Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość on w kropce

poważny problem w związku

Polecane posty

Gość on w kropce

Witam, z moją kobietą jesteśmy 2,5 roku. Planujemy w niedalekiej przyszłości ślub. Problem w tym, że moja rodzina jej nie akceptuje. Podczas świąt Bożego Narodzenia mój ojciec w bardzo nieładny sposób uraził jej ojca (ja i ona spędzaliśmy wtedy święta u moich rodziców) Reakcja była natychmiastowa - moja Pani szybko sprowadziła go na ziemię. Przyznam, że brakowało mi tego, bo mój ojciec zawsze wszędzie próbował się wywyższać i wciskać się tam, gdzie nie powinien, ale moja kobietka zawsze zaciskała zęby i była dla nich przemiła. Od tamtego czasu czekałem na jakiś krok ze strony moich rodziców, jednak oni robią coś zupełnie odwrotnego! Nastawiają całą moją rodzinę przeciwko mojej kobiecie, a rodzina boi się przeciwstawić mojemu ojcu i mu wierzą. Mam już tego serdecznie dość, do nich nic nie dociera. Zawsze mieli pretensje do wszystkich moich partnerek, ale teraz przesadzają. Jak chcą, żebym do nich przyjechał, to zaznaczają, że sam, ale bez niej ciężko mi się tam pojawiać. Rodzina też coraz bardziej próbuje na mnie wywierać presję, mam już dosyć, czy ktoś wie jak mam to załatwić, żeby przejrzeli na oczy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
na chuj Ci ta rodzina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość on w kropce
Na ch*j? I co mam odwrócić się od całej rodziny dlatego że są pod wpływem toksyn moich rodziców? Nie wiem, czy spalanie za sobą mostów to aż tak dobry pomysł.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość twoje życie
twoje życie i nikt za ciebie go nie przeżyje,nawet rodzina, owszem jest potrzebna,to podpora ale nie powinieneś ulegać,akceptacja jest ważna,czasami może rozwalić związek,ale skoro piszesz że wcześniej już tak bywało,więc odpowiedz sobie sam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
co z ciebie za facet?? Jak mogłeś nie zareagować gdy obrażał twój ojciec jej ojca??? tylko ona musiała się bronić, i to jeszcze u ciebie w domu??? Pamiętaj rodziną jest twoja żona i to najważniejszą rodziną, a reszta drugoplanowa, Dorośnij dziecko do związków....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jjjjjjjjqqqq
to prawda, jak mogłeś nie zareagować? powinieneś dbać o gości, których sprowadzasz do domu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Skoro twierdzisz, że rodzice od zawsze traktowali Twoje partnerki w taki sposób, znaczy to tylko tyle, że to nie z nią jest coś nie tak, a z nimi. W takiej sytuacji- nie odpuszczaj. Pamiętaj, że jesteś w momencie, kiedy rozpoczynasz i kształtujesz SWOJE życie, na które niebawem będzie składać się żona i dzieci, a dopiero POTEM rodzice. To o nią powinieneś dbać teraz i walczyć o jej dobro. Rodzice stawiają warunki, że masz sam przyjeżdżać? Jak tak można? Postaw im warunek, że albo z nią albo wcale... Dbaj przy tym- aby Twoja partnerka miała świadomość, że jesteś w pełni za nią. Wierz mi- jeśli poczuje, że wybierasz rodziców, to ucieknie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość on w kropce
Psycholożka, a Ty co emerytką jesteś? Po primo, to już dawno nie jest mój dom, tylko dom moich rodziców. Po secundo, nie doszukuj się, to że ona "broniła się sama" wynika tylko z tego, że byłem w pomieszczeniu obok. Słyszałem jednak wszystko i zanim zdążyłem wejść do pokoju, rozmowa już się skończyła, moja kobietka dosyć szybko to załatwiła. Próbowałem potem rozmawiać z ojcem, ale jak napisałem wcześniej, do niego nic nie dociera. Poza tym nie piszę, bo nie wiem jakiego wyboru dokonać (to dla mnie oczywiste że to ona jest najważniejsza), ale chcę jakoś to załatwić, żeby nie robili podchodów wciągając w to cała rodzinę, żeby krotko mówiąc odpier****lili się od nas i przyznali się do karygodnego błędu, jaki popełnili w święta. Ale już nie wiem jak, bo nic do nich nie dociera

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dobre ! :D Wiesz, jawisz się po tym co napisałeś jako przysłowiowa fajtłapa. Jesteś w słowach, które napisałeś mało przekonywujący. Jeśli ma się poważne zamiary w stosunku do jakiejś dziewczyny, to nie ma że boli, z rodziną trzeba porozmawiać tak, żeby dać im do zrozumienia, że twoje wybory są jedynie twoimi wyborami i nikt z członków rodziny nie ma prawa mówić źle ani o dziewczynie, ani o jej rodzicach. Nie wiadomo dlaczego twoi rodzice wszystkich nastawiają przeciwko niej - może coś na ten temat napisz szerzej ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Z rodziną wychodzi się dobrze,ale na zdjęciu.Podejrzewam,że chcesz żeby rodzice wyprawili ci wesele,bo jeśli nie to idźcie swoja droga,a oni z czasem przekonają się do niej(do waszego związku)i będzie dobrze.A tym czasem poczytaj poradnik psychologiczny SENS są tam wypowiedzi specjalistów ,porady na temat relacji i emocji w codziennym życiu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dfodfsdjdgjdjqkljjjjjj
a co cie obchodzi twoja rodzina,nastepnym razem jak beda cie zapraszac do siebie bez twojej ukochanej poprostu im odmow twierdzac ze ty sam nie jestes i dopoki tego niezaakceptuja to nie bedziesz do nich przyjezdzal,jeszcze zeby starzy mieli tutaj cos do gadania jak ty dorosly jestes,ja pierdole,badz facetem i postaw na swoim,ok

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do psycholożka35
te wargi to masz przyklejane?czy co?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość on w kropce
Napisałem wcześniej, mój ojciec najechał na jej ojca, a ona na to nie pozwoliła, powiedziała mu że nie ma podstaw do tego żeby tak mówić i że sobie tego nie życzy. Moja rodzina poczuła się wielce urażona. Jak już powiedziałem, wielokrotnie mówiłem im że to moja kobieta, to mój wybór, kocham ją i to moje życie. Problem w tym, że im bardziej pokazuję im, że stoję za nią, tym bardziej oni są zacietrzewieni i zdesperowani, żeby nas rozdzielić. Też sądziłem, że będą musieli to w końcu zaakceptować, ale jest coraz gorzej. Nie zależy mi na ich pieniądzach, mieszkamy w innych miastach, sam na siebie zarabiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość TAKI JEDEN Z WIELU
Chłopie, jesteś niezależny od nich, to w czym problem? Są granice których rodzice nie powinni przekraczac i twoje zadanie jest im to uświadomic!!! A jak nie się nie dostosują - olej ich.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×