Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość rafciolaaa

co mam z tym zrobić? :(

Polecane posty

Gość rafciolaaa

Jestem z moim chłopakiem już od 3 lat. Mamy oboje po 20 lat. Kiedyś miałam z nim troche problemów bo w pierwsze półó roku bycia razem w wakacje zostawił mnie bo wiedział,że będzie miał dla mnie o wiele mniej czasu bo w wakacje ma zawsze mnustwo rzeczy do roboty.Nie wspominając już o kolegach którzy ciąle zawracają głowe... Rozstaliśm,y się potem stwierdził,że to była najgłupsza decyzja jego życia,po wakacjach znow się zeszlismy( oczywiście przez cały ten czas rozstania i tak kontakt mieliśmy) .Od tamtej pory wszystko układało nam się bardzo dobrze.W tamte wakacje razem bylismy za granicą 3 miesiące.Razem mieszkaliśmy i bardzo zblizyliśmy się do siebie.Widziaąm,że bardzo mu na mnie zależy.POtem on wrócił do Polaski a ja zostaląm tam jeszcze 2 miesiące.Oczywiście dzwoniłam do niego i pisałam w tym czasie rozłąki. On oczywiście czekał na mnie. Wróciłam w grudniu. Od tamtej pory wszystko sie bardzo dobrze układało.Przed świętami wielkanocnymi dowiedziaam się,że jestem w ciąży.Po miesiącu poroniłam (było to pod koniec kwietnia) ,bardzo mnie wtedy wspierał i był cały czas przy mnie.Potem zaczoł wspominać o zaręczynach,że chciałby ich i ,że je pomału planuje...( z rozmowy wynikało,że planuje je na wakacje gdy wyjedziemy nad morze) wiem,że rozmawiał na ten temat z rodzicami ,siostrą czyli musi myslec o nich poważnie,ale wiem też,że mu odradzili to i powiedzieli żeby sie jeszcze troche z taką decyzją wstrzymał przynajmniej kilka miesięcy żeby był na 100% pewien bo to ważna deklaracja.Teraz znów małymi krokami zaczynają się wakacje i on zaczoł spędzać ze mną o wiele mniej czasu.... Widzimy się po 2 góra 3 razy w tygodniu. Praktycznie nie ma dla mnie czasu. W weekendy pracuje ale cały tydzień ogólnie siedzi w domu . Przykro mi z tego powodu,że teraz praktycznie nie ma dla mnie czasu. Gdy próbuje z nim rozmawiac mówi,że wymyślam i jest oburzony i ogólnie lepiej nie pytać bo może się kłótnią skoczyć.Jak zaczynam choć wspominać to już widzę,że go nerw zaczyna szarpać. Powiedział mi,że zmieniło sie to (w zime widywalismy się z 5-6 razy w tygodniu) gdyż zaczeły sie wakacje i on wtedy praktycznie na nic nie ma czasu,dlatego w pierwszym roku chodzenia ze mna zerwał bo bał się ,że tego nie zrozumiem. Teraz nie chce ze mną zrywać bo mnie kocha itd ale widywać się i tak będziemy mniej. Jak dla mnie to on nie musi ze mną się widzieć 24 na dobę,boje się poprostu,że się przez coś takiego od siebie oddalimy...Smsów wogólnie nie piszemy chyba,że chcemy się jakoś skontaktować.Więc gdy się z nim nie widze praktycznie nie mamy kontaktu. Nie mogę pojąc,że chłopak który mówi mi,ż ekocha i naprawde to okazuje,mysli i mówi o zaręczynach,z którym ostatnio przeszłam cięzkie chwile(chodzi o te poronienie) może tak się zachowywać... Jak się widzimy toogólnie wszystko jest ok,tylko czasem widzimy sie tez z innymi osobami węc czasu we dwoje mamy praktycznie zero. Nie wiem dlaczego tak się stało.Może to faktycznie te wakacje i on tak ma ,że jak one sa to tak się zachowuje i musze to zaakceptować albo sa inne powody tak na prawde. Jak się spotykamy widzę,że coś go tak jakby dręczy ale mówi,że nie ma żadnych problemow.Kiedyś powiedział mi,że nie chciałby mnie zaniedbywac a tak się czuję jak nie przychodzi do mnie z 3 dni z rzędu.Może to o te uczucie mu chodzi?Już sama nie wiem... Wczoraj bylam z koleżanką na miescie i on jechał samochodem pomachał do mnie i pojechal dalej.Po chwili zawrócił się i podjechal troche pogadać.Chciał nawet podwieźć mnie do domu ale chciałam jeszcze się przespacerowac z kolezanka więc podziękowałam i odmówiłam. Porzegnalismy sie bo on dziś jest w pracy i pracuje cały weekend. Wiem,że mnei nie zdradza ani nigdzie się nie szlaja,zresztą zawsze moge to latwo sprawdzić. Mieszkam w małym mieście nic tu się nie da ukryć. Z jego mama mam dobry kontakt i powiedziała mi,że on ostatnio więcej wieczorów spędza w domu( co jest dziwne bo on bardzo mało w domu ogólnie przesiaduje) i mowiła ,że się zachowuje jakby miał jakieś problemy ale potem doszłyśmy do wniosku,że mój chłopak jest teraz na diecie(już 2 tydzień) i pije melise (to działą uspokajająco) więc może to powoduje,że wydaje się jakby miał jakies problemy.... Ja już sama nie wiem co mam o tym wszystkim mysleć...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rafciolaaa
Myślałam nawet o tym żeby pogadać z mama i czy by nie wzieła mnie na miesiąc do siebie za granice.Może rozłąka by nam dobrze zrobila,może by sie troche stesknil... ale nie wiem czy t dobry pomysł...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×