Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

elbereth23

Toksyczny kumpel

Polecane posty

Witam ! Poznałam na studiach pewnego chłopaka. Znaliśmy się już wcześniej, ale dopiero na drugim roku nasze kontakty znacznie się pogłębiły. Na początku było świetnie - okazało się, że mamy podobne zainteresowania, wiele pokrewnych tematów, a co istotne, oboje jesteśmy indywidualistami i łączy nas zamiłowanie do muzyki, literatury, poezji i dalekich podróży. Od tego momentu zaczęliśmy się spotykać także poza uczelnią, poznałam go z moimi znajomymi, pokazałam swoje życie od środka. W jego przypadku było tak samo. Z czasem zaczęliśmy się sobie zwierzać.Wtedy dowiedziałam się o jego problemach w domu, o konflikcie z rodziną. On zaś o mojej depresji . Przez jakiś czas wydawało mi się, że trudne przeżycia to kolejne, co nas łączy. Niestety, od pewnego czasu zauważyłam, że towarzystwo tego kolegi źle wpływa na mnie. Coraz częściej muszę znosić te podłe nastroje, wybuchy agresji, przykre odzywki, fale krytyki z jego ust. I choć na pozór jestem twardą babką i tuszuję wszystko ironią, to w głębi duszy jest mi przykro. Nie podoba mi się, że on wtrąca się w moje życie, nawet jeśli tłumaczy się tym, że "to dla twojego dobra". X potrafi zepsuć każdą moją radość, nie docenia moich sukcesów, czasem porównując mnie z innym.Mam tego serdecznie dosyć, bo mam swoje plany i zajęcia, nie chcę by ktoś mną rządził. A on próbuje to cały czas robić. Nie podobają się mu nawet moi znajomi, w jego oczach "przeciętniacy". I tak mija już trzeci miesiąc, odkąd jestem z tym problemem. Jak już wspominałam, choruję na depresję i potrzebuję ludzi, którzy będą mnie wspierać, dodawać optymizmu. A taka jest prawda, że w tym wypadku jest dokładnie na odwrót. Z każdym dniem jest coraz gorzej. I choć chciałabym zerwać kontakt z tą osobą, to problem w tym, że razem studiujemy, a on za nic nie chce się ode mnie odczepić. Dzwoni, pyta co robię, przyjeżdza ciągle w odwiedziny. Nie wiem, co robić. Może ktoś mi podpowie ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość całe ciało mam obolałe
on się zakochał w Tobie i czuje żal bo wie że go odtrącasz więc się mści.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość całe ciało mam obolałe
on się w Tobie zakochał . Zapewne czuje się odrzucony i zazdrosny więc się mści.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość całe ciało mam obolałe
Wybacz, odp się zdublowała :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zakochał ? Wątpię w to, traktuje mnie raczej jak siostrę i często w moim towarzystwie spogląda na inne dziewczyny. Ja mu tego za złe nie mam, bo sama mam kogoś na oku. Drażni mnie natomiast to, że musi się na mnie wyładowywać, jak go coś wkurwi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oq wtrace sie i ja
Jesli miewasz depresje to na pewno ktos kto Cie tylko dodatkowo doluje i krytykuje nie bedzie podnosil Twojego nastroju. Nie zgadzam sie , ze ten chlopak sie w Tobie zakochal. Nawet jesli tak jest to nie ma to znaczenia. Tu przewaza jego osobowosc. Bardzo mozliwe , ze jest to kopia osobowosci z jaka sam borykal sie w swoim wlasnym domu. Moja propozycja - powiedz mu to co tutaj napisalas. Powiedz prosto z mostu, ze zle sie czujesz i jego podejsciem do Ciebie , ze Cie to tylko dodatkowo doluje i albo on zacznie uwazac albo nie bedziecie spedzac ze soba wicej czasu razem. Jesli bedziesz stanowcza to powinno poskutkowac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dzięki za odpowiedź. Wiesz, powiedziałam mu kiedyś, że mnie to wkurza, że jestem wrażliwa i jego "rady " wcale mnie nie motywują do działania, bo jest wręcz przeciwnie. On na to, że za bardzo się przejmuję i powinnam zrozumieć jego intencje. Tak jest ciągle, bo on zachowuje się tak, jakby wiedział wszystko lepiej ode mnie. Już nie pierwszy raz próbuje narzucać mi swoje zdanie, ale staram się nie ulegać. Co nie znaczy, że się nie boję. On jest chwilami bardzo agresywny.Zwłaszcza pod wpływem alkoholu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ale też są momenty, kiedy jest dla mnie bardzo dobry, zabiera ze sobą na spacer, pokazuje swoje rysunki i wiersze. Zupełnie nie wiem, co o kimś takim myśleć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oq wtrace sie i ja
O co tak naprawde chcesz zapytac? Czy masz sie z nim zwiazac? To Twoje zycie i Twoja decyzja. Poczytaj sobie tematy o alkoholikach albo te z cyklu "facet mnie bije" Kazdy z nich ma momenty kiedy jest dobry i przyjemny. Ale moze potrzebujesz sie o tym przekonac na wlasnej skorze? Ide juz. Dobranoc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie mam zamiaru się z nim wiązać, bo to jest tylko kolega, ale przyznaję, że ma na mnie spory wpływ. Może dlatego, że ma dość nietuzinkową osobowość, jest artystą i buntownikiem. Raczej chciałabym zapytać, czy warto utrzymywać znajomość z taką osobą. A może lepiej odejść ? Tyle tylko, że nie wiem, jak to zrobić. Bo próby zbywania go jakoś nie pomagają. Poza tym, studiujemy na jednym kierunku i boję się, że będzie się na mnie mścił.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
I tak z dnia na dzień nie mam pojęcia, co robić. Może to ja jestem przeczulona i nadwrażliwa ? Ta sytuacja nie daje mi spokoju, tym bardziej, że mieszkam w akademiku daleko od domu, i nie mam za bardzo osoby, z którą mogłabym pogadać. Jestem przygnębiona i samotna, brak mi kogoś, kto mnie pocieszy, a tak bardzo tego potrzebuję :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jeśli to tylko kumpel.. wytłumacz mu, że nie podoba Ci się jego zachowanie. albo przestanie, albo.. wyrzucisz go ze znajomych na naszej klasie. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hehe, nie mam tam konta, on zresztą też. Poza tym, to poważniejsza sprawa, boję się, jak postąpić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A jeśli się będzie mścił na mnie ? Szczerze powiedziawszy to on jest nieobliczalny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No tak, ale to już chyba taka ostateczność. Generalnie to nie chcę mieć z nim konfliktu. Raczej zależy mi na tym, żeby on w końcu dał mi spokój. Lubiłam go kiedyś, teraz już nieco mniej, bo nie wiem, dlaczego on zachowuje się w ten sposób.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×