Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość ankkaaaaaaaaa

Skapy facet. Jak to jest?

Polecane posty

Gość ankkaaaaaaaaa

Witam Moj facet zarabia niemalo(ja tez). Przy nim zauwazylam,ze robie sie skapa. On nie umie odkladac pieniedzy. Zarabia jakies 1.5 razy tyle co ja. Jak gdzies idziemy to placimy po polowie. Jak mnie gdzies dalej zawiezie to zwracac kase mu musze za paliwo(np jadac 50km na zawody). Ostatnio nawet na wyjezdzie(klub mi oplaca nocleg) bylismy on tez, musial nocleg zaplacic za siebie, zapytal mi, czy placimy po polowie ten nocleg(40zl/2os) Kit z tymi 20zl, ale sam fakt, jak tak jest teraz co bedzie pozniej, nie? Wkurzyl mnie tez jak powiedzial "od dwoch dni Ci ciagle stawiam"(zaplacil za pizze + goraca czekolade nic wiecej razem 30zl). poza tym oddalabym mu to. To dalo do myslenia. Czy to znak,ze taki facet sie nie zmieni,bedzie z wszystkiego mnie wyliczal. Dodam,ze jak przyjezdza do mnie wiele razy burzyl sie,ze nic w lodowce nie mam,albo prawie nic,bo raczej zawsze cos mam,a sam wiele razy nic nie ma. Poza tym z lodowki czesto jakies jedzenie mi zabieral sam do siebie.. Moi rodzice juz zaobserwowali,ze strasznie on skapy i tata mi mowil "ciezko z nim bedziesz miec, z wszystkiego bedzie Cie rozliczal". Myslicie ze to ma sens? Spotykamy sie ponad rok,generalnie wczesniej w ogole b zle mnie traktowal,ale to inna historia, po rozmowach sie stara,ale wlasnie..poza tym juz probowalam 2-3 razy od niego odejsc(przez to zle traktowanie), ale on tlumaczy,ze powinnam z nim wczesniej rozmawiac co jest nie tak,ze dopiero oczy mu sie przeswietlly itp. Jak w takim razie zakonczyc zwiazek ze skapcem? Jak mu powiedziec? Powiedziec,ze wiem,ze w przyszlosci ciezko z nim bede miec, mowic dlaczego??? pozdr

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość inndygo
wiesz co - wyobraż sobie ,ze jesteście małżeństwem , rodzi siewam dziecko - zostajesz w domu - choćby na minimalnie krótki czas - i nie masz swojej forsy . Wyobrażasz sobie jak on by sie wtedy zachowywał ? skoro nawet teraz rozlicza sie z tobą do grosza ? można kochać człowieka - ale czasmi nie można z nim żyć twoi rodzice to mądrzy ludzie .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość on się nie zmieni
skąpcy się nie zmieniają też miałam faceta skąpca - odeszłam po dwóch latach. Ciężko było, ale choć to świetny człowiek to na męża się nie nadawał. Zarabiał kupę kasy,ale cała jego pensja szła na konto oszczędnościowe, a on żył z dorywczych zleceń. Więc jak mu coś wypadło to dostawał zawału. teraz mam innego - nie mamy żadnych problemów finansowych nawet jak przez tydzień jedno płaci to potem drugie wyrównuje. w ogóle nie musimy o tym rozmawiać - i chyba tak powinno być. To znaczy czasem rozmawiamy, ale to w celu ustalenia jakichś większych wydatków. Tak więc - zastanów się czego oczekujesz - czy to partner na jakiś czas czy myślisz o nim w kategoriach założenia rodziny. możesz spróbowac porozmawiać, ale ja bym sie obawiała. jak ktoś wyżej napisał - urodzisz dziecko i będzie Cię rozliczał z każdej pieluchy i każdej kaszki. z takim facetem można zyć tylko wtedy jeśli sama masz zabezpieczenie finansowe na całe życie. a następnym razem rozlicz go z tego co Ci zabrał z lodówki i zażądaj zwrotu kasy. Ciekawe jak zareaguje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
w ogóle nie musimy o tym rozmawiać - i chyba tak powinno być. To znaczy czasem rozmawiamy" no to jak w końcu? :P W związku moja droga powinno sie o wszystkim rozmawiać zaczynając od tego kto ściera stół po obiedzie aż po rozmowy które dotyczą wspólnych finansów.Rozmowa to podstawa zdrowego i normalnego związku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość on się nie zmieni
ok, miałam na mysli że nie jest to przedmiotem rozmowy, w której są różne stanowiska i jakiś spór nie rozmawiamy o tym codziennie - po prostu kwestia finansowa i jej układ od początku ułożył się sam, więc nie było potrzeby wielkich dyskusji. Ale przy większych wydatkach, które planujemy to uzgadniamy kto kiedy i ile może dorzucić, bądź że jedna strona finansuje, a druga to wyrówna przy innej okazji nie mamy jeszcze wspólnego gospodarstwa, więc raczej rozkładamy finanse na pół, ale to nie oznacza, że w każdej kawiarni szukamy drobniaków i każdy za siebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
matko ja bym nie wytrzymała- nie cierpie rozmów o forsie a takie teksty jak napisalas to po prostu dla mnie "masakra"... ja nie wiem jak bym sie zachowała- ale w pełni popieram poprzedniczki... to juz nawet nie chpodzi o takie poważne sprawy jak urodzenie dziecka ale przeciez zawsze mozesz stracic prace i ciezko bedzie znaleźć nową- a wtedy bedziesz "na utrzymaniu męża" i zastanów się co wtedy było by z Twoimi potrzebami?? np. zwykły tusz do rzęs... a jak całkiiem Cie rolicza to moze byc nawet problem z ochotą na jogurt... :p bo on tez kosztuje- a przeciez mozna bez niego zyc.... kurcze a ja wiecznie narzekam na mojego narzeczonego... ale dopiero takie posty otwieraja mi oczy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość angina atakuje
dla mnie tez skapy facet, ktory rozlicza sie z emna niejest potencjalnym partenrem na cale zycie. niechodzi o to, ze ma mnie utrzymywac facet, ale o fakt, ze rozmowa o kasie po pierwsze mnie wkurwia, po drugie to dziwne wyliczac osobe do ktorej cos sie czuje. ja jestem za placeniem na zmiane.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sfsgfsdgbdfh
zostaw go!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×