Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Załamana i oburzona

To mi się w głowie nie mieści, jak można!!!!!

Polecane posty

Gość Załamana i oburzona

Jestem w 8 tygodniu ciąży. Niestety od 3 dni już wiem, że z tej ciąży nic nie będzie, bo zarodek przestał się rozwijać 2 tygodnie temu i czeka mnie zabieg. Jestem narazie w domu, mam krwawienia i jak się nasilą mam jechać do szpitala. Zadzwoniłam do szefowej, powiedziałam jak wszystko wygląda i że mam L-4 jak narazie do końca tygodnia - myślałam, że zrozumie. Dodam, że pracuję w księgowości w firmie zatrudniającej 20 pracowników i pracuję tam ponad 10 lat. Nigdy nie miała zastrzeżeń do mojej pracy, a wręcz przeciwnie. Niestety odważyłam się "poronić" w najgorętszym terminie - czyli akurat jak trzeba miesiąc w firnie skończyć. Zadzwoniła do mnie 2 godziny temu z pretensjami.... Że nie potrafi nic znaleźć, że to za mnie musi zrobić, tamto zrobić, że moje koleżanki niestety będą musiały za mnie niektóre rzeczy dokończyć - tłumaczę jej, że właśnie leżę w łóżku z bólem brzucha, krew się ze mnie leje, jestem w beznadziejnym stanie fizycznym i psychicznym i zapewne jeszcze dzisiaj wyląduję w szpitalu na zabiegu usunięcia ciąży, a ona dalej swoje, a gdzie to masz , a gdzie tamto trzymasz, jakby do niej nie docierało, nie wytrzymałam, rozpłakałam się i powiedziałam w nerwach - jaka z Ciebie kobieta, że nie potrafisz zrozumieć, że właśnie straciłam ciążę - a ona na to, że ona wie, że jestem w ciąży, ale ona musi miesiąc skończyć.... Nie potrafiłam się uspokoić przez 2 godziny, łzy mi się lały i trzęsłam się z nerwów, nie potrafię do teraz zrozumieć jak mogła mnie tak potraktować... To nie jest kobieta, to nie jest nawet człowiek Czuję się coraz gorzej i krwawienia coraz większe, myślę, że już czas spakować torbę do szpitala...;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dobra rada...
głowa do góry...a tą wiedźme jeszcze nie jedno nieszczęście spotka...jestem z tobą...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość postaram się byc kulturalna
Mnie moja kochana babcia po stracie pierwszej ciąży, gdy tylko ją zawiadomiłam( 2 h po wyjściu ze szpitala) o tym fakcie wyjechała z tekstem "to dobrze teraz na studia będziesz mogła iść"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do podszywa matkiizony

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dobra rada...
do matkaizona.........co z ciebie za człowiek??bez serca!!!!!!!!!!!i bez rozumu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do podszywa matkiizony
spadaj z forum.... pewnie kolezanka Jagódki jestees.... zgłaszam Ci e go zablokowania, bo robisz dziewczynie oryginalnej matkiizony swiństwo.... dla zainteresowanych...oryginał ma 10 kropek a ten marny podszyw tylko 9. autorko bardzo Ci współczuje:( szefowa powinna błagac Cie o wybaczenie. w głowie sie nie mieści!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niestety kobiety (które najbardziej powinny nas zrozumieć ) potrafią być bardziej perfidne i chamskie od mężczyzn . Współczuję cóż mogę powiedzieć..... trzymaj się , może warto zastanowić się nad zmianą pracy .. pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dobra rada...
jeszcze raz...jestem z tobą...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jakby to dziecko się urodziło to potem by chodził po świecie taki przygłup albo by leżał jak warzywko. A skoro kobieta nie może urodzić zdrowego dziecka to nie nadaję się na matkę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do podszywa matkiizony
nie ma za co:) to jakies gimnazjum sie bawi.... a to zapewne ta sama osoba, która zyczyła źle Twojemu dziecku na innym topiku. i masz rację. zło powraca.... oj powraca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość koiko
mojej przyjaciolce jak stracila ciaze i pojechala zawiezc tygodniowe zwolnienie po zabiegu do pracy szefowa powiedziala tak-po czyms takim to sie normalnie do pracy przychodzi a nie gnije w wyrze..:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mamuskaa
strasznie ci wspólczuje, mawet sobie nie mogę wyobrazić co w tej chwili przezywasz. a taa piz**a jeszcze pokaże ...szefowe są najwredniejsze...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość postaram się byc kulturalna
Bo trzeba mieć zdrowe flaki by być dobrą matką???! Kobieto zastanów sie co piszesz!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mamuskaa
tzn chodziło mi że pan Bóg pokaże za swoje zachowanie tą twoją szefowa bo to co wczesniej napisalam to tak glupio zabrzmialo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka sobie jedna mia
Niestety, tacy są pracodawcy- nastawieni tylko na swoje korzyści. Nawet kobieta nie umie zrozumieć kobiety - zero empatii:-(( pracownik jest dobry dopóki haruje na szefa. A jak wypadnie poważna sytuacja życiowa, pracodawca nie ma żadnych skrupułów żeby dać wypowiedzenie wieloletniemu pracownikowi z którego wcześniej był zadowolony:-((

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość postaram się byc kulturalna
Moja szefowa zareagowała wsp[aniale, gdy zadzwoniłam ze sie źle czuje i nie bedzie mnie chyba od razu doradziła szpital, po wszystkim pytała czy nie potrzebuje urlopu by sie uporac ze wszystkim i jak sobie radze w pracy ( wówczas pracowałam w sklepie z ciuchami ciążowymi)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka sobie jedna mia
Bardzo mi przykro z powodu tego co Cię spotkało- utrata dziecka, to musi być straszne.:-((( Nie przejmuj się szefową- teraz musisz myśleć o sobie. Trzymam za Ciebie kciuki!!! 🌼

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Załamana i oburzona
Rozmawiałam przed chwilą z koleżanką z pracy. Dzwoniła zapytać jak się czuję, powiedziałam jej o tej rozmowie z szefową. Nie była w ogóle zdziwiona, bo się okazało, że słyszała rozmowę szefowej z 2 swoimi starymi koleżankami z biura jak za przeproszeniem "obrabiały mi dupę w kuchni" . Szefowa ponoć się wyraziła, że teraz to napewno będę ciągnąć L-4 ile wlejzie, bo po szpitalu co najmniej 2 tygodnie, a potem zapewne będę dalej ciągnąć nawet do 2 miesięcy z powodu "rzekomo złego stanu psychicznego". Mój mąż podsumował to tak - jak tak sobie życzy to tak będzie miała. Dalej jestem w domu, bo póki co krwawienie się nie nasila, a ewentualny zabieg i tak dopiero rano mogą zrobić, więc nie chcę jechać na noc do szpitala.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Załamana i oburzona
Wczoraj przepłakałam prawie cały dzień i dzisiaj do południa. Mam w sobie pełno emocji wymieszanych ze sobą, od smutku i rozpaczy do strachu, poprzez złość, dlaczego akurat mnie to musiało spotkać.Szukam odpowiedzi na pytanie dlaczego tak się stało, ale nie sądzę żebym się kiedykolwiek dowiedziała co było przyczyną. Fizycznie jakoś się trzymam, ale psychicznie jestem w rozsypce. Nie wiem ile czasu minie zanim dojdę do siebie. Wydaje mi się, że nic już nie będzie tak jak wcześniej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość enden
Coś o tym wiem. Ty chociaż z szefową czyli obcą babą masz problem a ja? Trochę inna sytuacja. Zachorowalam. Wylądowalam w szpitalu i konieczna była operacja. Moja matka, która pracuje w firmie swojego brata wzięła wolne żeby przy mnie siedzieć. Jak mnie operowali siedziała pod salą, a on wydzwaniał i jej robił awantury że bierze wolne jak on chciał na wczasy jechać i nie ma z kim firmy zostawić. Na koniec powiedział jej ze życzy jej żebym ja zdechła za te jego wczasy. Mój wujek, ojciec chrzestny, ktoś kto był mi bliski. To był ostatni dzień mamy pracy w jego firmie. Potem oczywiście przepraszał, udawał ze nie to chciał powiedzieć ze źle zrozumiała. Ale nie dlatego, ze mu głupio było tylko dlatego ze na mamy miejsce nie znajdzie nikogo. Nikomu nie zostawi całego interesu i grubych pieniędzy w szufladzie z pewnością ze nie zginie ani grosik. Nikt nie będzie wszystkim od księgowej przez sekretarkę aż do pani do mycia kibli i nikt nie będzie siedział nadgodziny bo szefowi żona powiedziała żeby sobie zrobił wolne bo idą na zakupy. A to wszystko za jedną z niższych pensji. A jak to do niego dotarło to się zrobił z niego skamlący kundelek. Ale ja mu nie zapomnę. Ludzie myślą o własnej dupie i pieniądze przesłaniają im wszystko. Nie przejmuj się dziewczyno. Walcz o zdrowie i miej szefową tam gdzie sobie na to zasłużyła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dsss
bardzo współczuję, taka tragedia cię spotkała i jeszcze to.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no ale zrozum tez
pracodawczynie... Zostawilas jej pewnie bajzel, nie pooddawalas spraw kolezankom. NTo sie nie dziw, ze dzwoni. Zwlaszcza, ze wie ze to poczatek ciazy. pewnie stresa ma, moze jej skarbowka na glowie siedzi. Naprawde nie kaz jej sie wczuwac w Twoja sytuacje, bo 8 tydzien ciazy to tyle co nic... Bardzo duzo poronien jest na poczatku ciazy i czesto nawet kobiety o tym nie wiedza. Ja rozumiem, ze dla Ciebie to tragedia. Ale nie dla wszystkich kobiet.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no ale zrozum tez
"pracownik jest dobry dopóki haruje na szefa". Oczywiscie ze tak. Nie rozumiem dlaczego mialoby byc inaczej... Sami tego chcielismy, na tym polega kapitalizm :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×