Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Rafaello_0

Moja historia.

Polecane posty

Gość Rafaello_0

Mam ochotę opisać wam moją historię. Pokazać jaką metamorfozę przeszłam mam niecałe 20 lat i minione 4 lata było najpiękniejszymi w moim życiu. Od dziecka miałam przepikane delikatnie mówiąc tata zmarł jak miałam 3 lata moja mama była młodziutka mam jeszcze 2 braci. Jeden z nich jest pojebem niszczył mnie psychicznie i fizycznie. Bił mnie za wszystko do tego gnębił moja psychika została zniszczona już na starcie życia. Pamiętam ,że jako 7 letnie dziecko wracałam sama do domu nosząc klucze na szyi , w domu nie było ciepłego obiadku bo mama była w pracy do nocy. Sami kombinowaliśmy co zjemy. Ale nie o tym w podstawówce i gimnazjum byłam zamknięta w sobie czułam się gorsza od innych dzieci , wszystkie słowa brałam do siebie a dzieci mi nie oszczędzały czułam się jak śmieć jak totalne dno. Zdawałam sobie sprawę ,ze mimo iż dużo w życiu przeszłam wcale nie jestem twardsza byłam bardzo wrażliwym dzieckiem zresztą jestem wrażliwa do dziś. Gdy weszłam w wiek dojrzewania miałam kompleksy co do swojego wyglądu nienawidziłam siebie ! byłam za niska za szczupła miałam nie takie zęby nie takie włosy dosłownie nienawidziłam siebie do tego z dzieciństwa zostało mi moje niskie mniemanie o sobie. Sytuacja w domu zaczęła się polepszać starszy brat się wyprowadził ja dostałam własny pokój , mama zaczęła sporo zarabiać a ja zdałam do liceum i TU POJAWIŁ SIĘ MÓJ PRZEŁOM. Postanowiłam sie zmienić nie chciałam w nowej szkole zostać odebrana jako ta gorsza i znowu być ignorowana , chciałam byc taka jak wszystkie moje koleżanki i udało mi się. Zaczęłam modne się ubierać dbać o siebie do tego nie zatracić siebie nadal byłam i jestem tą wrażliwą dziewczyną . Nosiłam aparat na zęby , zaczęłam dbać o włosy i o siebie dużo ćwiczyłam poznałam nowe koleżanki z którymi do dziś się przyjaźnie. Wszystko to następowało stopniowo . Zaczęłam mieć strasznie powodzenie nawet u chłopaków ze starej szkoły którzy wcześniej nie zwracali na mnie uwagi. Ale właściwie nie zależało mi na podrywaniu chłopców i nie po to zmieniłam swój wizerunek ale dla poprawieniu swojego samopoczucia do nabrania pewności siebie. W mojej szkole poznałam świetnych ludzi . Najpiękniejsze było to ,że czułam się na równi z nimi pierwszy raz w życiu nie czułam się gorsza. Najpiękniejszy dzień?? Pewnego dnia w szkole w ramach jakiejś lekcji w klasie wybierali najbardziej lubianą osobę , zgadnijcie kogo wybrali ? MNIE na prawdę byłam szalenie szczęśliwa łzy mi do oczu napłynęły bo jeszcze kilka lat temu nie spodziewałam się ,że ktoś mnie może lubić albo ,że mogą mnie akceptować . Sama zawsze starałam sie pomagać ludziom stawałam w obronie gnębionych w szkole i byłam wrażliwa na ludzkie nieszczęście. Dzisiaj dziękuję Bogu za to ,że miałam siłę zmienić swoje życie i pracować nad sobą i dziękuję Bogu za te osoby które w ubiegłych latach postawił na mojej drodze i mam nadzieje ,że kontakt z nimi nigdy mi się nie urwie mino ,że idę właśnie na studia :) Wszystkim którzy to przeczytali bardzo dziękuję za poświęcenie mi czasu :) Pisząc moją historię nie robię tego ani po żeby się chwalić ani po to żeby się żalić chcę tylko wyrzucić to z siebie i może dzięki temu ktoś również zdecyduje się na walczenie z niską samooceną?? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
heh,podbudowałaś mnie troche :):) ja jestem w liceum i nadal jestem nielubiana ale przynajmniej wiem,że niemożliwe jest możliwe :D i też pracuje nad sobą,ale na razie tylko przestałam sie tak stresować,a dalej jestem nieśmiała i małomówna. A Tobie grstuluje i mam nadzieje,że zawsze juz będziesz szczęśliwa ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kkkkkk654e
napisałaś ze sie zmieniałaś psychicznie... mogłabyś zglębić ten temat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kkkkkk654e
no właśnie u mnie też najgorzej z małomównością... ja po prostu nie lubię dużo mówić... i nie mam barwnego zycia towarzyskiego. więc w opinii innych jestem nudna...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fjhd,zv
pozazdroscic :) Gratulacje tak dalej!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Rafaello_0
Pisząc ,że zmieniłam się psychicznie nie miałam na myśli charakteru chociaż może delikatnie gdyż stałam się bardziej zawzięta zaczęłam pracować nad sobą. Chciałam pokazać ludziom ,że ja też jestem coś warta ,że nie mają prawa mną pomiatać bo nie jestem śmieciem. Byłam strasznie wrażliwa i myślę ,że poniekąd w dzisiejszym brutalnym świecie jest to zaletą niestety ludzie wykorzystywali to bo wiedzieli ,że jestem słabsza postanowiłam pokierować tak moją psychiką żeby stać się twardsza nie zatracając wrażliwości przełamałam się też w kontaktach z ludźmi i okazało się ,ze oni wcale nie są tacy źli :) co mogę powiedzieć milky way - wiesz jakie są moje wnioski ? Ludzie lubią mnie bo ja ich lubię Ta teoria na prawdę jest prawdziwa chociaż wiem ,że czasem nie łatwo lubić niektórych ludzi .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no ale kłopot w tym,że ja ubie prawie wszystkich..nie wymagam tyle od nich co oni ode mnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
brat mi mówi,że ja na pewno sobie uroiłam,że mnie obgadują ale ja w to nie wierze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Rafaello_0
milky way - trudna sprawa mimo wszystko nie poddawaj się na przekór wszystkim bądź miła ale nie daj sobie w kasze dmuchać ludzie lubią osoby pogodne :) czerpią z takich osób siłę, przede wszystkim nie daj wpędzić się przez nikogo w kompleksy i znaj swoją wartość. Jeśli masz wrogów lub osoby które Cię nie lubią to wiesz jak je najłatwiej pokonać? ( też sprawdzone na moim przykładzie) bądź miła dla nich , uwierz nic ich tak bardzo nie wyprowadzi z równowagi . Ja swojemu wrogowi pomogłam wtedy kiedy mogłam go pogrążyć . Ta osoba nie jest moim przyjacielem ani nawet dobrym znajomym ale nie jest już moim wrogiem :) z czego jestem szalenie zadowolona:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Twoja postawa naprawde jest godna podziwu :) Ja jestem popieprzona,staram sie być miła ale mi to nie bardzo wychodzi,bo skoro mało sie odzywam to mnie biorą automatycznie za osobe ponurą i niemiłą,chociażw głębi duszy jestem pogodna i w ogóle jestem optymistką.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wlaśnie jedyne co do tej pory osiągnęłam to wyzsza samoocena ,optymizm i olewanie opini innych.ZTylko co mi z tego jak stosunek ludzi do mnie jaki był taki jest.A podobno z taką zmianąmyślenia powinno się wszystko zmienić.Tylko,że małomówna jak byłam,tak jestem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bo trudno mi ocenić,czy oni mnie mają za nieśmiała czy za wyniosłą i dumną.W gimnazjum sie wyśmiewali,że jestem nieśmiała a za to teraz mnie ignorują i tak jakby sie mnie boją.Nie dokuczają mi,tylko traktują jak obcą.Przynajmniej ja tak to odbieram.Nawet nie prosze ich o zeszyty jak mam zaległości,bo czuje,że im wielką łaske robie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to znaczy,że oni mi wielka łaske robią.no kurde w sumie wole mimo wszystko być odbierana za takąchłodną i obojętną,niż za nieśmiałą,bo nie ma nic gorszego niz bycie posmiewiskiem szkolnym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do milky way
ja byłam takim pośmiewiskiem w podstawówce i gimnazjum... baaaaaardzo odstawałam od klasy... nie chodziłam na imprezy szkolne, nie jeździłam na wycieczki, a na takie imprezy prywatne nie byłam zapraszana... to oddalanie się od nich tak stopniowo się pogłębiało... dziś jak przypadkiem ich spotykam to nawet cześć nie odpowiadam, a oni patrzą się na mnie jak na idiotkę :D ale po co oni mówią mi to cześć, jak teraz do niczego nie jest mi to potrzebne? :D trochę lepiej było w szkole średniej... specjalnie poszłam do prywatnego technikum, bo wiedziałam, że tam jest mało klas, a w samych klasach najwyżej po kilkanaście osób... też nie było kolorowo, ale przynajmniej każdy żył swoim życiem i aż tak bardzo nikt nikogo się nie czepiał... potem poszłam na studia na które nie chiałam iść, zawaliłam je, a teraz mam problemy ze znalezieniem pracy, bo boję się ludzi, szczególnie znajomych... i tak dalej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dziewczyny Rafaello_O ma racje nie możecie bać się ludzi . Musicie zaufać choć nawet miały byście się sparzyć to musicie zaufać ludziom ,że właśnie nie są tacy zli . Przełamcie się troszeczkę uśmiechu na buzi może zdziałać cuda . Spróbujcie czasem do kogoś zagadać uśmiechnąć się ale nic na siłę tak bezinteresownie spytać się znajomego co słychać po wakacjach spytać jak zleciały opowiedzieć coś od siebie ludzie cenią ludzi którzy chcą ich wysłuchać :) więc często możecie zamieniać się w słuchaczy :) próbujcie zmieniać tą swoją nieśmiałość:) i powodzenia :*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×