Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość klaraveritas

jeszcze raz o rozstaniu

Polecane posty

Gość klaraveritas

wiem ze odejscie od niego (po 2 latach i roku wspólnego mieszkania) bylo dobrą decyzją, bo brakowało miłości, czułości, zrozumienia, moje potrzeby byly mniej ważne....pytanie dlaczego to i tak bardzo boli....dlaczego żołądek mam ściśnięty przez nerwy i poprostu chodze jak robot...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość misiapatysia1
boli i jeszcze trochę będzie. Fizycznie i pychicznie. Nazywam ten etap etapem zombi. Nic nie cieszy, nie mozna spać, jeść, pracować. Potem objawy fizycznego odstawienia mijają, ale pozostaje cholerne uczucie pustki. Co dalej? Nie wiem. Do kolejnego etapu jeszcze nie przeszłam, a ze wcześniejszych doświadczeń wiem, że w tych sprawach nie można uogólniac, bo każdy przechodzi to inaczej. Jednym dłużej zajmuje dochodzenie do normalności, innym krócej. Mi pomaga powtarzanie w myślach powodów, które świadczą o tym, że dobrze, że już ze sobą nie jesteśmy i robienie rachunku, z którego wynika, że więcej chwil z nim było niemiłych lub bylejakich niż tych naprawdę fajnych. Trzymaj się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×