Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość spełniająca się wróżba

Przyjaźń za pieniądze

Polecane posty

Gość spełniająca się wróżba

Znalazłam się w głupiej sytuacji życiowej. Kilka lat temu poznałam A, zaprzyjaźniłyśmy się, z czasem przestała byc koleżanką a stała się przyjaciółką. Wspólne wypady, pogaduchy, podnoszenie się na duchu. Minęło kilka lat. Ona spełniła swoje marzenie, kupiła wymarzony dom, wyremontowała go, wyposażyła - wszystko na kredyt. Przestrzegałam ją, że bierze zbyt dużą kwotę. Sama w tym czasie spłacałam kredyt za mieszkanie więc wiedziałam czym to pachnie. Jej mąż w tym czasie zmienił pracę i świetnie im się powodziło. A. się ode mnie odsunęła. nasze kontakty się ochłodziły. Przez dwa lata praktycznie nie utrzymywałyśmy kontaktów poza grzecznościowymi rozmowami. Rok temu jakoś tak szczerze pogadałyśmy i wszystko wróciło do dawnego stanu. Okazało się, że przez te dwa lata firma jej męża podupadła, żyja bardzo biednie, bo muszą spłacać kredyty. Jesienią w jej domu była awaria i potrzebny był kolejny remont. Zaproponowałam jej pozyczkę - przyjęła, obiecała, że odda jak będzie mogła. Mi te pieniadze nie były potrzebne, mogłam spokojnie poczekać nawet kilka miesięcy na zwrot. Jakieś dwa miesiące później poprosiła mnie o kolejna pożyczkę - na opał, bo zima się przeciąga. Nie odmówiłam. Pierwszy raz w życiu zaprosiła mnie z cała rodziną na święta. Dzwoniła do mnie kilka razy dziennie, zapraszała na ciasto itd itd. Nawet wcześniej tak nie było. Kilka tygodni temu poprosiła mnie o kolejną pożyczkę - miała nóz na gardle, płakała - wyciągnęłam ostatnie pieniądze jakie miałam. Powiedziałam, że więcej nie mam, że nie mam już oszczędności. Od tamtej pory się do mnie nie odzywa, nie dzwoni, wymiguje się od moich zaproszeń. Nie dość, że czuję się jakbym miała przyjaciółkę za kasę, to jeszcze nie wiem jak odzyskać swoje pieniądze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Emmett Fitz-Hume
Konkluzja: zostałaś wydymana bez mydła :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja powiem tak ....
wiesz nie chcę Cię dołować ale na to wygląda że tej swojej kasy już nie zobaczysz skoro ona po usłyszeniu wiadomości że więcej nie masz odsunęła się od Ciebie ...próbować odzyskać swoje pieniądze możesz i powinnaś i przypominaj jej o zwrocie każdego dnia aż do znudzenia w końcu Ty też możesz mieć swoje potrzeby .... ale ja jakoś kiepsko widzę tą Waszą przyjaźń ...ona Cię po prostu wykorzystała

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość RomanoSexmacher
Przyłączam się do zdania Emmett :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeśli nie masz żadnych dokumentów potwierdzających pożyczki,to jak już wcześniej napisano zostałaś wydymana bez mydła ,a to dopiero będzie bolało :o Rzecz jasna pieniędzy nigdy nie odzyskasz ,a do tego "Przyjaciółka" będzie Ci tyłek obrabiała na maksa :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Maniusiowataaaa
ile jets ci obecnie winna ? Wspolczuje ja kiedys bylemu pozyczylam to czekalam rok az mi odda i tak bylo ciezko Nauczylam sie nie pozyczac i tyle :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pełniająca się wrózba
Część pieniędzy w pewien sposób odzyskałam. Poprosiłam koleżankę, że skoro nie może oddać mi całej kwoty, niech kupi mi potrzebny sprzęt na raty. Ona się zgodziła. Ja mam paragon i gwarancję, tak że sprzęt jest mój. Pozostała do spłaty niewielka część długu, ale fakt faktem gotówki na pożyczki to ja juz nie mam. Inna rzecz, że pewnie teraz mnie obgaduje, że jestem bez serca, bo wpakowałam ja w kolejne raty. Dla mnie był to jednak jedyny sposób odzyskania pieniędzy. Jest jeszcze coś - w momencie kiedy przyjechała do mnie z płaczem ( była wtedy faktycznie w krytycznej sytuacji) ja nie mogłam wyjść z pracy, dałam jej swoją kartę do bankomatu. Umówiłyśmy się co do kwoty, ufałam jej. Moje zdziwnie było olbrzymie gdzy na wyciągu odkryłam, że wzięła 100 zł więcej niż była rozmowa. Wtedy wpadłam w panikę i właśnie namówiłam ja na zakup sprzętu. Pomijając fakt, że poczułam się perfidnie okradziona.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×