Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Dysfunkcyjna

Dysfunkcyjna

Polecane posty

Gość Dysfunkcyjna

Za kilka miesięcy biorę ślub. Chyba. Bo nie wiem, jak to wszystko się skończy. Im bliżej ślubu, tym coraz bardziej gryziemy się z narzeczonym. Najbardziej o...rodziny. Ja pochodzę z patologicznego domu. Ojciec był alkoholikiem, pił, bił mamę, nas, wynosił z domu co cenniejsze rzeczy na wódę, sprowadzał kolesiów, którzy często coś ode mnie chcieli. Potem zaczął sie leczyć, ale jak był tak jest i pozostanie dla mnie skur*****. O wszystkim opowiedziałam swojemu narzeczonemu dużo wcześniej, bo wiem, że moje zachowania też przez sytuację w domu często mogą odbiegać od normy. Wie też o bieżących problemach u mnie. On sam wychodzi z domu ułożonego, gdzie rodzina trzyma się razem mimo, że ojciec pracuje za granicą. Powiedziałam mu o swoim życiu dawno temu, żeby mógł się wycofać lub być mi opoką, pomocą w dochodzeniu do normalności, a tymczasem on wszystkie większe lub mniejsze anomalie u mnie w domu wywleka na światło dzienne nabija się, szydzi itp. Ostatnio w kłótni o pierdołę walnął tekstem, ze nie jego wina, ze jestem z dysfunkcyjnej rodziny i suzkam zainteresowania... Zrobiło mi się strasznie przykro... Przy organizacji wesela i slubu wyszło przypadkiem, ale w niemiły sposób, że N powtarza rodzicom swoim prawie wszystko, co ja mu powiem... Dziś w kłotni stwierdził, ze mowi tylko to co uwaza, ze mu wolno i jego rodzice maja prawo wiedziec. Czyli np moje uklady rodzinne i dziwne zachowania rodzicow ws wolnego mieszkania, ktore maja a ktore my bysmy chceli na kilka dni po slubie przejac albo nabijaj sie ze swoim ojciem z samochodu, ktory kupil moj ojciec, albo z mlodszymi sporo bracmi nabijal sie z tuszy mojej siostry. PRzez to jego rodzice sa nastawieni negatywnie do mojej rodziny, watpia we wszystko,co zalatwia moi rodzice... A kiedy ja mu wytknelam niedanwo, ze ciagle biega do ammusi ze wszystkima potem sie dziwi, ze ona sie wtraca, to kazal sie przepraszac i w moim wlasnym domu nazwal mnie glabem...Mam dosc... JEstem zalamana, mam jakas depresje, ze on nie umie mnie slucghac. nie chce moze... Rozmowa nt uczuc sprowadizla sie do jego podsmowania, ze jst dla mnie oschly,bo ostatnio wciagalam jak wiesniak nosem ( fakt... mialam silna alergie i nie sposob bylo opanowac tego...)... Ale poza tym on uwaza, ze traktuje mnie w 100% dobrze i tak, jak powinien facet traktowac ukochana... Tylko ja coraz mniej jestem pewna czy chce go na meza...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kiczjjjjjjjjjj
Jak wyobrażasz sobie Wasze małżeństwo za dziesięć lat? (W skali od 0- w ogóle sobie nie wyobrażam do 10- będziemy najwspanialszą rodziną) Kobieto, chcesz związać się na całe życie z człowiekiem przez którego jesteś załamana? To dla mnie nie pojęte...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dysfunkcyjna
Własnie nie... Wiem, nie jestem idealna, ja tez przeginam w wielu sprawach, ale nigdy nie powtarzałam swojej mamie, bo ojciec ma wywalone na wszystko i wszystkich, jakiś dziwnych spraw jego rodziny itp..Uważałam, ze to jest zbyteczne. Może problem tkwi w tym, że ja rozmawiając z nim nt swojej rodziny, różnych akcji, itp itd sama często kpiłam? Ale byłam przekonana, że takie sprawy zostają między nami 2...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dysfunkcyjna
On mówi, że mnie kocha, że dba, że jestem najwspanialsza... Ja już sama nie wiem. Może szukam problemów na siłę. Bo może faktycznie jestem dysfunkcyjna i nie powinnam wiązać się z nikim?;( Tak mi strasznie przykro, że on nie chce i nie umie mnie wysłuchać... Że wszystkie problemy spłyca... Choć ja znów wszystkie wyolbrzymiam, może ten też...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oq wtrace sie
Przeczytaj jeszcze raz na spokojnie to co sama napisalas. Pochodzisz z patologicznej rodziny a Twoj narzeczony z porzadnej: Porzadnosc Twojego narzeczonego przejawia sie w tym, ze publicznie poniza dziewczyne , z ktora ma zamiar isc przez zycie, bez przerwy krytykuje wszystko dookola, nie ma pozytywnych uczuc w stosunku do innych z otoczenia , , wywyzsza sie , mimo wieku nie jest samodzielny tylko nadal zalezny od mamusi. naprawde chcesz wejsc do porzadnej rodziny?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Olej go po prostu, gdyby Cie kochal nie obrazal by Twojej rodziny. I Ty, i cala reszta panien, wbijcie sobie do lba - jako facet szanujac swoja dziewczyne, szanuje jej rodzine na tyle, na ile sie da, i nigdy sie z niej nie nabijam. Jezeli jest inaczej, to znaczy ze ta milosc nie jest do konca realna. Albo ze jej nie ma i tyle. Masz jakiegos faceta, ktory sam jest dysfunkcyjny, bo normalni ludzie sie tak nei zachowuja. Niestety zwykle tak jest, ze osoby z problemem, latwiej znajduja wspolny jezyk, z innymi osobami z problemami, nie koniecznie tej samej natury.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeśli teraz konsekwentnie nie będziesz domagać wspólnego ustalenia granic Waszej prywatności i tylko Waszych spraw, sposobów rozwiązywania problemów, to po ślubie nie ma możiwości się w takim zakresie porozumieć. Bo wszelkie próby skończą się u mamusi a Ty staniesz się wrogiem jego rodziny. Teraz, przed ślubem (jeśli do niego dojdzie) trzeba znaleźć taki wspólny, WASZ WSPÓLNY świat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dysfunkcyjna
Jest mi po prostu strasznie przykro... Bo nawet jesli on sam się nabijał z mojej rodziny albo w negatywny sposób mówil, co mysli o ich zachowaniu, to myślałam, że swoimi spostrzeżeniami dzieli się tylko ze mną... A tak? Nawet nie wiem, co jego rodzice jeszcze wiedzą. A wiedzą widocznie dużo, skoro mają takie a nie inne podejście do moich. Ja też nagle stałam się prawie obcą babą dla nich, zamiast coraz bardziej rodziną. Ja nawet jak coś mówiłam swoim rodzicom o jego rodzinie czy cos, to jemu mówiłam, że coś takiego i takiego powiedziałam, bo.... A on... Tak tak zostanie miedzy nami a potem ja jestem w szoku słuchajac jak jego ojciec wyraza sie o moich rodzicach i sprawie, ktorej w ogole nie powinien moim zdaniem wiedziec, bo w niczym mu ta wiedza nie pomaga ani nie jest niezbedna... Ech:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dysfunkcyjna
Myslałam, że mamy tez nasz, tylko nasz wspólny świat... Mylilam sie... Heh i pomyslec, ze od dawna znosze jego furie i zlosc za to, ze pisze anonimowo o swoich czy anszych problemach na kafe... Lepsze to niz klapanie ozorem swoim rodzicom i nastawianie ich;/ A potem zdziwiony wielce... No, ale.... On problemu nie ma. To ja mam i ponoc najwiekszy ze soba, wg niego. Kiedy probowalam o tym rozmawiac skonczylo sie na filozoficzej pogawedce o koniecznosci dmuchania nosa... A kto ma alergie wie, ze dmuchanie nosa jest czynnoscia syzyfowa...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To jest facet, co jasno wynika z tego co piszesz, ktory wiedze na temat Twojej rodziny i sytuacji z nia ziwazana, traktuje jako element jakiejs gry,a lbo systemu oceniania. W sensie, no przeciez on jest (w jego przeswiadczeniu) taki dobry, kocha te zagubiona owieczke. Ale... ale jest tez od tej owieczki "rzekomo" lepszy, z lepszego domu, gdzie mowi mamie i tatusiowi, o wszystkim - taki z niego dobry chlopiec! W rzeczywistosci, pierdola, co to lata do mamusi opowiadac o wszystkim, bez priorytetow, chyba ze mu mamusia powie. Pewnie zanim sie z Toba widzi, to pyta mamy o zdanie. Bardzo mocna sie zastanow czy chcesz wyjsc za tego faceta. Za kilka lat przygasnie wielkie uczucie, i on nie bedzi ejuz nigdy przepraszal, bedziesz dla niego ta gorsza, ktora traktuje sie jak szmate, na ktorej wyladowuje sie zlosc. A jak Cie kiedys zdradzi, to gotow powiedziec Ci ze to Twoja wina. Napewno potrafi byc czuly, mily, i delikatny, w koncu mamusia go tego nauczyla, ale pod tym plaszczykiem jest egoista i dupek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A no i wazna rzecz. Nie patrz na swoja przeszlosc jako na cos, co jest strasznie zle, bo napewno nauczylo Cie to doceniania roznych rzeczy, masz doswiadczenia. Niestety w zwiazku trzeba miec wspolny, prywatny, tylko "wasz" swiat, tylko dla was. Z nim tego nie zbudujesz...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oq wtrace sie
Przyjmij do wiadomosci , ze jego rodzina wie o Tobie wszystko co tylko kiedykolwiek powiedzials z odpowiednim - nagatywnym komentarzem i ubarwieniem. Co sie stalo to sie nie odstanie. Czasu nie cofniesz. Mozesz co najwyzej przestac mowic cokolwiek wiecej i to Ci szczerze polecam. Gorzkie sa korzenie nauk ale owoce slodkie. Potraktuj to jako lekcje zycia i naucz sie omijac takich facetow. Na drugi raz bedziesz wiedziala na co masz uwazac przy zawarciu znajomosci. I Trzymaj sie z daleka od tego typu porzadnych rodzin. Grube ryby najlepiej hoduja sie w metnej wodzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×