Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

katrina_87

On nie chce ślubu

Polecane posty

Witam, mam 23 lata, wspaniałego chłopaka z którym jestem od pięciu lat. Od roku mieszkamy razem we własnym mieszkanku i jest nam ze sobą dobrze. Wiadomo zdarzają się zgrzyty i konflikty, ale one są przecież w każdym związku. Oboje mamy pracę jesteśmy niezależni i stabilni finansowo. Wszystko układa się dobrze do momentu aż zacznę rozmowę o ślubie. Nie mamy jeszcze żadnych planów lecz ja co jakiś czas zagaduje na ten temat. Bardzo chciałabym, żebyśmy zaczęli rozmawiać o terminie ślubu, zaczęli planować. Mój chłopak od razu spina się, gdy zaczynam ten temat. Mówi, że coś go powstrzymuje przed tą decyzją, ale nie wie co. Nie podaje żadnych konkretów, ale stale odmawia i zmienia temat. Źle się czuje będąc w takim zawieszeniu, a nie mam jak wpłynąć na zmianę tej sytuacji. Może macie jakieś podobne doświadczenia? Podpowiecie co robiłyście w takich sytuacjach. Pozdrawiam!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ehhh******
Dziewczyno bo kazda kobieta wie ze nie dobrze jest zamieszkwac z facetem bez zareczyn i ustalonej daty slubu. Po co mu slub on ma teraz wszystko na tacy bez zobowiazan wygoda ze hej jak sie znudzi cos mu nie przypasuje kopnie w dupe albo moze inna sie zauroczy I co to za hasla ze go cos powstrzymuje i on nie wie co ... zapytaj wpros czy chce spedzic z toba reszte zycia tak lub nie nie ma innej odpowiedzi jak powie nie albo b edzie krecil masz sie natychmiast wyprowadzic i skonczyc zwiazek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hhggttyy
Mysle ze on jeszcze nie dojrzal do slubu to wielka odpowiedzialnosc. Moze nasluchal sie "madrych" kolegow ktorzy twierdza ze po slubie wszystko sie zmienia. Moze malzenstwo nie jest mu do niczego potrzebne? A jestescie zareczeni?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hhggttyy
do ehhhh dlaczego kobiety trakrtuja slub jako karte przetargowa do mieszkania razem? zeby nie bylo tez jestem kobieta od 2,5 roku mieszkam razem z moim narzeczonym z ktorym w tym roku biore slub i wyciu bym nie myslala w taki sposob jak ty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ehhh******
hhggttyy Taa facet dojrzal do wspolnego mieszkania ale do slubu nie tak?? A wiesz dlaczego tak napisalam bo znam mase takich przypadkow 95 % konczylo sie rozstaniem bo facetowi bylo wygodnie latami od tak mieszkac bez slubu o dzieku tez bylo ciekzo rozmawiac .... jak sie czlowiek szbko nie zorientuje ze to ta jedyna to z perepsktywy czasu po kolejnych latach tego sie juz nie dowie. I wiesz potem bylo tak ze ci faceci zycli wygodnie bez slubu ale po rozsatniu szybko sie zenili z innymi i tam nie bylo rpoblemu w mog podjac decyzje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ehhh******
hhggttyy zgadzam sie co innego jak np mlodzi maja problem z pieniedzmi zbieraja na wesele a nie chca juz mieszkac osobno to wtedy sie wyprowadzaja i na wspolnym te 2-3 lata oszczedzaja na wesele Albo np studiuja jeszcze chca skonczyc wyksztalcenie ale maja ochote juz razme mieszkac to zameszkuja i umawiaja sie ze po studiahc biora slub. A autorki zero woli ze strony faceta do tego typu kroku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hhggttyy
no ok, ale 95 procent to nie wszsycy. My jestesmy ze soba ponad 7 lat, zamieszkalismy razem ale na zycie na wlasna reke bylismy za malo samodzielni finansowo. Moze tak jest tez w ich przypadku?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moze jest mlody jeszcze...tez ma 23 lata?powiem ci,ze sama nie myslalam,ze slub to tyle stresu,rozliczania,przeliczania,wyjasniania trudnych tematow itd...troche przeszlismy,ale to nas zblizylo...mimo wszystko to powazna decyzja...no i slub wiaze sie tez z zalozeniem rodziny,moze mu sie nie spieszy do dzieci,a potem wszystkie ciotki beda cisnac i zagadywac...a jego koledzy maja rodziny?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hhggttyy
autorka zniknela, ale jak wroci to prosze o odp. A moze wclae tak rozowo u was ni ejest z finansami , macie jakies kredyty? jakies znaczace wydatki ktore np. znikna za 2-3 lata??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jestesmy samodzielni finansowo i nie mamy żadnych zobowiązań, które mogłyby zniknąc. Jego znajomi też zakładają rodziny, mają dzieci i wielu z nich jest po ślubie. Chociaż kocham go i ufam mu, to z upływającym czasem zaczynam odzuwac niepewnośc..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ehhh******
tak szczerze Slub nie jest roznowznaczny z gromadka dzieci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
On też ma 23 lata. Nie planujemy w najbliższym czasie dzieci, on o tym wie, bo ja sama nie jestem na to gotowa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hhggttyy
ale czy ja dobrze zrozumialam macie swoje mieskznai? czy wynajmujecie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hhggttyy
to szczerze nie wiem co moze stac na przeszkodzie? a oswiadczyl ci sie? tzn zareczyny juz byly?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ehhh******
hhggttyy sama widzisz :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hhggttyy
ehhhh musze przyznac ci racje ale ja nie ruzmiem takiego myslenia facetow? prrzecierz po slubie absolutnie nic sie nie zmienia, poza wspolnyym nazwiskiem(i to nie zawsze) i prawnie mozna sie razem rozliczac a poza tym to nic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ehhh******
hhggttyy Ja tutaj nie widze innej opcji albo facet sie deklaruje i w lewo albo prawo bo to bez sensu ciagnac cos bez przyszlosci no bo jaka on widzi dla nich przyszlosc jak on nie umie odpowiedziec na pytanie o slub nawet nie udzielil odpowiedzi typu ze to tylko papierek i sie dla niego nie liczy tylko facet cos kreci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hhggttyy
moze masz racje, ale jednak radze go przycisnac i niech szczerze jej powie dlaczego a jak zacznie krecic, ze sam nie wie dlaczego to niech zapyta wprost, czy jest kobieta z ktora sie chce zestarzec , a jak nie jest pewny swoich uczuc to powinien sie wyprowadzic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ehhh******
hhggttyy O to mi chodzi wlasnie to napisalam w drugiej czesci 1 postu :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jedno pytanie
Autorko, macie wspólne mieszkanie? Jak to formalnie wygląda?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jedno pytanie
Ech, już widzę. To jest Twoje mieszkanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ehhh******
ok jej mieszkanie on ma sie wyprowadzic ale wczensiej tego nie widzialam i radzilam jej podjac decyzje o wyprowadzce

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hhggttyy
Ale autorko zrob jak uwazasz kazdemu jest latwo radzic nie znajac wszytskich faktow, ty przedstawiasz swoje subiektywne racje, zrobisz jak uwarzasz, chociazby powiedzial ci ze np. za 2 lata ale nie teraz to ok, ale jak on wogole nic nie wie to dziwne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niestety czasem tak jest ,że facet nie chce. A jak nie chce to znajdzie milion powodów żeby odwlekać decyzje o zaręczynach i ślubie. Dziwne że jesteście razem od 5 lat i nigdy nie rozmawialiście poważnie o przyszłości? My zaczęliśmy mówić o ślubie bardzo szybko po zamieszkaniu razem. To był takim impuls.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
chodzi o to, że my często rozmawialismy o ślubie, to nie jest tak, że temat przyszłości nigdy nie był poruszany, jednak on wciąż odwleka ten termin. Pierwotny termin to miałobyć po studiach, czyli około rok temu, potem znowu za kolejny rok i znowu żaden termin nie jest tym ostatatecznym. On mówi, że to moje ciągłe pospieszanie jeszcze bardziej pogarsza sytuacje. Ja czuje się okropnie naciskając na tę decyzje, a z drugiej strony czuję, że jak nie będe o tym przypominała, to on nigdy sie na to nie zdecyduje. Jestem w kropce, jesteśmy ze soba bardzo długo, rodziny traktują nas jak małżeństwo, a ja bardzo potrzebuje tego ślubu, chcę być jego żoną, a nie kobietą czy dziewczyna.. Dziękuję za wsparcie i cenne rady.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Guanina
doskonale Cię rozumiem, też jestem w Twoim wieku i mój narzeczony też trochę się ociągał, jesteśmy razem prawie 6 lat i na szczęście ślub bierzemy w wakacje. Powiedz mu dokładnie to co napisałaś w swoim ostatnim poście, że głupio Ci jest go tak naciskać i źle się z tym czujesz, ale jednocześnie masz wrażenie, że jemu kompletnie na tym nie zależy i że jeśli sama nie będziesz mu przypominać to on się wcale nie zdecyduje. Ultimatum tak jak pisały dziewczyny wcześniej jest wyjściem ryzykownym, wszystko zależy od charakteru Twojego faceta, bo ja wiem, że mój jest tak uparty, że gdybym mu to zaproponowała to na złość by mi powiedział, że się wyprowadzi i zrobiłby to. Pewnie przeszło by mu po jakimś czasie i wrócił, ale na początku na pewno by się stawiał. W moim przypadku było tak, że powiedziałam, że ślub jest dla mnie ważny, ale jeśli on nie chce to ja też nie i że poczekam, albo on się zdecyduje albo znajdę innego, który chciałaby ślubu tak jak ja. Oczywiście jak ktoś z rodziny mówił coś o naszym ślubie to od razu mówiłam, że ślubu nie będzie i w końcu coś mu się odmieniło, zaczął sam załatwiać sprawy związane ze ślubem i jakoś poszło. W każdym bądź razie trzymam za Ciebie kciuki i życzę powodzenia ! :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dziękuję za słowa zrozumienia:) Dobrze usłyszeć, że nie tylko ja jestem w takiej sytuacji. Mam nadzieje, że wszystko się ułozy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bgfnht
nie dziwie sie ze nie chce, mlody jest po co ma sie zenin teraz, ma jeszcze tyle czasu, ty zreszta tez poza tym jestescie od 18 roku zycia, cieagle ta sama osoba, pewnie juz sie znudzil a wokol tyle fajnych dziewczyn, niestety ale takie licealne zwiazki zwykle sie rozpadaja bo wm lodosci to trzeba sie wyszumiec a nie pakowac w malzenstwo cisniej dalej a on ucieknie z drugiej stony cisniej, cisnij bo jak mwoie, takie zwiazki czesto sie rozpadaja wiec zaobraczkuj poki masz szanse! ja sugeruje upic go i zaciagnac do usc, albo zwiazac i przykuc do kaloryfera, wtedy slubu nie bedziesz miala co prawda, ale za to jego zawsze w domu :P to prawie jak maz :P :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×