Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Pilotka na zakręcie

Modlitwa z prośba do zmarłej osoby

Polecane posty

Gość Pilotka na zakręcie
mam taka beznadziejna sytuacje życiowa, ze co bym nie zrobiła, to bedzie nie za dobrze.. a tak chcaiałabym być szczesliwa. Czasem mnie to przerasta.. i troche sie boje czy z moja główka jest jeszcze wszystko w porzadku.. nei ma dnia zebym sobie nie popłakała.. niby zyje, mam gdzie mieszkac, mam za co sie ubrac i zjesc.. ale ta jedna sprawa która mi zasłania na razie szczesliwe zycie - nie umiem jej rozwiązać.. :( dlatego się zastanawiałam czy mozna prosic o pomoc tych którzy juz nei zyja...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość co w tym dziwnego
pomudl sie do ojca pio pomugł duzo ludziom mi też pomugł odzyskać skradzione mi komórki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość co w tym dziwnego
Tak więc człowiek zły, który twierdzi, że go żadne wierzenia nie krępują, ani żadne więzy nie wiążą, że jest wolny i swój" dawno już stał się niewolnikiem najokrutniejszego pana! Zły duch, w którego mocy się znajduje, zaciera w nim wszelką myśl o życiu przyszłym, umacnia fałszywe przekonanie, że ze śmiercią wszystko się kończy, aby ofiara, przerażona tym, co ją czeka, nie wyrwała mu się w ostatniej chwili. Gdy taki człowiek na czas przypomniał sobie, że stworzyła go Moc Najwyższa dla ważnego celu, że życie jest tylko przedsionkiem lepszego świata, próbą, zawiłą nieraz zagadką, którą tylko dobra wola może rozwiązać, i że nie wolno gwałcić zuchwale i bezmyślnie praw tej Najwyższej potęgi, ^ by nie doznać potem jej sprawiedliwości, jakże by się rozpaczliwie wyrywał i bronił!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość co w tym dziwnego
Bóg obiecał wieczną szczęśliwość wszystkim, którzy Go kochają i dotrzyma Słowa, przypieczętowanego Świętą Swoją Krwią nie cofnie i nie złamie danego Słowa. Toteż trzeba Mu ufać całkowicie, choćby nie wiedząc, choćby nie mogąc sobie szczęśliwości takiej, ani w przybliżeniu wyobrazić, i choćby nie mając żadnej innej pewności istnienia jej nad Jego słowo. Należy po prostu wierzyć, ufać i dążyć do niej jasno wytkniętą drogą, którą nam Bóg osobiście raczył wskazać. Czyż mógł uczynić więcej? Czyż mógł to uczynić z większą miłością i prostotą? Pomieścił bezmiar Bóstwa w ciele Człowieczego Syna i pierwszy spełnił wszystko, czego miał potem żądać od ludzkości. Błędną zawiłość dróg przeciął najprostszą ścieżką, znacząc ją dla łatwiejszego rozpoznania, śladami własnych kroków i tego tylko pragnie, byśmy nie zgubiwszy tych świętych znaków, wejść mogli za Nim do jego chwały. Jako, że jest najsprawiedliwszy, sam nie wrócił inaczej do tego opuszczonego z miłości dla nas królestwa, jak przez najsroższą mękę i śmierć, i po królewsku obdarzy każdego, kto ufnie pójdzie za Nim!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do Co za dzień
Płaczę razem z Tobą.Też straciłam kilka bardzo ważnych dla mnie osób. Płacz,to pomaga.Nie spiesz się za tatą,teraz tak myślisz,minie. Dużo jest teorii,dla mnie żadna nie jest pewna.Wiem na pewno,że część Twojego taty zawsze będzie żyła w Tobie.Zawsze możesz się do Niego zwracać i w ten sposób być z Mim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Alicja15
Już dawno nikt nie pisał w tym temacie, ale ja chętnie się w nim wypowiem. Mnie niedawno bardzo pomogła moja najkochańsza na świecie ś.p. Babcia. Miesiąc temu (mając bardzo ciężką sytuację finansową) pilnie potrzebowałam 200 zł. Nie mając tych pieniędzy, nie zapłaciłabym raty kredytowej, telefonu....a wiadomo, jakie są w takich sytuacjach konsekwencje. Zwłaszcza z kredytem... Miałam strasznego doła. Poprosiłam w tej sprawie o pomoc ś.p. babcię, aby się pomodliła za mnie do Boga w tej intencji i żeby jakoś ewentualnie wpłynęła na moją mamę, aby mi te 200 zł pożyczyła, albo coś... A potem w tej samej intencji pomodliłam się do św. Rity. Siedzicie? To trzymajcie się mocno. Otóż po około 40 minutach od tych moich próśb dostałam w cudowny sposób dwa razy taką kwotę, czyli 400 zł!!! 200 zł znalazłam w jakiejś od 3 lat po śmierci babci zapomnianej kosmetyczce kwotę cyfrą i słownie 200 zł wraz z karteczką z pismem babci, że to są pieniądze dla mnie (możliwe, że babcia przed śmiercią chomikowała jakieś pieniądze dla mnie, sama nie wiem). A za parę minut, nie wiadomo po co, weszłam na swój pusty rachunek bankowy, na którym znalazłam kolejne 200 zł! Te drugie otrzymałam od takiej słabo znanej mi pani z forum internetowego, od której kiedys w przeszłości pożyczyłam pieniądze, więc ona znała mój nr rachunku. Tym razem niespodzianie przesłała mi ona 200 zł z tytułem przelewu: Na Wigilię. Czyli jedne 200 zł dostałam od ś.p. babci, a drugie wyprosiła mi u Boga św. Rita! Dziś po kolędzie zapytałam księdza czy możemy prosić zmarłych o modlitwę. Ksiądz powiedział, że oczywiście mamy prawo o to prosić. Ale powinniśmy się rownież za zmarłych modlić, za wszystkie dusze czyśćcowe (nie tylko za naszych bliskich zmarłych). Odnośnie natomiast czyjejś wypowiedzi, że czyśćca nie ma, gdyż nie ma o nim mowy w Biblii napiszę, że z tego co mi wiadomo (a sporo na ten temat przeczytałam) czyściec nie jest miejscem, ale stanem wewnętrznego oczyszczenia. Czyli proście swoich bliskich zmarłych o modlitwy w Waszych intencjach i porady (Oni mogą je nam przekazać przez sen, mnie się to zdarzyło z babcią po jej śmierci). Ale odwdzieczajcie się tym samym, czyli modlitwą za dusze czyśćcowe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zmarli nasi naprawde nam pomagaja ale trzeba sie goraco za nich modlic polecam intencje modlitewne u siostr klauzurowych mi pomaga sw rita sw ojciec pio sw hiacynta bl maria angela siostra maria lempicka papierz jan pawel 2 pozdrawiam sonia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jonhy
Modlić to się trzeba o boga nie do boga .Niema tez żadnej Energi sprawczej.czy jak tam zwal.cwiczylem. Te afirmacje.dość długo.i ch.... Z tego wielki A KTO UMARŁ TEN NIE ŻYJE

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jasne, wiele razy mi pomagali, jak modlę się do Boga to ma mnie w nosie, a jak proszę moich zmarłych to nigdy mnie nie zawodzą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie modlimy sie do zmarłych ale do świętych. Owszem zmarli mogą się za nas modlić nawet z czyśćca ale my możemy modlić się do naszego Kochanego Ojca Niebieskiego, naszej Kochanej Matki Bożej, Ukochanego Zbawiciela i wszystkich świętych. Za zmarłych możemy się modlić ale nie do nich.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dlatego napisałam w skrócie "proszę moich zmarłych", bez wdawania się w szczegóły, których większość tu i tak nie załapie. I będę kontynuowała, czy ci sie to podoba czy nie :p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
DO AUTORKI POSTU: Zapytałaś wprost a ludzie zrobili z tego jedna wielka g****o burzę aby tylko ze sobą się pokłócić - sorry ale tak to widzę czytając te komentarze... Co do twego pytania pewnie już nawet nie aktualne bo post był napisany z 7 lat temu?.... No ale cóż odpowiem Ci ... Odpowiedź brzmi Tak. Mam 32 lata na karku i wiem co mówię i piszę więc jakieś domniemania chorób psychicznych to zwykłe oszczerstwa... - tak tylko w gwoli przyszłego hejtu z ust ludzi którzy na to odpiszą. Cały ten hej który sie pewnie pojawi po moim wpisie zapewne będzie od ludzi którzy A) Są ateistami bądź ludźmi nie wierzącymi. B) Są to osoby już zainfekowane ciemną stroną i robią to tylko z woli swego pana no bo przecie "wiele razy powtarzane kłamstwo staje się prawdą".... Do rzeczy : Uważam że zmarli nam pomagają gdy o to prosimy w naszych modlitwach. Czemu? Bo za każdym razem kiedy miałem jakieś problemy i poprosiłem o pomoc w ich rozwiązaniu swoją zmarłą mamę a wcześniej ukochaną babcię.To jakoś zawsze dziwnym trafem po kilku dniach problem z którym jak dotąd nie mogłem sobie poradzić , rozwiązywał się sam bądź doznawałem oświecenia, olśnienia jak z niego wybrnąć. Tak samo kilkukrotnie miałem już sposobność obcowania z .... Nie wiem czy ze swoim aniołem stróżem czy też duszą kogoś z bliskich... Opiszę tu tylko jedną sytuacje ale miałem ich o wiele więcej. Była ona w łazience kiedy się goliłem. W domu nie było nikogo poza mną, w pewnym momencie poczułem tak jakby ktoś za mną stał, odwróciłem się odruchowo do tyłu no ale wiadomo że nic ani nikogo nie ujrzałem. Wtedy powiedziałem na głos że się boję - teraz nawet nie wiem dlaczego. I momentalnie poczułem na swoim prawym ramieniu tak jakby dłoń i w tym samym momencie przez głowę przeszyła mnie myśl " Nie masz czego.." Po tym się uspokoiłem i tak jakby nigdy nic dokończyłem czynności golenia ... Ze swoich doświadczeń wiem że warto prosić jakąś ukochaną zmarłą już osobę o pomoc bo często jest tak że tę pomoc otrzymamy lub doznamy olśnienia jak wybrnąć z danej nie korzystnej dla nas sytuacji... Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×