Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość jakos mi smutnooo

dostalam zaproszenie na wesele z osoba

Polecane posty

Gość jakos mi smutnooo
ja juz opuszczam ktores z kolei wesele. tylko ze ja nie mam zadnej sensownej wymowki typu delegacja czy cos podobnego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość uupppppppppppppp

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość odszczelony ???
Ja bylam na kilku weselach sama. Za każdym razem powtarzalam sobie że nigdy więcej. Ale byly to wesela najbliższych i nie moglam odmówić. Jak jest kilkoro samychosób to OK. Ale przeważnie wszyscy inni byli w parach tylko ja jedna nie :P Teraz mam narzeczonego a wesela się pokończyly :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a twoje koleżanki
nie mają braci,kolegów by Ci załatwić kogoś sensownego?I to nie musi być facet w Twoim wieku,może przecież też być3-5lat młodszy.Ilu jest facetów w tym wieku i to całkiem do rzeczy.Daj im szansę a nie bo młodszy to-głupszy,niedojrzały?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jakos mi smutno
owszem kolezanki maja braci ale nie sa oni wolni maja zony albo narzeczone. wiem ze moze byc mlodszy o kilka lat. no ale w ajiks tam granicach przeciez jak mam te 33 lata no to taki 20-23 latek to troche za mlody

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość podnoszeeeeeee

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość łojojojo
Staaareee, ale podnoszę ;> Jak Wy robicie w takiej sytuacji? Raczej idziecie czy raczej nie idziecie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ojojojojojłoł
łojojojo - ja pójdę z Tobą a Ty ze mną, ok? :) Ja - 182cm, 80kg, przystojny, wykształcenie wyższe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zielonysłoń
Przesadzacie, po co tak poważnie podchodzić do wszystkiego? Dystansu trochę potrzeba, i humoru ; ) W ostatni weekend miałam w rodzinie wesele i poprawiny. Ja byłam sama. Było nawet więcej samotnych niż myślałam, samych kilku fajnych kolegów :), koleżanek, kuzynów, kuzynek. Zresztą, wszyscy razem się bawiliśmy, fochów nikt nie stroił, jak jedna wielka rodzina, a cała zabawa była przednia! Dużo ludzi, wiejskie (ale nie wsiowe ;) ) weselicho, właśnie to te uważam za najlepsze ;) Że było tak fajnie, duża w tym zasługa wszystkich gości, mieliśmy naprawdę super ekipę, rodzina, znajomi, wszystkim życzyć takich gości! Bawiłam się świetnie, całą noc, do białego rana. Jadłam, piłam (oczywiście z umiarem, tylko trochę na dobry humor ;) ), tańczyłam (mistrzynią nie jestem, ale poczucie rytmu mam, tańczyć uwielbiam i mogłabym całą noc), i tańczyłam z wszystkimi- z rodzinką, kuzynami, kolegami młodej pary, z wszystkimi wujkami, wszystkich obtańcowałam, odbijany i z każdym chociaż po jednym tańcu, a poza tym to kółeczka, góralskie tańce, węże, pociągi, kaczuchy- to nieprawda, że tylko dzieci to cieszy ;) i duuużo zabaw, aż do zdarcia obcasów ;) ) śmiałam się (nie macie pojęcia, jak dobry nastrój się potrafi innym udzielić, i odwrotnie również, a niektórzy nieraz siedzą jak na stypie, a nikt nikogo nie zmuszał do przyjścia, tacy naprawdę nieraz psują innym zabawę) śpiewałam biesiadne piosenki (aż do zdarcia gardła, bo uwielbiam śpiewać, a biesiadę- to już zwłaszcza ;), i jaka była integracja ) bawiłam się z wszystkimi gośćmi (poznałam mnóstwo nowych ludzi, a ze starymi znajomymi też się pogadało, i z moją kochaną rodzinką, kuzynostwem, zaśmiewaliśmy się, śpiewaliśmy, wywijaliśmy na parkiecie- teraz dopiero widzę jaką mam fajną rodzinę ;) i znajomi młodej pary też niczego sobie, koledzy weseli, to bawiliśmy ;) ) brałam udział we wszystkich zabawach i konkursach weselnych i oczywiście ocepinach :) (a co, jak zabawa, to zabawa! nie codziennie jest wesele!) Ja tam się zawsze bawię, czy zawsze trzeba brać wszystko na poważnie, trochę zdrowego dystansu do życia, tylko tyle) A sama nazwa jak mówi? WE-SE-LE! Nie SMU-CE-NIE ;>! I oczywiście następnego dnia były poprawiny- czyli powtórka :) Ja absolutnie nie uważam, żeby była to jakaś ujma, wstyd, przegrane życie, że się idzie samemu. Po co robić z igły widły? A może to tylko ja jestem taka dziwna? Ale najważniejsze jest dobre nastawienie i uśmiech. A reszta już przyjdzide sama :) Pozdrawiam wszystkich! I życzę UŚMIECHU!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×