Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość żabka098765457

co dalej po slubie??

Polecane posty

Gość żabka098765457

mam taki problem. Za 4 miesiące ślub a my nie wiemy gdzie mamy mieszkać. Kilka lat temu rodzice przepisali na mnie mieszkanie i ogólnie mamy na start. Jednak mój narzeczony nie chce tam mieszkać, gdyż boi się ingerencji ze strony moich rodziców. Woli wziąć kredyt, który w połowie spłaciliby jego rodzice, a połowie my (ok 50 tys. gdyż druga połowę już mamy ). Jego argument jest taki, że będzie to bliżej naszej pracy (zyskalibyśmy w sumie ok 40 minut dziennie w obie strony na dojazdy) no i sami byśmy sobie wybrali gdzie chcemy mieszkać. Moi rodzice powiedzieli, że oni nie dołożą się do tego mieszkania i jeśli nie będziemy chcieli zamieszkać w tym kupionym przez nich, to przejdzie w posiadanie mojego brata. Ja pomyślałam że moglibyśmy pomieszkać tam ok 2 lata i później możemy się przenieść tam gdzie będziemy chcieli i nie będziemy musieli miesięcznie oddawać 1,5 tys w spłacie kredytu i będziemy mieli kasę ze sprzedaży tego mieszkania od moich rodziców. Ogólnie sprawa jest poważna bo kłócimy o to już od kilka miesięcy (raz już nawet myślałam, że się to rozpadnie). Kto waszym zdaniem ma racje??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jesli jest jakiekolwiek ryzyko ze beda sie wtrącać to nie mieszkajcie tam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Też bym chciała dostać mieszkanie...Jak Twój narzeczony posmakuje co to kredyt to mu się odechce.... Ja z ucałowaniem ręki zamieszkałabym w tym mieszkaniu od rodziców. Zawsze po jakimś czasie możecie zmienić/sprzedać, a nie tak na "dzień dobry" wybrzydzać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tez tego nie rozumiem
zgadzam sie z dzastolinatoja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość vfxdzvxdvzv xcfvzsf
jezu dostać mieszkanie i wybrzydzać?? poprzewracało się ywoejmu mezowi w głowie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żabka098765457
teraz jest tak, że pomimo iż planujemy już ślub moi rodzice nadal chcą bym przestrzegała pewnych zasad typu: wracanie do domu do 23 itp i poniewaz w takich zasadach sie wychowałam, staram sie byc posłuszna rodzicom póki mieszkam z nimi. Jednak moja siostra tez mieszka w mieszkaniu od nich juz ze swoim mężem i dzieckiem i wiem, że rodzice tam juz nie ingerują. fakt faktem że czasami coś doradzą, ale ani nie przychodzą niezapowiedzeni, ani nie przemawiają im do rozsądku, jesli myślą inaczej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja powiem wprost
Ja tak samo skakałabym ze szczęścia jak dostałabym mieszkanie od rodziców! Moim zdaniem powinnaś przekonać faceta, że pomieszkacie tam trochę "na próbę". Może mu się spodoba ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żabka098765457
on chce byśmy mieli wkład własny, żeby nikt nam nie narzucał gdzie mamy mieszkać i żebyśmy sami podjeli,tylko we dwoje, decyzję gdzie chcemy zamieszkać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja powiem wprost
ambitnie, ale trochę baśniowo... Ma podejście doprawdy rycerskie, ale mało realistyczne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie ma się nad czym zastanawiać według mnie. Skoro w dodatku rodzice nie są jakimiś despotami ingerującymi w cudze życie to ja nie wiem o co chodzi Twojemu narzeczonemu. A 40 minut "zysku" dziennie w obydwie strony to nie jest dużo...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zazdroszczę Wam, bo moich rodziców nie byłoby stać na TAKI PREZENT. Poza tym "darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żabka098765457
problem jest jeszcze w tym, że ogólnie jego rodzice uważają, że on ma racje. Ich zdaniem mamy prawo do decydowania gdzie chcemy zamieszkać. Ogólnie tak mi sie wydaje, ze nie do konca chodzi tylko o kwestie mieszkania. On sie boi, ze będzie na drugim miejscu, że najważniejsze bedzie to co powiedzą moi rodzice, a jego zdanie już nie będzie sie liczyło. Kwestia jest jeszcze taka, że na przeciwko mieszka moja siostra, a blok obok bedzie mieszkał mój brat, a babcia dwa bloki dalej. on jest z innej miejscowości i obawia się, że w gronie swoich będę go pomijała w decyzjach i ze bedzie przytłoczony przez moją rodzinę i znajomych

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gdy będziecie mieć dzieci docenicie sąsiedztwo rodziny:) Musisz go zapewnić, że jest dla Ciebie nr 1 i ze każdą decyzję będziecie podejmować wspólnie .Z moim mężem od kilku miesięcy wynajmujemy mieszkanie. Moi rodzice mieszkają 200 metrów od nas. Natomiast moi teściowie ponad 20 km. Odkąd razem mieszkamy moi rodzice byli u nas może za dwa trzy razy, a rodzice męża co najmniej raz w tygodniu(oczywiście wizyty raczej niezapowiedziane) Dlatego uważam, ze Twój narzeczony za bardzo unosi się honorem i martwi się na zaś...Nie musicie tam mieszkać " na wieki"... Odkładajcie sobie kasę na przyszłość, a co wyjdzie w związku z mieszkaniem obok rodziców to czas pokaże..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żabka098765457
dziękuję za wszystkie opinie, postaram sie z nim pogadać, chociaż tak naprawde drążymy ten temat cały czas i oboje mamy juz dosyć kłótni w tej sprawie. Dzis nawet usłyszałam, że w takim razie ja mogę mieszkaćw tym mieszkaniu, a on zamieszka w tym kupionym na spółke z jego rodzicami. Wiem, że mowił to w nerwach, ale i tak bardzo mnie to zabolało.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×