Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Fadosaura

Wyżalam się

Polecane posty

Gość Fadosaura

To post napisany w celach autoterapeutycznych. Potrzebuję się wypisać, a tutaj jest jakoś sensowniej niż na kartce, więc nie musicie się tym przejmować. Wiem, że kiedy postawię ostatnią kropkę, będzie mi trochę lepiej. Mam 22 lata. Jestem człowiekiem bardzo niskiej jakości. Ludzie mnie nie szanują. Nikt mnie nie kocha. Nie ma świecie jednej osoby, dla której byłabym najważniejsza. Jestem gruba, brzydka i głupia. Nie "głupia" w taki intelektualny sposób, choć tu też nie bryluję, ale głupia społecznie. Nie potrafię rozmawiać z ludźmi, każde wyjście z domu to dla mnie stres. Jestem beznadziejnie zakochana. On kiedyś coś do mnie czuł, ale odpuścił, nie zechciał mnie. Teraz ma inną i są szczęśliwi, a ja muszę na to patrzeć. Każdy dzień to dla mnie udręka, nerwy i kompletne zmęczenie wieczorem. Zdarzają się chwile, nawet dni, kiedy jest lepiej. Kiedy ktoś się do mnie uśmiechnie albo uda mi się sklecić trzy sensowne zdania w rozmowie z koleżanką. Kiedy stopy mi nie spuchną abo nic mnie nie boli. Ale potem ból, i to ten psychiczny też, jest dwa razy większy, bo uświadamiam sobie, jakie to ochłapy, a jak się ich kurczowo trzymam. Ja chcę żyć normalnie, chcę coś mieć...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak tak takk
witaj,ja tez sie czuje brzydka i gruba ,po tym jak ojciec mojego dziecka zdradzil mnie z dlugonoga blondyna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Fadosaura
Masz dziecko, to jest ogromne szczęście. Masz dla kogo żyć i ten ktoś Cię kocha. Wiem, że Twoje życie też jest trudne, ale nie jest pozbawione sensu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja też przechodzę to samo
kochamy cię :) no to masz terapię :) ale powaznie,dobrze,że wyrzucasz z siebie złe myśli, na poczatku trochę się smiałam czytając,jestem głupia,brzydka itp ale jak doszło do duchowych zwierzeń nie było juz tak wesoło, to kim jestesmy mówi nam nasz umysł,jestesmy tymi jak sie czujemy a skoro czujesz się nie kochana,opuszczona to i twoja samoocena spada, ale czy facet az tak ci jest potrzebny do szczęści? chyba nie,zastanów się uczciwie nad tym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Fadosaura
Zastanawiałam się - potrzebuję miłości. Tak jak napisałam - nie ma nikogo, kto mnie kocha, akceptuje, myśli o mnie. Nie wyprodukuję sobie nowych rodziców ani rodzeństwa. Partner to jedyna, choć teoretyczna ze względu na moją "atrakcyjność" opcja. No i dziecko, ale to zbyt poważna sprawa...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×