Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Quicksand

|Czemu wyjezdza same dno..

Polecane posty

Gość Bon Iver 27
oststnio dla na wieczorze panienskim mojej znajomej z Kolumbii poszlysmy do klubu ze sriptisem...tak dla jaj...oczywiscie kto wiedzie prym?Polki....nie powiem..piekne babki,ladnie tanczyly,klub byl na poziomie (jesli takie kluby mozna nazwan "na poziomie")dziewczyny zgarniaja tam masakryczna kase....na pozor wydawaly sie takie nawet sympatyczne...nie wiedzialy ze jestem z Polski...spotkalysmy sie w toalecie damskie...iiii...torba koki na zlew...do podzialu...miedzy 4 panie,opowiedanie wrazen z Poprzedniego wieczoru,ktory pan jakie mial gabaryty....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Bon Iver 27
Quicksand...mieszkam w centralnym Londynie:) niestety...bardzo bym chciala wyprowadzic sie gdzies na wioche... juz mam dosyc..za szybko dla mnie..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a ja mieszkam w miasteczku i bardzo chcialabym sie wyprowadzic gdzies do duzego miasta :P bo tez mam dosyc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bon Iver 27 Quicksand...mieszkam w centralnym Londynie niestety...bardzo bym chciala wyprowadzic sie gdzies na wioche... juz mam dosyc..za szybko dla mnie.. ---------------- a ja bym chciał podążyć w przeciwnym kierunku ;) może nie Londyn, ale Birmingham, okręg Manchesteru.. Londyn mnie nie zachwyca. ale mam też dość małomiasteczkowego "wszyscy wszystko wiedzą o Tobie"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Bon Iver 27
ja wlasnie bardzo lubie takie male miasteczka...a angielska wioska to cos pieknego,zawsze jak odwiedzam moja tesciowa na wsi to odpoczywam...czuje sie 4 lata mlodsza po takich 5 dniach na wsi,Kocham Londyn,ale nie wyobrazam sobie tu wychowywac moich dzieci w przyszlosci,Londyn trzeba dobrze wykozystac bo daje tak wiele mozliwosci,ja jestem tego przykladem,przyjechalam tu z 200 funtami w kieszeni i nijakim pomyslem na siebie....Mialam tyle wzlotow i upadkow ale sie nie poddalam.zacisnelam zeby i mam nienajgozej.Sa problemy jak wszedzie,ale po takim czasie moge powiedziec ze jestem z siebie dumna.Masz ochote na Londyn?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
w sumie nie jest az takie male miasto, sa 2 uniwersytety tylko malo kierunkow, zwlaszcza taki na ktory bym chcial pojsc wiec poki co zdecydowalam sie na dwa, jeden juz koncze jeszcze rok mi zostal, potem starac sie o praktyki tylko gdize w tym zadupiu :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Bon Iver 27
Mi na poczatek Londyn ostro dal po tylku...musialam przejsc "swoje" chrzest...tu trzeba nauczyc sie zyc bo inaczej zginie sie marnie...przedewszystkim nie wolno sie "zachlysnac" co ja musze powiedziec z reka na sercu ...zrobilam na poczatku...zarabialam niezle...przez pierwsze 6 miesiecy..hmmm...to byl jeden wielki balet i zakupy,przyjemnosci,jadanie w knajpach,puby,zakupy,puby ,zakupy...kiedys usiadlam na lozku i zastanowilam sie ..cholera jestem juz tu 8 miesiecy ..konto na minusie..nastepna wyplata za 4 dni...hmmm..mam jeszce jakas gotowke,wystrczy na jedzenie...od tego momentu przystopowalam...zaczelam oszczedzac,wydawac forse z glowa..i ruszylo do przodu,bar zamienilam na opieke spoleczna,potem kursy ,wiecej i wiecej...poszlam dalej,a tak naprawde samo do mnie to przyszlo,ludzie mi oferowali prace ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bywałem w Londynie. i pewnie nie raz będę. wydaje się, że wbrew temu co piszą, nie jest tam trudno znaleźć pracę. ale nawet te 6 czy 7 funtów to trochę mało na życie w Londynie? Myślę o jakimś clubbingu raz na dwa, trzy tygodnie, swoim pokoju, kartach dojazdowych do pracy itd. mylę się?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Bon Iver 27
ehhh Quicksand..milo mi sie wspomina te poczatki...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość same cpuny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bon ja na poczatku zarabialam porzadna kase i szlalam potem sie ukrocilo i szkoda ze wtedy nie zaoszczedzilam, no a teraz wydaje na wyksztalcenie i jakos ciezko jest cos odlozyc, w tym roku nie dostalam dofinansowania na nauke i jezdzilam na part time.. ciezko bylo cholernie ale zdalam to najwazniejsze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Bon Iver 27
Slodko gozki....to zalezy...masz pomysl gdzie chcialbys zamieszkac? jaka dzielnica?Musisz sie przygotowac na to ze tu mieszkanie jest 2 razy drozsze...knajpy podobnie..nie wiem jakie masz wymagania? co chcialbys robic?jakie masz kwalifikacje...tu duzo zalezy od szczescia no i niestey umiejetnosci jezykowych tudziez znajomosci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Bon Iver 27
quicsand podobnie bylo u mnie...w pubie zarabialam lepiej niz reraz mialam super napiwki z jednego wieczoru moglam zgarnac ok 80 z samych napiwkow czasmi...ZA CHOLERE NIE WIEM CO JA Z TYMI PIENIEDZMI ZROBILAM!!!!!!tez mi szkoda..ale coz czlowiek uczy sie na bledach.:)A co studiujesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Bon Iver 27
kochani ja uciekam spac..juz oczy mi sie zamykaja a jutro do pracy musze:(za 4 tyg upragnione wakacje:)nareszcie:) jutro zajze na ten temat zapisalam sobie w ulubionych.Mam nadzije ze pogadamy jeszcze.Quicksand,wyspij sie i powodzenia na studiach,:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bon Iver 27 - zamieszkałbym jak najbliżej miejsca pracy. w Londynie mam kolegę kolegi. na początek, to może być i ten wyśmiewany przez "mieszkańców Polski" zmywak. ale to na początek, byleby coś było. język jest komunikatywny. jest też silna motywacja finansowa. tylko mnie ten Londyn nie pociąga. ;) 27 to Twój wiek?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×