Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość zmieszana i zmartwiona

uderzylam go w twarz

Polecane posty

Gość zmieszana i zmartwiona

bylismy ze soba przez ponad rok, chociaz nawet nie wiem na ile moge to nazwac "prawdziwym" zwiazkiem. wiem ze mu na mnie zalezy, ale nie az tak bardzo jak mi na nim. poza tym ostatnio zorientowalam sie ze "walczymy" ze soba o bycie liderem w zwiazku. on rzadko moze mi powiedziec jakis komplement albo nawet jak powie to tego samego dnia skrytykuje mnie z 10 razy, np. ze moj biust jest za maly albo ze zle prowadze (akurat to sa bzdury, bo mam ladny biust i bardzo dobrze prowadze). z tego sie zrodzila cala ta sytuacja ze go uderzylam.. bo tak intensywnie trwa przez 3 miesiace i w koncu nie wytrzymalam.. a kocham go bardzo i nie chce sie z nim rozejsc.. wiec uderzylam go raz na ulicy przy jego znajomym (bo nie chcial/mial czasu na rozmowe ze mna bo szedl na tenis), wsiadlam do samochodu na co on na niego splunal.. nie zauwazylam tego najpierw dopiero jak odjechalam, wiec zawrocilam.. i wtedy zaczelo byc jeszcze gorzej, zlapalam go za ramie a poniewaz mam ostre paznokcie to troche mu naskorka pozdrapywalam (nie chcialam).. pozniej znowu uderzylam go w tyl glowy (nie mocno, tylko wyrwal mi swoja reke).. pozniej zaczal krzyczec na cala ulice ze zwariowalam.. pozniej dal mi w policzek.. scisnal bardzo mocno reke ze myslalam ze mi zmiazdzy palce.. no i oczywiscie przepychanki na ulicy.. wtedy odeszlam.. ale pozalowalam tego wszystkiego wiec pobieglam za nim i przeprosilam.. na co on powiedzial ze przekroczylam ta czerwona linie i ze to koniec. nigdy na siebie nie krzyczelismy, tym bardziej nigdy nie dochodzilo miedzy nami do rekoczynow i tez unikamy sporow w miejscach publicznych.. bardzo mi glupio ze tak sie ponizylam.. przyznaje ze zaslugiwal jak nic ale wiem ze nigdy nie powinnam sie dopuscic takiej sytuacji.. najgorsze ze go kocham... nie chce za bardzo przepraszac za samo uderzenie ale za to cale przepychanie i sytuacje na ulicy.. ale wiem ze na pewno nie odbierze telefonu a w domu go nachodzic nie chce co mam zrobic? czy jest mozliwosc ze to jednak nie koniec?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ej a gdzie tu szacunek do siebie ?? Dla mnie to jedna z podstawowych rzeczy w związku. Ani on cie nie szanuje z tego co piszesz, ale ty jego ntez chyba nie za bardzo. ztanów sie czy wogóle warto to ciagnac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość po dwóch godzinach
naucz się sikać na stojąco.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jestes głubia i żałosna tyle mam do powiedzenia... a ten twoj chłopak to zero. Jesteścir siebie warci... patologia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Naćpana ketonalem
i tak się rodzi związek patologiczny w młodym wieku, co wy najlepszego zrobiliście?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to przez - denstysci PRlu
najlpiej sie rozstancie.. a ty musisz wiedziec..ze dorosli ludzie to nie dzieci..ze uderzysz i bedzie sie słuchac.. jakbys mnie uderzyła tez bym ci oddała..bo inaczej taka osoba uczy sie ze biciem..moze wiele uzyskac..i to stosuje..co widac po tobie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak mysle
daj spokoj.....on cie wogole nie sznuje i nie licz na szacunek kiedys.... nawet jak wrocicie teraz do siebie to kiedys z jeszcze wiekszym hukiem sie rozstaniecie... nie walcz bo nie ma o co. U was wdarla sie agresja a to ostatni krok by byc szczesliwym i moc uszczesliwiac....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to przez - denstysci PRlu
podrapałas go po buzi:) aby innym sie nie podobał:)? znam to z młodosci..wiele kobiet tak robiło..pazurem..potem wielu facetów miało blizny..w tym chłopak mojej kolezanki z lo. Takie niszczenie...ja go nie moge miec..to inna bedzie go miała oszpeconego.. ile masz lta? jak 60..to zachowanie gówniary..z lo..wiek 16-18 lat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nowa gracha
myślę dokładnie tak jak plamka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zmieszana i zmartwiona
ad plamka.. wlasnie szacunku nam troche brakuje.. szczegolnie mi do siebie ale chyba do niego tez :(( chociaz nie wiem dlaczego bo bym swiat za niego oddala.. ad karolcia.. wiem ze to wyglada bardzo zle i masz totalnie racje ze ta sytuacja byla zalosna a ja zachowalam sie jak ostatnia **** i dlatego jestem zszokowana bo my w ogole sie tak nie zachowujemy.. ad nacpana.. nie wiem co zrobilismy i dlaczego.. nie wiem w jakim kierunku ruszyc.. bo moze ten zwiazek umarl juz dawno temu tylko nie chcemy go puscic.. bo sie dobralismy dosyc dobrze (oprocz tej wczorajszej sytuacji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość klefj
powiem ci ze ja z mezem jestem rok po slubie i tez jak mnie wkurwi to mu daje w ryj ,on sie gniewa dzien ale mi wybacza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Alexxxxxxa
facet spieszył się na tenis i nie miał czasu z tobą rozmawiać, a ty go pobiłaś z tego powodu. To żałosne, masz 3 lata czy trochę więcej?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zmieszana i zmartwiona
ad. to przez - denstysci PRlu... nie po buzi go podrapalam tylko po ramieniu bo mi sie wyrwal a poniewaz go mocno trzymalam no to go podrapalam.. ja nie chce go skrzywdzic ani drapac zeby inna go nie miala.. ad klefj.. ja nie chce go nigdy wiecej uderzyc.. nie sadze ze to dobra metoda ktora by cos rozwiazala :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zmieszana i zmartwiona
ad alexxxxa.. nie dlatego bo sie spieszyl na tenis i nie mial dla mnie czasu.. tylko wczoraj wyszla ze mnie wszystko to co sie zbieralo od 3 miesiecy.. i pojechalam do niego zeby z nim porozmawiac, poza tym mialam wczoraj wziac psa na co on go wzial na tenis.. i przez to poczucie "niemocnosci" jakos tak .. sie stalo glupio

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
skoro teraz sie nie szanujecie to wybiegnij troche w przyszłośc. Za pare miesięcy on po raz pierwszy Ci odda. Potem ty w chwili złości rzucisz czymś w niego, a potem nikt już nie będzie zwracał uwagi czy kiedy i gdzie wyładować sie na sobie. albo przemeblujcie porzadnie was zwiazek, albo sie rozstance i dorosnijcie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to przez - denstysci PRlu
alexxa ma racje..jakbys była dorosła wiedziałabys ze o waznych sprawach nie rozmawia sie tuz przed wyjsciem na tenis..tylko wieczorem..nieraz w nocy..jak jest cisza..i wy dwoje..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zmieszana i zmartwiona
ad plamka.. nigdy nie chcialabym zeby to sie powtorzylo.. mam jeszcze tylko pytanie.. czy mam go usilowac przeprosic czy po prosti zostawic az ostygnie, rozejdzie sie po kosciach i najwyzej po wakacjach sie spotkac i wtedy najwyzej sprobowac? bo szczerze mowiac nie wyobrazam sobie teraz przebywania z nim bo to dla mnie byl maly szok ze dopuscilismy (ja sie dopuscilam) czegos takiego.. wiec przeprosic i zostawiac czy od razu zostawic?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Liyahhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhh
oboje zachowaliscie sie głupio, ale ja bym nie przeprosiła i olała faceta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
przeprosic to napewno, ale nie oczekiwac ze od razu mu przejdzie. Przepros go i powiedz ze jak bedzie chcial pogadac juz na spokojnie jak emocje opadna to niech da ci znac-ty bedziesz czekac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×