Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość drowka

rodzice. Ma ktos podobnie?

Polecane posty

Gość drowka

Nienawidze mojego ojca....mame kocham, ale mam zal do niej....jak sobie z tym poradzic? Mecze sie z tym uczuciem. Ma ktos podobnie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wewhought
ile masz lat 13 czy 15 ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przestańcie zadawać głupie pytania o wiek. Czasami nienawiść do rodziców, lub jednego z nich ciągnie się za człowiekiem do końca jego życia. Czasami to rodzice wyrządzają nam największą krzywdę w życiu.. Ja mam podobnie chociaż nie nazwałabym swoich uczuć względem ojca nienawiścią tylko ogromnym żalem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość drowka
zal mam rowniez, ale ojca po prostu nienawidze :( a lat mam 28

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość drowka
Charlotte, nie jest Ci ciezko? Mnie jest, mam poczucie winy, ale nie umiem tego zmienic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wewhought
z nienawiścią się nie da żyć najbardziej ona szkodzi tobie , to trudne ale musisz mu wybaczyć pomyśl ze to tylko słaby człowiek będzie ci lżej, niektórzy krzywdzą innych bo nie dają sobie rady z samym sobą może tak jest z twoim ojcem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość drowka
nie wiem czy mu kiedykolwiek wybacze. Probowalam, staralam sie, poswiecalam....jest mi tak przykro :( Co ja zrobilam takiego, ze tak zniszczyli mi psychike?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wewhought
kiedyś wybaczysz wszystko ma swój czas to bolesne i do wybaczania trzeba dojrzeć :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość drowka
wiem....najbardziej mnie boli to, ze oni nie zdaja sobie sprawy z tego jak mnie sponiewierali, w ich mniemaniu to co sie dzialo/dzieje jest normalne...za miesiac moj slub, wiem, ze ich nie bedzie i nikogo z mojej rodziny....tak mnie to boli :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość drowka
up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A co On Ci takiego zrobił że go tak nienawidzisz?...bił Cię ,molestował,okłamywał czy może wyrzywał się psychicznie na Tobie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość drowka
Pili od kiedy pamietam. Ojciec zawsze agresywny, wyzywal strasznie mnie glownie. Caly czas im pomagalam, finansowo glownie. W koncu sie wyprowadzilam, nigdy nawet sloika zupy od nich nie dostalam a mialam na przeycie 200zl. Tak bylo 2 lata, mama dostala psychozy alkoholowej i dalej pomagalam, jezdzilam po szpitalach itd. Ojciec niby sie mienil i nie pil, nie kontrolowalam tego, jak przychodzilam byl trzezwy. W koncu zaczal prosic mnie i narzeczonego zebysmy sie do nich wprowadzili i zaoszczedzili w ten sposonb chociaz czesc na mieszkanie. Obiecywal zamki na lodzie, ze nie pije. Zgodzilismy sie i jest koszmar, wyzwiska, awantury nonstop. Czepianie sie o wsyztsko, brak cieplej wody a jak chcemy to musimy sobie kupic junkers. Poniewaz zaczelam sie buntowac to oskarza mojego faceta, ze on mnie buntuje. To mnei boli, ze on nie widzi, ze to jego wina i jego picie. Ostatnio mnie pobil i teraz boje sie nawet wychodzic z pokoju jak on jest. Nie gotuje bo sa awantury, ze gaz. Nie piore bo prad. Palcimy czynsz 311zl, ojciec oplaty. Od 1.07 wyprowadzamy sie do wynajetego pokoju. Moja nerwica lekowa znow sie odnowila. Nienawidze go za te wszystkie kurwy, szmaty, gnoje jakich sluchalam przez cale zycie, za bicie i za to co ze soba zrobili. I ze nigdy mi nic nie pomogli a ciagle wymagaja i zadaja pomocy. Jak widze jak moja tesciowa sie cieszy z naszego slubu, stara pomoc na kazdym kroku to mnie ogarania taki zal..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość drowka
mialo byc, ze od 01.06 sie wyprowadzamy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczerze współczuje ,naprawdę i myślę że naprawde najlepszym rozwiązaniem jest wyprowadzka ,widzisz jedynym pocieszeniem w tym jest to że alkoholizm to choroba ale wiem to żadne pocieszenie...znam wiele takich przypadków więc staram się zrozumieć co czujesz...a jedyna rada ...trzeba zmykać z stamtąd jak naj szybciej bo możesz zwariować od tego...i zacząc się wyżywać na innych...ale z nienawiści musisz się koniecznie wyleczyć jeśli w przyszłości chcesz mieć normalny dom ...bo nienawiść bardzo pielęgnowaną...strasznie pogrąża nas samych.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość drowka
wiem. Na szczescie mam faceta, ktory to wszystko znosi i wciaz ciagnie w gore mnie. Ale musimy wiac i zaczac zyc dla siebie w koncu. Tylko nie moge im wybaczyc jak mogli. I nawet po diagnozie lekarzy o mamie ojciec wciaz uwaza, ze tylko ona pila. I nawet po wszytskim wciaz mi zarzuca, ze nic dla nich nie robie. Jak mieszkalam sama i wyjechalam na 3 dni to zadzwonil z awantura, ze mam ich w dupie bo tyle czasu sie nie pokazywalam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jest mi ciężko, bo wiem, że nie tak powinny wyglądać relacje z rodzicami, z ojcem. Ale nie zmienię tego sama, on też musiałby chcieć, a chyba nie chce, z dnia na dzień jest jakby gorzej.. A mam dopiero 18 lat, jak będę miała tylko co Ty, to chyba jak będziemy się mijać na ulicy to będzie udawanie, że się nie znamy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Drowka w sumie mam podobnie jak Ty z tym, że mój nie pije. On po prostu ma taki charakter, że mi dopie rdala. To przez niego mam tak niską samoocenę, to przez niego codziennie płaczę.. Od zawsze byłam beznadziejna. Brzydka, głupia. To, że do niczego nie dojdę słyszę parę razy w tygodniu. To, że jak pójdę na swoje i nie dostanę nawet złamanego grosza słyszę też co chwila. Przez niego rozstałam się z poprzednim chłopakiem, z którym byłam rok, ale on już nie dawał rady widząc jak mój ojciec jest przeciw nam. Teraz mam chłopaka i jest jakby lepiej, w sumie nie ma nic przeciwko mnie i jemu, ale wiem czemu. Skończyłam 18 lat, więc dobrze, że kogoś znalazłam, bo może szybciej się wyprowadzę... jego zdaniem oczywiście. Ile razy słyszałam jak mówił do mamy, że po co im te dzieci, że ja i mój brat tylko go ( ich ) ograniczamy, że w naszym pokoju wolał by trzymać akwaria ( jego pasja ), że przez nas nie ma kasy i nie może sobie podróżować np.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość monitaaaaa
ojciec pije od zawsze, mama przestała ale jest wspóluzależniona. dopiero jakiś czas temu dostrzegłam, co ONA mi zrobiła przez to, ze zostałyśmy z nim mieszkać... moja psychika jest skrzywiona, jestem przewrażliwiona w pewnych sprawach które zdają się być normalne. sypie mi się zwiazek. przez moje wątpliwości. wynajduję sobie problemy. ale przez to wszystko nie wiem czy go kocham czy to tylko lęk przed samotnością mnie przy nim trzyma. i jeszcze negatywne nastawienie mamy do niego. ponoć to przez niego się zbuntowałam. ale niestety zbiegło się w czasie mój związek i "otworzenie mi oczu" na sprawy w domu. mam dosyć życia w domu. myślałam ze jestem silniejsza psychicznie ale ostatnio coraz częściej płaczę jak widze to wszystko, słyszę krzyki, wyzwiska. a mama choć ma możliwości nie chce zrobic remontu, wstawić dupne drzwi choćby z kłódką żeby stary nie miał do nas dostępu. a zresztą co to da jeśli ona swoim zachowaniem tez mnie przytłacza. chciałabym się wyprowadzić ale nie mam możliwosci... :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość monitaaaaa
ostatnio znowu zaczęłam zastanawiać się czy nie nałykać sie jakiś tabletek. albo zejdę na drugą stronę (czego moze do konca nie cchę) albo chociaz nastrasze tym mamę żeby zaczęła coś robić a nie pogrązała sie w marazmie życia... nie chce się nad sobą użalać. ale po prostu jest mi od jakiegoś czasu tak źle, że nie wiem co ze sobą robić :( mam wszystkego dość

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×