Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość vinga tark

jak poradzic sobie z rozstaniem

Polecane posty

Gość vinga tark

czytalam wiele podobnych watkow ale nikt nigdy nie mial takiego problemu ja nie wiem jak sobie poradze bo ciagle mieszkamy razem, jestem za granica tu sie poznalismy i po paru miesiacach spotykania sie postanowilismy zamieszkac razem, wiele rzeczy nie dawalo mi spokoju ciagle byalm nieszczesliwa nie rozumialam czemu on mnie zle traktuje jakbym zupelnie sie nie liczyla az pare dni temu juz nie wytrzymalam i zaczelam zadawac stanowcze pytania a on odpowiedzial ze zachowuje sie tak bo z jego strony to nic powaznego i zamieszkal ze mna w nadziei ze to sie zmieni ale niestety on nadal nic nie czuje, wiec ja powiedzialam ze nie moge byc z kims kto nie ma do mnie uczuc a teraz ciagle jestem w mieszkaniu ktore urzadzalismy razem i mysle o tych chwilach kiedy bylam z nim szczesliwa i kiedy on jest z domu ja zchowuje sie jakby to mnie wogole nie dotknelo i udaje jego kolezanke modlac sie zeby byl dzis w domu nie wazne czy ze mna rozmawia czy nie czy spi czy oglada tv czy gotuje obiad dla siebie byle byl narazie jest mi to potrzebne zeby nie zwariowac a jednoczesnie nie pozwala mi wrocic do normalnosci... z mieszkania narazie nie moge sie wyprowadzic kontrakt na rok a mieszkamy dopiero 3 miesiace to po 1 a po 2 nie mam nawet gdzie i jak ja mam teraz zyc............

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jestem w stanie zrozumieć jak się czujesz. Ale opisz trochę dokladniej jak to teraz między wami wygląda? Nie jesteście ze sobą, ale razem mieszkacie? Uprawiacie seks mimo, że się rozstaliście? Czy każde z was np wychodzi sobie teraz na jakieś dyskoteki/zabawy/randki gdziekolwiek? Finansowo żyjecie osobno czy razem? Z tego co wyczytalam obiady gotujecie osobno, tak? Być może to takie bzdurki ale są również istotne :) i NAJWAŻNIEJSZE - chcialabyś ewentualnie być z nim dalej w związku gdyby on chcial czy ponowne wiązanie się nie wchodzi w grę? Wiem jak się czujesz i myślę, że mogę Ci pomóc :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość vinga tark
zyjemy razem bo musimy zanim zamieszkalismy zalozylismy wspolne konto na ktore wplcamy rowna ilosc pieniedzy i z niego oplacane sa wszystkie rachunki plus do niedawna bylo tez kupowane jedzenie teraz kazdy robi o na wlasna reke, nie sypiamy ze soba nie moglabym teraz czulabym sie jak dziwka chociaz w perspektywie tego jak to sie skonczylo juz sie czuje na imprezy chodzimy osobno chociaz czasem zdarzy sie ze pojdziemy razem bo mamy wspolnych znajomych dzieki nim tez my sie poznalismy mielismy wspolne pasje wiec do teraz razem jezdzimy na silownie ogladamy filmy czy czytamy wspolnie ksiazki lub polecamy sobie jakies ciekawsze niusy z internetu ja chcialabym byz z nim ale o milosc nie mozna sie prosic....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No oczywiście, że nie można się prosić jak dlugo to już trwa? Nie sądzisz, że gdyby Ciebie nie chcial to nie wyprowadzilby się? Są różne sposoby na obejście umowy najmu. W jakim kraju mieszkacie? To może Ci trochę pomogę co i jak ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość vinga tark
mieszkamy w angli....wapolne wynajecie mieszkania to zobowiazanie bo nawet jezeli si e wyprowadze to jemu bedzie ciezko z zaplata wszystkich rachunkow i nie chcilabym go stawiac w takiej sytuacji, niedlugo to trwa dopiero 2 tyg ale ja nie potrafie zrozumiec jak kotos bez uczuc mogl sie zdecydowacc na wspolna przeprowaddzke wspolne urlopy w polsec lacznie z poznawaniem rodzin przeciez jezeli z kims sie jest i wszystko jest w porzadku to automatycznie powstaje pewna więź a u nas blo wszystko ok...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a jak dlugo byliście razem? Z tego co piszesz również wydaje mi się dziwne podejście twojego mężczyzny. Być może ma jakieś problemy poprzez które nie chcialby Cię skrzywdzić i dlatego zrezygnowal ze związku lub też przechodzi jakiś kryzys? Ja bym na Twoim miejscu zaznaczyla, że kocham ale nic na silę i zachowywala się zwyczajnie, jak zawsze, byla sobą. Wlaśnie takie drobiazgi jak ugotowanie wspólnie obiadu, kolacji, czy obejrzenie wspólnie filmu niby nic a jednak ma ogromne znaczenie :) (taka mala podpowiedź ode mnie)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość vinga tark
bylismy razem 8 miesiecy z czego mieszkalismy 3 ale jak juz wspominalam on czesto zachowywal sie nie tak jak ktos komu zalezy i jak powiedzial po prostu sie nie zakochal teraz wyjezdzam na pare dni do poslki zeby ochlonac i po powrocie planuje z nim porozmawiac bo to wszystko jest jakies ciezkie do uwierzenia dla mnie i nic na sile ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×