Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

urzekajacakafeterianka

Tragedia goni tragedię...:(

Polecane posty

Dzis byłam na pogrzebie dobrego kolegi..powiesił się, nikt nie wie dlaczego. Przezyłam to bardzo Po powrocie do domu dzwoni do mnie kuzyn, a jego wiadomosc to, ze mój wujek (ojciec chrzestny) się powiesil... to juz 2 brat mojej mamy, które nie zyje.. Jestem załamana, niechce mi się pic, jesc nawet rozmawiac z bliskimi.. problem jednak tkwi w mojej mamie, od zawsze ma chore serce i ciągle ma dusznosci, nie raz jak do niej jade boje się ze moge ją zastac martwą..nawet czasem boje sie odebrac jak dzwoni.. gdy byl 2 lata pogrzeb jej jednego brata ledwo ją wyratowalismy bo prawie ją udusiło.. Jak jej pomóc, zeby teraz jej się nic nie stało:( tak sie boje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja miałam 2 kolegów którzy sie powiesili( jeden przez dzewczyne, drugi nie wiadomo), siostra koleżanki powiesiła sie po pijaku, i jedna koleżanka skoczyła z dachu ( z tego co wiem miała problemy rodzinne). to normalne że w takiej sytuacji martwisz sie o mamę....przerabiałam to samo kiedy zmarł mój brat,moja matka wpadła w cieżką depresje,bardzo się o nią bałam.... przeżywasz cięzkie chwile,współczuje, trzymaj się jakoś:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Myślisz że życie Tobie daje w dupę?! Mój kumpel po pijaku zabił moja kumpelę z liceum! Kumpel z podstawówki sie powiesił! wójek zwariował i wylądowałw psychiatryku! Drugiego zostawiła zona i uciekła do fagasa w irlandi - podcioł sobie żyły - ale go uratowali!! Welcome in REAL world - życie to nie lukier

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no tak w moim poprzednim zdaniu zbrakło słowa tylko:P - nie Ty masz jedna takie jazdy - najważniejszy w takich sytuacjach jest czas - wiem ze to nie pocieszające - ale trzeba poprostu wszystko przetrwać dac sobie czas, przeczekać... najbardziej będzie potrzebny Twej mamie jesli się o nia boisz, poświęcaj jej uwagę, obserwuj i miejmy nadzieje że się ułoży

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marysienka85
Nie ma to jak licytacja kto ma gorzej i kto nie ma prawa narzekać a kto ma:/ Oj dzieci...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
ludzie umierają. trzeba to zrozumieć, i czasem pozwolić im odejsc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mogę Ci tylko doradzić, żebyś jak najczęściej rozmawiała z mamą, gdzies ją zabierała, żeby nie czuła się samotna. Moze jest jakas ciocia albo sąsiadka, która również od czasu do czasu odwiedzi mamę i ją wesprze. Przydałaby się też wizyta u lekarza z mamą, namów ją dla jej dobra. Może psycholog a może psychiatra, zeby mogła otrzymać leki antydepresyjne. Trzymaj się. Szczerze Ci współczuję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość milenka1988
A co ja mam powiedziec... 31 sierpnia 2009 umarl moj wujek na udar 30 wrzesnia 2009 czyli dokladny miesiac po zginal w wypadku jego brat...w marcu 2010 zmarla ich mama.... 3 listopada 2009 zginely w wypadku siostry jedna z nich mojego faceta bratowa.niecaly rok a tyle tragedii

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ale jak juz ktos powiedział to nie licytacja, dziele sie tym co mnie boli i nie oczekuje tego, ze ktos bedzie na mnie naskakiwal bo jemu wiecej osob umarło.. mnie dobija smierc jednej, dalszej osoby a co dopiero mowic o tak mi bliskich

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×