Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość dfdccvcccccc

wszystko robię źle

Polecane posty

Gość dfdccvcccccc

Jestem z moim chłopakiem ponad rok. Niedawno mi się oświadczył, ustaliliśmy date ślubu. wszystko jest ładnie cudnie. Prawie. No własnie- prawie. Długo sie o mnie starał- kolacje, kino, kwiaty. Ja jestem osoba, ktora ma głowę pełna pomysłów. nieraz zaskoczyłam go tym, że zorganizowałam nam wspólnie piknik, zdobyłam bilety na wieczór filmowy, upiekłam mu tort i wysłałam, by dostarczyli mu do domu, pojawiłam się niezapowiedzianie w jego mieszkaniu żeby zrobic kolację przy świecach. Widujemy się prawie codziennie, nie mieszkamy ze sobą. Robię mu kanapki do pracy, kolacje, zmywam, sprzątam. Jest strasznym bałaganiarzem. Gdy przyjeżdzamy razem z zakupów to rzuca siatkę z zakupami na podłogę i siada do kompa, a ja mu robię wtedy kolację, zanosze do tego kompa. potem robię sobie jedzenie i siadam obok niego i jemy. Ostatnio zauważyłam, ze zaczyna się ze mną kłócić o byle co, mieć jakieś głupie pretensje, np. o to, ze sie gniewam, bo sie spóźnił. Potrafi odpisać na mojego smsa po sześciu godzinach, albo dopiero nastepnego dnia. Wraca wtedy z podkulonym ogonem, wysyła buziaki a gdy jestem chłodna, dopytuje, czy się obraziłam. Kwiatów w ogóle już nie dostaję, na randki nie chodzimy. Chyba, ze sama powiem "wyszlibyśmy gdzieś". Wtedy mnie gdzieś zabiera. W kinie juz nie pamiętam kiedy bylismy. Wiem, ze to wszystko moja wina. kocham go i dlatego robię to wszystko (kanapki, dbanie o niego) ale widze, ze nasze częste spotkania przeradzają sie ostatnio w to, ze on się chyba zmusza do takich czestych randek, a jeśli pytam kiedy sie zobaczymy to codzienie mówi, ze jutro tzn. ze widzimy się każdego dnia. wiem, wiem, zę to moja wina....jak mam to przerwac? pogadać z nim o tym, ze przestał się starać, ze się w ogole ze mną nie liczy, że brakuje mi tego, żeby mnie adorował? :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość voice
sama się przestań o niego starać... faceci to myśliwi, może zobaczył, że tak bardzo Ci na nim zależy, że już nie musi Cię zdobywać... przestań o niego zabiegać, też nie odpisuj na smsy, umów się z koleżankami i nie mów mu z kim wychodzisz, niech będzie zazdrosny, może przejrzy na oczy że musi się znów postarać bo może Cię stracić... a jak to nie pomoże to może już mu nie zależy i lepiej to zakończyć...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dfdccvcccccc
Więc jak mam to zmienić? Od razu zoientuje się, ze coś jest nie tak.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Co do pytań na końcu Twojej wypowiedzi, autorko... Tak, porozmawiaj z nim! Jak znów będzie Cię olewał, kopnij go w dupę, bo nie jest godzien Twoich starań.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dfdccvcccccc
Kiedyś już rozmawiałam z nim na ten temat. Powiedziałam, ze chciałabym dostac kwiaty bez okazji albo wyjść gdzieś. mój starszy brat przynajmniej raz w tygodniu kupuje kwiaty swojej żonie (s.a od niedawna po ślubie, ale przed slubem też tak było), wychodzą na kolacje. Po tej rozmowie powiedział mi, ze byle jeleń może kupic kwiaty :o W nastepnym tygodniu poszliśmy na kolację. Ale znów jest jak dawniej....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość xcdfsf
Autorko postu, bardzo bym chcial miec taka Zone/dziewczyne jak Ty :) z tego co piszez to jestem bardzo zaskoczony. Facet nie wie co robi, bo na tak dobra osoboe jak Ty to trudno trafic!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dfdccvcccccc
xcdfsf--> oj....bardzo mi się miło zrobiło jak to przeczytałam:) Ja chyba juz taka jestem, robie to wszystko bo go kocham, ale on najwidoczniej tego nie docenia :( A męzczyźni oglądają się za mną na ulicy i on to widzi. Tylko, że już mu się wydaje, ze ma mnie na własność. Ostatnio mu powiedziałam, ze nie będe mu prała i gotowała juz teraz, bo po ślubie będzie tak samo, a on żartobliwie odparł, że to "dopiero poczatek".. :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×