Gość 9marta Napisano Lipiec 4, 2010 właśnie wczoraj pokłóciłam sie ze swoim mężem o jego piwkowanie w sumie nie tyle się pokłóciłam bo nie było za bardzo z kim sie kłócic tyle ze wyniosłam się z sypilni. I nie mam zamiaru narazie wracać bo wszystko toleruje sie do pewnego momentu.Nie wiem juz jak mam na niego wpłynąć mówi ze pracuje to piwko po pracy mu się należy tylko że przeważnie kończy sie na 2-4 a jak ma juz wolne to przeważnie wieczorem to juz nie ma z kim gadać .Teraz miał dwa dni wolnego i oczywiście dwa dni na bani niby coś robi i zawsze do wieczora się upija.Pozatym jego piwkowanie to naprawde jest złoty facet w domu wszystko zrobi dzieciaki za nim szaleją ale ja juz nie chcę tak dłużej żyć .Doradzcie jak na niego wpłynąc zeby sie opamiętał .pozdrawiam Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach