Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Ujotka

Mam ładnego psa. :)

Polecane posty

Gość Ujotka

A Ty? Mój to żółty bokser (rodowodowy), ma prawie 6 miesięcy i jest moim ukochanym skarbeczkiem :):):) Jest baaaardzo wesoły, ma chyba ADHD ;) śpi ze mną, oczywiście z główką na poduszce (jak 99% bokserów), gryzie (ale nie ze złością, tylko w zabawie), otwiera sobie drzwi (wyczaił skubany jak to się robi, ale to mnie akurat wkurza), bawi się moimi włosami. Jejku, jak ja tę mordkę kocham! :D:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sRokandea
mam Colli i kocham go bardzo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ujotka
W jakim wieku jest Twój psiak/suczka?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jak to jeeest
HAHAHA Super królik :D Mój chomik miał na imię Gustaw, ale już niestety zmarł. :( Tęsknię za nim mimo, że to już 15 lat minęło. Fajny był z niego koleś i nawet Fantę pił (żeby nie było- dożył starości, a Fanty napił się tylko 2 razy, bo wolałam nie ryzykować)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
chomik gustaw pijący fantę:D mój chłopak ma psa, którego nazwał żaba i jest to istny odkurzacz. Mój chłopak bierze ją na ręce i przejeżdża po suficie a ona zjada wszystkie chrabąszcze, komary i inne robactwa:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jak to jeeest
Szejku Ten gostek (psiak) to Twój? :P Słodki, rzeczywiście. Wygląda na poczciwinę. Moja ciocia ma podobnego- tylko, że mieszańca colli. :) Wiecie, że ja już sobie nie wyobrażam domu bez czworonoga :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jak to jeeest
p.s. obciągam z połykiem mojemu psowi :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jak to jeeest
Lepiej Wam powiem :) Moja mama miała wiewiórkę, która upiła się kiedyś wiśniówką (w czasie przyjęcia) :P Bali się o nią, bo się bardzo zataczała i miała czkawkę. Na szczęście nic jej się nie stało. :D:D:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jak to jeeest
Nie rób wiochy i się nie podszywaj zboczeńcu!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moj. Ale mloda jest bardzo i wymaga sporo zabawy, w przeciwnym razie przychodzi i gryzie po nogach i skomle :p Guess_who - ciekawie to musi wygladac :p jak to jeeest - mialem tez sarne ktora takze lubila sie bardzo bawic :p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jak to jeeest
oczywiście tej wiewiórce też obciągnęłam z połykiem :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jak to jeeest
O wiewiórce mówiłam poważnie. Mała- jeszcze ślepa wypadła z 'gniazda' i znęcali się nad nią chłopcy. Mój dziadek przechodził i ją zabrał. Weterynarz pomógł im ją odratować i powiedział czym ją karmić, a że nie przystosowałaby się już do życia w lesie, to została u dziadków.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Teraz się spróbuj podszyć! Ha! Wiele śmiesznych anegdot opowiadała mi mama o tej wiewióreczce. Podobno była kochana, ale tylko babcia mogła ją brać na ręce. Spała na poduszeczce w kuchni i wyjadała kożuchy z mleka. No i orzechy upychała im do butów- to bolaaaało. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To rzeczywiscie musieli miec niezle przygody z ta wiewiorka :p Ok, ja juz klade sie spac. Dobrej nocy zycze :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ujotka
podnoszę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wertysssska
A ja mam ładnego kota europejskiego :) A właściwie to kotkę, bo to kobita jest ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wertysssska
Słodziutkie te Twoje futrzaczki! :) Jakie dwa jeszcze wkleisz? Masz 4 zwierzaki????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jak to jeeest
szczur Kazimierz :P :D Ja, jak już wspomniałam miałam chomika Gustawa (a wcześniej był chomik Mieczysław) :D:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fwefwerfwe
Ujotka, bo to zgłaszaj go na wystawy i szkol. Jak pies jest ładny i mądry, to naprawdę warto żeby były potem po nim szczenięta z dokumentami. Jak to jeeest, szkoda że tak mało jest ludzi wartościowych jak twój dziadek i cała rodzina. A ja mam dwa psy i rodzone dziecko. Nie różnicuję ich. Każde kocham tak samo mocno i jestem szczęśliwa że cała trójka kocha mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jak to jeeest
Mój dziadek był wspaniałym człowiekiem, babcia też. Nie chcę być nieskromna, ale cała moja rodzina jest taka (i ja też). Kuzyn uratował w jesieni psiaka, który bardzo poturbowany i zagłodzony błąkał się po lesie w deszczu. Wyglądał makabrycznie, tak mu kości sterczały. Weterynarz powiedział, że jeszcze 2 dni i by zdechł. Ciocia przygarnęła suczkę, a ja kociaka- niestety ja musiałam koteczka posłać dalej, bo moja kocica za nic by nie przyjęła innego kota. Trafił do znajomej- w dobre ręce :) Stale przynosimy jakieś uszkodzone ptaki i w domu je "reanimujemy"- jak przejść obok cierpiącego zwierzęcia! Tego nie mogę zrozumieć. To taki naturalny, ludzki odruch przecież. Ja to nawet muszki ze szklanek wyławiam, a że opracowałam skuteczną metodę odsączania ;) to w 99% topielcy przeżywają i odlatują na własnych skrzydłach ;) Kochamy zwierzaki i tyle :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ujotka
Wystawię go, wystawię. Tylko na razie musimy iść na szkolenie, bo chłopak trochę krnąbrny ;) Miałam go nie wystawiać, bo "to taki psiak do kochania", ale pani ze związku kynologicznego mnie zaczepiła i namawiała na wzięcie udziału w wystawie. Dużo ludzi mi to mówi, dlatego spróbujemy. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja też miałam ukochanego
psiaka,owczarka niemieckiego,był strasznym łobuzem i uwiebiałam go.Zmarł nagle nie mając nawet roku,do dzisiaj nie wiem co mu było,nie miał żadnych objawów :( Teraz nie chcę już zwierzaka,bo za bardzo się do nich przywiązuję,a one potrafią odejść tak szybko i niespodziewanie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fwefwerfwe
O, nie wiedziałam że da się uratować taką muszkę. Za to wyjmuję rybiki z wanny i wypuszczam, bo wpaść potrafią ale już wydostać się, to nie a bardzo łatwo się topią. Jak to jeest, podziwiam i z całego serca życzę wszystkiego dobrego bo jeśli ktoś zasłużył na to co najlepsze, to właśnie ty, dzięki postawie wobec najsłabszych istot. Ujotka, wiadomo że każde stworzenie jest do kochania! Ale jeśli masz psa, w którego rodowodzie masz przegląd historii rasy, w tym co który z jego przodków osiągnął i przekazał potomstwu, to warto takiego psa przynajmniej pokazać na wystawie, jeśli nie wyrobić uprawnienia hodowlane. (Ciekawe co jest w tych bokserach że tak potrafią drzwi czy szafki otwierać? To już któryś z rzędu o którym coś takiego słyszę. Mądre to psy. A ja mam dobermany. To psy-indywidualiści, które słuchają tylko wtedy, gdy się z człowiekiem zaprzyjaźnią a wcale nie jest łatwo zasłużyć na ich przyjaźń.) Co do wystaw, Ujotka, przestrzegam żebyś nie łączyła przypadkiem pojęć wystawiania z wyszkoleniem. Słyszy się wprawdzie że pies powinien już coś umieć żeby się pokazać na ringu wystawowym ale to nie tak! Pies na placu szkoleniowym i na co dzień ma być opanowany i pokazywać pewne umiejętności ale wystawa ma być miejscem gdzie pies dobrze się bawi. Wówczas tylko "wystawi się" z radością i pasją. Ty masz tylko trzymać ringówkę i zachęcać psa do utrzymywania pięknej postawy oraz tak biegać po ringu, żeby pies najładniej pokazał się w wyciągniętym kłusie. Dobrze żebyście wcześniej poćwiczyli ale i odwiedzali miejsca podobne do wystaw (jakies festyny) i tam bawili z psem, częstowali smakołykami. To po to żeby sobie dobrze wystawę skojarzył. (Rozpisałam się ale tylko dotkęłam tematu. Po prostu kiedyś to była moja pasja. Polecam lekturę tej książki http://www.gandalf.com.pl/b/tajemnice-wystaw-psow/ . To chyba najlepsza na temat wystaw.)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fwefwerfwe
O rrany, taka niespodziewana śmierć to trauma na całe życie. Nie wiem jakbym coś takiego przeżyła. Nawet nie chcę o tym myśleć. Przykro mi, autorko postu o owczarku niemieckim. A pies... przynajmniej w tym swoim krótkim życiu był komuś potrzebny i przez kogoś kochany. To dla psa dużo i nie każdy ma takie szczęście.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×