Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Samotny motyl

Samotni w związkach

Polecane posty

Gość Samotny motyl

Zona oziębła ,wygasła reszta ogniska ale są dzieci i trudno odejść.Mąż wolli kumpli i piwo,wyjeżdża w delegacje ...jak wiele jest takich związków i jak sobie radzicie z ta samotnością?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy ty jestes
w takiej sytuacji ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Samotny motyl
Tak jestem.Nie umiem sobie z tym poradzić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jesteś kobietą ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Samotny motyl
Jestem kobietą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ghfhfhfhfgfhhfghghhf
i nie rozumiem właśnie parcia na słub.. potem codzienność. ludzie próbują jakoś sobie ubarwić ją, ale to takie oszukiwanie siebie i innych. po prostu życie takie jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Samotny motyl
ghfhfhfhfgfhhfghghhf-czy w wolny związku nie ma tej rutyny?Wątpie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ile lat jesteście poślubie ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Samotny motyl
Jestem 11 lat po ślubie,a 16 z jednym mężczyzną.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Róża czerwonaa.
Ja 6 lat po ślubie i też nuda. Kurde a taka fajna laska ze mnie, mam bardzo duże powodzenie u facetów ;-) ale nie chcę tego robić mężowi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Samotny motyl
Czytając forum dochodze do wniosku,że ilość spędzonych wspólnie lat wcale nie musi byc przyczyna tej rutyny.Piszą tutaj osoby po rocznym wspólnym spędzaniu życia,o takich problemach jak mój.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Róża czerwonaa.
Mąż to tragedia :( flaki z olejem. Bardzo przysiadł na laurach po ślubie. Nic się nie stara :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a moze tak po prostu wyglada zycie z jednym czlowiekiem , nie da sie chyba utrzymac zaru cale zycie...:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Samotny motyl
Nie zwalam winy na męża myslę,że oboje doprowadziliśmy do tego w czym tkwimy.Szukam lekarstwa by ozdrowić sytuacje w domu.Ktos się wykaraskał z tego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 24 lata z jednym
ogonkiem i ...... no coz rutyna sie tez wkradla ale staramy sie jakos ja zwalczac staramy sie zaskakiwac jakimis mniejszymi lub wiekszymi niespodziankami, jakies nagle wyjazdy lub romantyczny wieczor ie koniecznie w domu a na lonie natury....wiem powiecie ze nie zawsze mozna czasami siedzimy w domu razem a jak dwoje obcych ludzi ja przy swoim laptku a on przy swoim i potrafimy rozmawiac z innymi osobami a ze soba nie ale chyba nie ma takiego ani jednego malzenstwa zeby nie wkradla sie choc malutka rutyna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Róża czerwonaa.
Kurde dziewczyny,ale ja się staram. Dbam o męża,siebie,dom.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ghfhfhfhfgfhhfghghhf
mąż osiadł na laurach po ślubie, nie stara się - bo o co się starać? żonę ma przecież. staranie się o kobietę jest na początku przecież.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Róża czerwonaa.
Mój nawet się nie wczuwa,nie rozmawiamy ze sobą bo albo zmęczony,albo coś ogląda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Róża czerwonaa.
Chyba masz racje ale to nam z reguły zarzuca się,że przestajemy o siebie dbać,osiadamy na laurach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ghfhfhfhfgfhhfghghhf
ale takie jest życie. co w tym dziwnego. codzienność robi swoje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kiok
Mysle, ze to nierealny aby po kilkunastu latach byly jjakies fajerwerki miedzy ludzmi. Ludzie znaja sie na wylot i lacza ich glownie dzieci i sprawy z nimi zwiazane.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a moze to niczyja wina, mnie sie wydaje ze taka jest kolej rzeczy i ze z nowym partnerem po kilku latach bedzie to samo, :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Róża czerwonaa.
Chyba dwie osoby muszą chcieć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Samotny motyl
A nie zarzucacie sobie,że to w Was lezy wina?Nie szukacie antidotum?Tkwicie w tym ot tak poprostu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 24 lata z jednym
ale wam powiem ze dzisiaj nawet jestem zadowolona ze w stolicy deszcz pada moj jako macho pojechal z kumplami na AC/DC nie proponujac mi nawet biletu w innym sektorze...ok pomyslalam ja sie soba zajme a ty idz sie baw hahah ale sie bawi w deszczu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Róża czerwonaa.
Ale ja mam ochotę na : spacery nad jeziorem(mieszkamy w pięknej okolicy),lampkę wina przy świecach na tarasie,na gorący seks do białego rana.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Róża czerwonaa.
Zarzucałam/zarzucam sobie czasami wiele ale to bez sensu bo daję z siebie dużo.Jestem zadbana,czysta i pachnąca,dbam o dom,gotuje,pracuje,dbam o ogród, jestem oczytana można ze mną porozmawiać na wiele tematów. Cały czas staram się być interesująca/pociągająca dla męża. Zamiast tego-samotność w związku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×