Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość liwia86

Samotnośc w związku

Polecane posty

Gość liwia86

Dlaczego kobieta, dotychczas kochana, uwielbiana, pożądana czuje się samotna w związku?? Dlaczego mężczyzna, który zdobędzie kobietę później zapomina zabiegać o nią. Mój dotychczas idealny mężczyzna tak przywyknął do tego, że jestem i Kocham, że nie ma potrzeby okazywania mi uczuć. Przecież on Kocha i to powinno być oczywiste, ale nie dla kobiety... My potrzebujemy słów, gestów, uśmiechów... Jak wytłumaczyć to facetowi ?? Co zrobić, by facet zaczął myśleć trzeźwo ?? teraz myśli, że przecież jestem i będę...i tak nie odejdę. A może odejdę, gdy inny poświęci mi więcej uwagi ? jestem kobietą, kobiety lecą na czułe słówka, komplementy. Inny doceni moje walory, które nie robią już wrażenia na Ukochanym...i zauroczę się naiwnie. Teraz się bronię przed taką sytuacją, ale muszę być świadoma, że tak też może być. Czy warto czekać na zwrot... waham się... stoję na granicy... i nie wiem czy opuścić faceta który nie zdaje sobie sprawy z tego, że moje wspomnienia o bajecznym związku w końcu przestaną mi wystarczać... Czy poszukać sposobu na dotarcie do tego tego dziwnego męskiego mózgu. W końcu z każdym następnym może być tak samo. Dziewczyny z doświadczeniami powiedzcie, jak uświadomić mężczyźnie, że musi starać się o to co ma ?? Mieszkamy ze sobą dwa lata, pięć lat jesteśmy ze sobą. Nie jestem zdesperowana... mam dylemat, którego nie mogę sama rozwiązać. Potrzeba mi zainteresowania mojego mężczyzny. Czuję się samotna w związku... Pozdrawiam, M.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ytytuytutuytuttuytuty
A mnie zawsze rozpierdalają takie paniusie które czują się niekochane i zaniedbywane w związkach. Sorry jeśli brutalnie to zabrzmi: Jak ci coś nie pasuje, to znajdż sobie innego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mysle ze to tylko twoje zle mysli. on cie kocha ale pewnie przyzwyczail sie tylko moze troszke juz rutyny wprowadz nowe elementy do zwiazku badz barrdziej elastyczna i wszystko wroci do normy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
w związku obie osoby powinny o siebie zabiegać, a nie kurwa tylko facet

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ytytuytutuytuttuytuty
Tia.. po 8 latach na pewno się chce jeszcze zabiegać o względy dupy z którą się tyle jest. Rutyna - życie. Wiadomo, że każda chciałaby być wiecznie adorowana i noszona na rękach, ale tak się nie da. Życie to nie sielanka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ytytuytutuytuttuytuty
Luidzi - tak to bywa jak kobieta ma nierealne wyobrażenie o związkach w życiu. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość liwia86
łatwiej odejść, zawsze tak będzie... Ale ta zaniedbywana Paniusia też ma uczucia i nie idzie na łatwiznę. Zaniedbywani mężczyźni zdradzają lub po prostu odchodzą do innej. I co ja też mam tak zrobić ? Jest mi pół roku smutno, ale może jak trochę się postaramy będzie fantastycznie ??!! Szukam pocieszenia...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no fakt powinniscie zabiegac o siebie wzajemnie ale czasem nie jest to rownoczesnie wiec staraj sie ty tym razem moze wiecej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dziewczę z kafe
ja myślę, że taka jest kolej rzeczy, po prostu. postaraj się odnaleźć piękno w tej rutynie i pokaż mu to piękno, zamiast marudzić..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość liwia86
niekoniecznie nierealne marzenia o związkach... To już mi minęło. Zastanawiam się dlaczego mój facet stał się tak mało przejęty wspólnym życiem. Zaczynam go widzieć jako nudnego marudnego kolesia... Wiecznie siedzącego przy komputerze, śpiącego lub w pracy. Babki potrzebują urozmaicenia. Kimże jest w moich oczach taki facet ??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ytytuytutuytuttuytuty
Szukasz pocieszenia? Sorry, ale o tym powinnaś pogadać ze swoim facetem żeby jakoś oboje umilić sobie życie a nie szukać pocieszenia które niczego nie załatwi. Pogadaj o tym ze swoim facetem. Dziwią mnie laski, które czują się "nie tak" w relacjach z partnerem, ale nie potrafią o tym z nim porozmawiać, tylko żalą się na kafe, albo koleżaneczkom. Nie podchodzą do tego praktycznie. Z nim pogadaj o tym, co cię boli a nie szukaj pocieszenia na kafeterii. Większość ludzi na kafe to ludzie zgorzchniali, sfrustrowani, samotni i rozżaleni na swój los. Tu nie uzyskasz dobrych porad od ludzi. (Są oczywiście wyjątki)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość liwia86
Kocham oczywiście bezwzględnie, nie ma powodu miłości. Po prostu jest. Chyba pora na odszukanie siebie w tej rutynie. Ale gdy pomyślę jak interesujące, życie prowadzę w pracy , szkole, jak sympatycznych mam znajomych... Dlaczego obcy ludzie są dla mnie milsi... Tak naprawdę nie mogę narzekać, ponieważ mam bardzo dobre kontakty z nim, ale zaczynam widzieć, że zawsze spośród wielu rzeczy jestem wybierana na końcu. Okay, każdy ma swój świat i swą przestrzeń, Ty robisz swoje, ja swoje. Ale bardziej mi zależy na spędzeniu czasu ze wspólnie, niż sama ze sobą. Kobiety są dziwne. wiem to i przyznaję się ze nie odstaję od reszty. Gdyby mój facet spędzał ze mną zbyt dużo czas, pisałabym tutaj "Ratunku jak uwolnić się od faceta, który nie daje mi od siebie odetchnąć" :):):P tak niestety jest...!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość liwia86
z tymi rozmowami chyba już przesadziłam...! Zawsze bardzo dużo gadaliśmy, wiec myślałam, że rozmową uda mi się wszystko załatwić, ale tutaj mój szok. Problem mam ja-dowiedziałam się! Okay, może i tak jest więc szuka węszę, ale wciąż widzę, że moje starania nie zmieniły nic. Myślała, że mu się znudziłam, ale mówi, ze tak nie jest. Chcę się dogadać. Gdyby mi powiedział, że ma mnie np dosyć. To dobrze że by powiedział teraz gdy mamy po 24 lata , a nie 40 w trójkę dzieci> Chcę myśleć rozsądnie, w każdym razie kontroluję się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A w jaki sposób Ty zabiegasz o jego względy? :P Po pierwsze i w zasadzie jedyne: musisz sobie uświadomić,że czas mija,ludzie się zmieniają,relacje się zmieniają.Nudzi się zwykłe,szare życie jeśli nie potrafisz spojrzeć na związek jako twór który wkracza w kolejne fazy.Kombinujesz aż przekombinujesz i nagle : nie masz już swojego starego,dobrego związku,nie wiesz co będzie jutro,nic nie jest pewne,obudzisz się a on Cię nie zawoła na kawę albo ogarniesz ręką pustą przestrzeń w łóżku.Z różnych powodów,ok, jeśli będzie obok ktoś kto wywoła te zapomniane motylki ale co jeśli nie? Dla mnie mój mąż się stara, bo pracuje,nie rozwala naszych pieniędzy,nie szwęda się z kolegami,pije w normie,opiekuje się dziećmi,wozi mnie na zakupy,pakuje zmywarkę, wkurza mnie i bałagani i JEST. Szanuj męża swego bo możesz mieć gorszego ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość liwia86
dzięki dobrze było to usłyszeć... zastanawiam się czy jeśli ja daję więcej, bo już mam taki charakter, jestem empatyczna i nazbyt dla niego miła, czy ja nie zasługuję w takim razie na więcej... myślę , że dam jakiś czas sobie na wstrzymanie, przeczekanie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ty dajesz więcej, bo taki masz charakter-Tobie to przychodzi z łatwością. Być może to, co dla Ciebie jest naturalne i nie wymaga wysiłku, dla niego jest wyzwaniem...zresztą czy zawsze musi być po równo? Czy naprawdę miłość to interes, wyliczanie sobie co do grosza?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość liwia86
chciałabym aby ktoś mądry powiedział mi jakie błędy robię !! bo mój M. uważa , ze nie robię żadnych w co nigdy nie uwierzę! pójdę do wróżki :P:P Buziaki dla wszystkich

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość liwia86
Żyłam z nim w najpiękniejszych chmurach , teraz przytłacza mnie szarość dnia. Ja z założenia byłam pozytywnie nastawiona, a zaczynam widzieć , że on zabiera mi uśmiech i przy nim zaczynam nie mieć marzeń... to zastanawia mnie czy dalej ma to sens. Muszę pracować nad sobą i myśleć też o sobie. Dzięki za płatną radę moja Wróżko :):)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A gdyby się ciągle czepiał i wytykał Ci błędy byłoby lepiej? Kiedyś też szukałam dziury w całym,dawałam za przykład innych mężów jak to oni przytulają,patrzą w oczka i trzymają za rączkę.Szkoda,że tylko wtedy,kiedy mieli publikę :( Mój mąż kiedyś mi powiedział:kobieto,czego ty chcesz? jak możesz mówić,że ja cię nie kocham? to może zacznę chodzić na lumpy i chlać,ale za to codziennie będę zapewniał o miłości :P To już wolę żeby nie mówił.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość liwia86
ja nie narzekam na to co mam, tylko na to co miałam, a nie mam od pewnego czasu. Muszę zmienić nastawienie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×