autor wątku nie widzi, bo jemu plemniki przesłoniły świat. Karolinowy, daj Jej szansę znalezienia kogoś wartościowego tak, jak Ona. Nie marnuj Jej życia i najpiękniejszych młodych lat tylko dla władnej rozrywki!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość To proste jak cep
Wyszłam z kapieli - no właśnie, jak sami możemy być pewni po 4 m-cach, czy kogoś kochamy, czy nie, skoro jeszcze tak naprawdę niewiele znamy tę osobę, bo i zbyt mało jeszcze przeżyliśmy razem i zbyt mało przeszkód razem przez ten czas pokonaliśmy, by wiedzieć, kim jest ta druga osoba, czy nie rzuca słów na wiatr i czy zawsze możemy liczyć na nią i na jej wsparcie. Możemy co najwyżej być w tej osobie zakochani na takim etapie znajomości. A skoro sami jeszcze nie jesteśmy w stanie stwierdzić sswoich uczuć, skąd możemy być pewni, że druga osoba nas kocha? Całkiem zielona - odnoszę wrażenie, że dziś wszyscy myślą tylko d**ą, nawet kobiety (dotąd był to jedynie "przywilej' ;-) mężczyzn). Już dla mało kogo liczy się poznanie tej drugiej osoby i nawiązanie z nią prawdziwej, głębokiej i bliskiej relacji. Wtedy seks jest pięknym dopełnieniem i spoiwem związku, ale większość ludzi zachowuje się dziś jak króliki - tylko jak najwięcej seksu, a potem wyrzucić tę zabawkę i szukać następnej. Nie zdziwiłabym się, gdyby prowadzili statystyki zaliczonych partnerów i partnerek. Jak to wszystko obserwuję, zaczynam wątpić w to, czy jeszcze istnieje miłość. Ale te osoby, które tak gonią jedynie za seksem, tak naprawdę jeszcze nie spotkały osoby, którą kochałyby ze wzajemnością (albo też w ogóle nie potrafią kochać) i nie poznały tego cudownego smaku miłości. Taki seks "na pusto" to coś całkiem innego niż ten pomiędzy dwojgiem kochających się ludzi. Wtedy to piękna uczta dla zmysłów. To, że ta dziewczyna jeszcze nie poszła z Karolinowym do łóżka nie znaczy, że go nie może pokochać, a tylko tyle, że po prostu jest porządną, nie sypiającą z kim popoadnie, wartościową kobietą. No ale tego autor wątku nie widzi, bo jemu plemniki przesłoniły świat. Karolinowy, daj Jej szansę znalezienia kogoś wartościowego tak, jak Ona. Nie marnuj Jej życia i najpiękniejszych młodych lat tylko dla władnej rozrywki!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość To proste jak cep
Wyszłam z kapieli - no właśnie, jak sami możemy być pewni po 4 m-cach, czy kogoś kochamy, czy nie, skoro jeszcze tak naprawdę niewiele znamy tę osobę, bo i zbyt mało jeszcze przeżyliśmy razem i zbyt mało przeszkód razem przez ten czas pokonaliśmy, by wiedzieć, kim jest ta druga osoba, czy nie rzuca słów na wiatr i czy zawsze możemy liczyć na nią i na jej wsparcie. Możemy co najwyżej być w tej osobie zakochani na takim etapie znajomości. A skoro sami jeszcze nie jesteśmy w stanie stwierdzić sswoich uczuć, skąd możemy być pewni, że druga osoba nas kocha? Całkiem zielona - odnoszę wrażenie, że dziś wszyscy myślą tylko d**ą, nawet kobiety (dotąd był to jedynie "przywilej' ;-) mężczyzn). Już dla mało kogo liczy się poznanie tej drugiej osoby i nawiązanie z nią prawdziwej, głębokiej i bliskiej relacji. Wtedy seks jest pięknym dopełnieniem i spoiwem związku, ale większość ludzi zachowuje się dziś jak króliki - tylko jak najwięcej seksu, a potem wyrzucić tę zabawkę i szukać następnej. Nie zdziwiłabym się, gdyby prowadzili statystyki zaliczonych partnerów i partnerek. Jak to wszystko obserwuję, zaczynam wątpić w to, czy jeszcze istnieje miłość. Ale te osoby, które tak gonią jedynie za seksem, tak naprawdę jeszcze nie spotkały osoby, którą kochałyby ze wzajemnością (albo też w ogóle nie potrafią kochać) i nie poznały tego cudownego smaku miłości. Taki seks "na pusto" to coś całkiem innego niż ten pomiędzy dwojgiem kochających się ludzi. Wtedy to piękna uczta dla zmysłów. To, że ta dziewczyna jeszcze nie poszła z Karolinowym do łóżka nie znaczy, że go nie może pokochać, a tylko tyle, że po prostu jest porządną, nie sypiającą z kim popoadnie, wartościową kobietą. No ale tego autor wątku nie widzi, bo jemu plemniki przesłoniły świat. Karolinowy, daj Jej szansę znalezienia kogoś wartościowego tak, jak Ona. Nie marnuj Jej życia i najpiękniejszych młodych lat tylko dla władnej rozrywki!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość To proste jak cep
Wyszłam z kapieli - no właśnie, jak sami możemy być pewni po 4 m-cach, czy kogoś kochamy, czy nie, skoro jeszcze tak naprawdę niewiele znamy tę osobę, bo i zbyt mało jeszcze przeżyliśmy razem i zbyt mało przeszkód razem przez ten czas pokonaliśmy, by wiedzieć, kim jest ta druga osoba, czy nie rzuca słów na wiatr i czy zawsze możemy liczyć na nią i na jej wsparcie. Możemy co najwyżej być w tej osobie zakochani na takim etapie znajomości. A skoro sami jeszcze nie jesteśmy w stanie stwierdzić sswoich uczuć, skąd możemy być pewni, że druga osoba nas kocha? Całkiem zielona - odnoszę wrażenie, że dziś wszyscy myślą tylko d**ą, nawet kobiety (dotąd był to jedynie "przywilej' ;-) mężczyzn). Już dla mało kogo liczy się poznanie tej drugiej osoby i nawiązanie z nią prawdziwej, głębokiej i bliskiej relacji. Wtedy seks jest pięknym dopełnieniem i spoiwem związku, ale większość ludzi zachowuje się dziś jak króliki - tylko jak najwięcej seksu, a potem wyrzucić tę zabawkę i szukać następnej. Nie zdziwiłabym się, gdyby prowadzili statystyki zaliczonych partnerów i partnerek. Jak to wszystko obserwuję, zaczynam wątpić w to, czy jeszcze istnieje miłość. Ale te osoby, które tak gonią jedynie za seksem, tak naprawdę jeszcze nie spotkały osoby, którą kochałyby ze wzajemnością (albo też w ogóle nie potrafią kochać) i nie poznały tego cudownego smaku miłości. Taki seks "na pusto" to coś całkiem innego niż ten pomiędzy dwojgiem kochających się ludzi. Wtedy to piękna uczta dla zmysłów. To, że ta dziewczyna jeszcze nie poszła z Karolinowym do łóżka nie znaczy, że go nie może pokochać, a tylko tyle, że po prostu jest porządną, nie sypiającą z kim popoadnie, wartościową kobietą. No ale tego autor wątku nie widzi, bo jemu plemniki przesłoniły świat. Karolinowy, daj Jej szansę znalezienia kogoś wartościowego tak, jak Ona. Nie marnuj Jej życia i najpiękniejszych młodych lat tylko dla władnej rozrywki!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość To proste jak cep
Wyszłam z kapieli - no właśnie, jak sami możemy być pewni po 4 m-cach, czy kogoś kochamy, czy nie, skoro jeszcze tak naprawdę niewiele znamy tę osobę, bo i zbyt mało jeszcze przeżyliśmy razem i zbyt mało przeszkód razem przez ten czas pokonaliśmy, by wiedzieć, kim jest ta druga osoba, czy nie rzuca słów na wiatr i czy zawsze możemy liczyć na nią i na jej wsparcie. Możemy co najwyżej być w tej osobie zakochani na takim etapie znajomości. A skoro sami jeszcze nie jesteśmy w stanie stwierdzić sswoich uczuć, skąd możemy być pewni, że druga osoba nas kocha? Całkiem zielona - odnoszę wrażenie, że dziś wszyscy myślą tylko d**ą, nawet kobiety (dotąd był to jedynie "przywilej' ;-) mężczyzn). Już dla mało kogo liczy się poznanie tej drugiej osoby i nawiązanie z nią prawdziwej, głębokiej i bliskiej relacji. Wtedy seks jest pięknym dopełnieniem i spoiwem związku, ale większość ludzi zachowuje się dziś jak króliki - tylko jak najwięcej seksu, a potem wyrzucić tę zabawkę i szukać następnej. Nie zdziwiłabym się, gdyby prowadzili statystyki zaliczonych partnerów i partnerek. Jak to wszystko obserwuję, zaczynam wątpić w to, czy jeszcze istnieje miłość. Ale te osoby, które tak gonią jedynie za seksem, tak naprawdę jeszcze nie spotkały osoby, którą kochałyby ze wzajemnością (albo też w ogóle nie potrafią kochać) i nie poznały tego cudownego smaku miłości. Taki seks "na pusto" to coś całkiem innego niż ten pomiędzy dwojgiem kochających się ludzi. Wtedy to piękna uczta dla zmysłów. To, że ta dziewczyna jeszcze nie poszła z Karolinowym do łóżka nie znaczy, że go nie może pokochać, a tylko tyle, że po prostu jest porządną, nie sypiającą z kim popoadnie, wartościową kobietą. No ale tego autor wątku nie widzi, bo jemu plemniki przesłoniły świat. Karolinowy, daj Jej szansę znalezienia kogoś wartościowego tak, jak Ona. Nie marnuj Jej życia i najpiękniejszych młodych lat tylko dla władnej rozrywki!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość To proste jak cep
Wyszłam z kapieli - no właśnie, jak sami możemy być pewni po 4 m-cach, czy kogoś kochamy, czy nie, skoro jeszcze tak naprawdę niewiele znamy tę osobę, bo i zbyt mało jeszcze przeżyliśmy razem i zbyt mało przeszkód razem przez ten czas pokonaliśmy, by wiedzieć, kim jest ta druga osoba, czy nie rzuca słów na wiatr i czy zawsze możemy liczyć na nią i na jej wsparcie. Możemy co najwyżej być w tej osobie zakochani na takim etapie znajomości. A skoro sami jeszcze nie jesteśmy w stanie stwierdzić sswoich uczuć, skąd możemy być pewni, że druga osoba nas kocha? Całkiem zielona - odnoszę wrażenie, że dziś wszyscy myślą tylko d**ą, nawet kobiety (dotąd był to jedynie "przywilej' ;-) mężczyzn). Już dla mało kogo liczy się poznanie tej drugiej osoby i nawiązanie z nią prawdziwej, głębokiej i bliskiej relacji. Wtedy seks jest pięknym dopełnieniem i spoiwem związku, ale większość ludzi zachowuje się dziś jak króliki - tylko jak najwięcej seksu, a potem wyrzucić tę zabawkę i szukać następnej. Nie zdziwiłabym się, gdyby prowadzili statystyki zaliczonych partnerów i partnerek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość To proste jak cep
Wyszłam z kapieli - no właśnie, jak sami możemy być pewni po 4 m-cach, czy kogoś kochamy, czy nie, skoro jeszcze tak naprawdę niewiele znamy tę osobę, bo i zbyt mało jeszcze przeżyliśmy razem i zbyt mało przeszkód razem przez ten czas pokonaliśmy, by wiedzieć, kim jest ta druga osoba, czy nie rzuca słów na wiatr i czy zawsze możemy liczyć na nią i na jej wsparcie. Możemy co najwyżej być w tej osobie zakochani na takim etapie znajomości. A skoro sami jeszcze nie jesteśmy w stanie stwierdzić sswoich uczuć, skąd możemy być pewni, że druga osoba nas kocha?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość To proste jak cep
Wyszłam z kapieli - no właśnie, jak sami możemy być pewni po 4 m-cach, czy kogoś kochamy, czy nie, skoro jeszcze tak naprawdę niewiele znamy tę osobę, bo i zbyt mało jeszcze przeżyliśmy razem i zbyt mało przeszkód razem przez ten czas pokonaliśmy, by wiedzieć, kim jest ta druga osoba, czy nie rzuca słów na wiatr i czy zawsze możemy liczyć na nią i na jej wsparcie. Możemy co najwyżej być w tej osobie zakochani na takim etapie znajomości. A skoro sami jeszcze nie jesteśmy w stanie stwierdzić sswoich uczuć, skąd możemy być pewni, że druga osoba nas kocha?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość To proste jak cep
Wyszłam z kąpieli - no właśnie, jak sami możemy być pewni po 4 m-cach, czy kogoś kochamy, czy nie, skoro jeszcze tak naprawdę niewiele znamy tę osobę, bo i zbyt mało jeszcze przeżyliśmy razem i zbyt mało przeszkód razem przez ten czas pokonaliśmy, by wiedzieć, kim jest ta druga osoba, czy nie rzuca słów na wiatr i czy zawsze możemy liczyć na nią i na jej wsparcie. Możemy co najwyżej być w tej osobie zakochani na takim etapie znajomości. A skoro sami jeszcze nie jesteśmy w stanie stwierdzić sswoich uczuć, skąd możemy być pewni, że druga osoba nas kocha? Całkiem zielona - odnoszę wrażenie, że dziś wszyscy myślą tylko d**ą, nawet kobiety (dotąd był to jedynie "przywilej' ;-) mężczyzn). Już dla mało kogo liczy się poznanie tej drugiej osoby i nawiązanie z nią prawdziwej, głębokiej i bliskiej relacji. Wtedy seks jest pięknym dopełnieniem i spoiwem związku, ale większość ludzi zachowuje się dziś jak króliki - tylko jak najwięcej seksu, a potem wyrzucić tę zabawkę i szukać następnej. Nie zdziwiłabym się, gdyby prowadzili statystyki zaliczonych partnerów i partnerek. Jak to wszystko obserwuję, zaczynam wątpić w to, czy jeszcze istnieje miłość. Ale te osoby, które tak gonią jedynie za seksem, tak naprawdę jeszcze nie spotkały osoby, którą kochałyby ze wzajemnością (albo też w ogóle nie potrafią kochać) i nie poznały tego cudownego smaku miłości. Taki seks "na pusto" to coś całkiem innego niż ten pomiędzy dwojgiem kochających się ludzi. Wtedy to piękna uczta dla zmysłów. To, że ta dziewczyna jeszcze nie poszła z Karolinowym do łóżka nie znaczy, że go nie może pokochać, a tylko tyle, że po prostu jest porządną, nie sypiającą z kim popoadnie, wartościową kobietą. No ale tego autor wątku nie widzi, bo jemu plemniki przesłoniły świat. Karolinowy, daj Jej szansę znalezienia kogoś wartościowego tak, jak Ona. Nie marnuj Jej życia i najpiękniejszych młodych lat tylko dla władnej rozrywki!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tikasda
I JAK TU ZROZUMIEC FACETA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! KOBIETA POJDZIE DO LOZKA PO TYGODNIU - DZIWKA , PUSZCZALSKA, GDY CHCE ZACZEKAC Z SXEM - TO COS Z NIA NIE TAK! ALBO NIE KOCHA BO JAKBY KOCHLA TO BY DALA ja mysle ze jej bardzo na tobie zalezy i d;atego chce poczekac, chce zwiazku na dluzej , chce ci zaufac.. madra dziewzyna, szanuj ja i alcz o nia BO WARTO! AJAK NIE UMIESZ TEGO DOCENIC TO ZNAJDZ LAFIRYNDE CO CI ODRAZU DA - TAKA CIE NAPWENO POKOCHA i tak zle i tak niedobrze- gatunek faceta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość To proste jak cep
Tutaj wklejam wypowiedź z cytatem Xymeny: "xymena może z innego topiku - jestem za tym ' On I nie, nie patrzę na kobiety przedmiotowo. Dziewczyna bez przygód na jedną noc: 1) Pewnie wierzy w miłość i wielkie uczucie, co znaczy że jest dobrą kandydatką do poważnego związku. 2) Odpowiedzialna, bo wie że może skończyć się to ciążą itp. 3) Seks z nią to dużo mniejsze ryzyko chorób wenerycznych (a która dziewczyna nie poczułaby się urażona, jakby chłopak ją wysłał na badania pod tym względem?) 4) Jest mniej podatna na zdradę. Jeśli miała potrzebę, miała oferty seksu na jedną noc i je odrzuciła, bo w coś wierzy, to jest o wiele większe prawdopodobieństwo dochowania wierności w związku. 5) Powód osobisty. Mam pewną dumę. Co za przyjemność być z dziewczyną, którą miał ten kumpel, tamten znajomy itp. Mają mi podrzucić parę porad co lubi w łóżku? Na moją męską dumę na pewno nie wpłynie to pozytywnie.' szczególnie spodobał mi się punkt 3, bo w PL mało kto podchodzi poważnie do tego typu spraw". http://f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=4428845

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no widzisz ja na początku
związku z moim teraz juz narzeczonym zalozylam sobie ze nie pojde z nim do lozka wczesniej niz po 3 msc znajomosci (mialam wtedy 21 lat i uznalam ze tak wypada) :D ale moje postanowienie wzięło w łeb juz po 1,5 msc kiedy to zostalismy sami i....nie bylam w stanie sie oprzec wiec : albo slabo na nią działasz albo za mało sie starasz :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×