Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość taki maly kolo

problem z dziadkami/ rodzicami

Polecane posty

Gość taki maly kolo

Zastanawiam sie jak czesto wasi rodzice ( dziadkowie waszych dzieci) zostaja z maluchami ( chodzi mi o spacery...) Ja zostawiłam malego ma rok) 6 razy w godzinach 21-1 w nocy - wychodziliśmy do pubu. I kilkanaście razy jak wyjeżdżaliśmy do sklepu. Codziennie chodzimy do nich jak jest cieplo bo maja ogródek ale mam wrazenie ze im przeszkadzamy ( ja głównie zajmuje sie małym bo oni maja wazane rzeczy do zrobienia na ogródku) Nie wiem czy mam ograniczyc chodzenie do nich ( mieszkamy na jednym osiedlu) mąż cale dnie w pracy, koleżanek nie mam wiec mi trochę samotnie spacerować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja dziecko zostawiłam teściom raz w życiu - na godzinę, wtedy jeździliśmy quadami z mężem. Mały miał 1,5 roku. A moim rodzicom czasem go podrzucę jak jadę coś gdzieś załatwić, ale to maksymalnie raz na dwa miesiące i no max dwie godziny. Nie lubię ogólnie dziecka zostawiać nikomu, chociaż są chętni go pilnować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taki maly kolo
tzn czemu? właśnie o takie opinie mi chodzi ;) ktoś kto patrzy na to obojetnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no niestety
niektorzy dziadkowie nie przepadaja za wnukami i nic na to poradzisz - nie lubia sie nimi zajmowac przykre ale prawdziwe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taki maly kolo
Myślałam ze moi będą lubiec ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To nie jest tak, że nie zostawiam mojego syna z dziadkami bo oni go nie lubią. Wręcz przeciwnie, odwiedzamy ich często ale RAZEM. Wtedy widzę, że małego uwielbiają. Szaleją z nim, wygłupiają sie, ale to jest moje dziecko i ja się nim opiekuję i zajmuję a nie dziadkowie. Jestem w stylu Zosi samosi, lubię sama się dzieckiem zajmować i nie przeszkadza mi ono w niczym. Nie zabieram go ze sobą jedynie jak jest chore a muszę pilnie cos zalatwić, albo ja muszę iść do lekarza, ale tak jak pisałam, to jest jakiś raz na dwa miesiące.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a czy ty bys byla zadowolona jesli tesciowie,czy rodzice odwiedzaliby cie codziennie jak tylko sie cieplo robi?ja bym chyba kociokwiku dostala:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taki maly kolo
Jak zaszlam w ciaze powiedzieli żebyśmy mieszkanie kupili niedaleko ich ( i za ich namowa tak zrobiliśmy) bo jak będę chciała gdzieś wyjść to oni zostaną z malym, przyjsc na ogródek nie bede musiala jezdzic. A teraz mam wrazenie ze nas nie chca...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daj im troche od was odpoczac,zobaczysz,ze sytuacja sie zmieni.Niech zatesknia za wami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja na Twoim miejscu nadal bym do nich chodziła, skoro nie masz do kogo się odezwać całymi dniami, ale nie zostawiałabym im dziecka. Ja też mam tesciów niedaleko i tak właśnie raz czy dwa razy w tygodniu idę sobie spacerkiem do nich do południa, posiedzę z godzinkę i wracam do domu. Mogę sobie pogadać, babcia i dziadek bardzo fajnie się bawią z małym a nie siedzę długo więc też im nie przeszkadzam. Pozatym sami proszą, żebyśmy znów przyszli. Ale w Twoim wypadku nie zostawiałabym im dziecka. Zrozumiałe jest, że maż pracuje, nie masz koleżanek to chcesz z kimś pójść pogadać....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
heh TakaToJa mamy dwa zupelnie sprzeczne spojrzenia na ta sprawe:)mam nadzieje,ze ktoras pomogla autorce:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dlatego ,ze .....*
21-1 w nocy - wychodziliśmy do pubu jezeli idziesz sie bawic to moze sie im to nie podobac a jak chodzisz do pracy? czy nie chodzisz? bo co innego opieka gdy jestes w pracy a co innego gdy sie dobrze bawisz a ktos sie meczy z twoim dzieckiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wikiniki - nie, ja myślę podobnie jak Ty, żeby autorka dała trochę od siebie i od dziecka odetchnąć. Na początku może wogóle niech nie przychodzi do dziadków. A moja porada była taka bardziej na przyszłość, żeby owszem, odwiedzała dziadków z dzieckiem, raz, czy dwa razy w tygodniu, ale zeby nie zostawiała im dziecka :) Takie przychodzenie do kogoś codziennie chyba każdego by kiedyś zmęczyło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zanim urodziłam myślałam,że często będę podrzucac dziecko rodzicom, (on są chętni-bardzo czekali na wnuka) żeby gdzieś wyjść albo nawet wyjechac na kilka dni... Odkąd Mały jest na świecie wiem,że nie oddam go nikomu i z byle powodu czy imprezy nie zostawie bez wyraźnej konieczności.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Miss. M - śliczny chłopczyk. Ja też wolę być z małym sama, nie lubię go komukolwiek zostawiać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość babcia juz.....
Moze powiem tak,kocham swoje wnuki,gdyby trzeba oddałabym za nie życie,jednak zbyt częste wizyty niestety bardzo mnie męczą. Nadal pracuję,jestem stosunkowo młodą babcią,po pracy chciałabym odpocząc,muszę trochę się wyciszyc,przy dzieciach to niemożliwe. Nie mam nic przeciwko zajmowaniu się nimi gdy dzieci gdzies wychodzą,zabieram je na wyjazdy wakacyjne,ale na pewno nie chciałabym codziennie .Nieważne,ze sama się nimi zajmujesz,dzieci to ciągłe krzyki ,w pozniejszym wieku to bardzo stresujące,my naprawdę potrzebujemy ciszy:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taki maly kolo
Ale jak sie u nich nie pojawiam, nie dzwonie to sami sie pytają o której będę, ale nie wiem czy robia to z grzeczności czy chca żebym przyszła. Chciałabym tam kilka dni nie przychodzić ale nie wiem co mam ze soba zrobić. Przychodzę tam ok 16,17 i wracam ok 19. Do tej 16 chodze po osiedlu, siedze na placu zabaw, w domu i nie mam do kogo paszczy otworzyć. dzięki za różne punkty widzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość babcia już.....
Sama musisz z nimi porozmawiać.Myślę,ze gdyby moje dziecko było w podobnej sytuacji do twojej/jestes czesto sama/jakos wytrzymalabym i zachęcała do wizyt,mimo,ze czasami nie bylabym tym zachwycona:D. Twoi rodzice chyba myślą podobnie,kochają cie i widza ze brakuje ci towarzystwa dlatego dzownią i namawiają,są zmeczeni,ale wierz mi,ze da kazdego normalnego rodzica najważniejsze jest,żeby jego dziecko dobrze się czuło i było szczęsliwe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka mama jak kazda inna
dziękuje, ale postaram sie ich trochę '' odciążyć"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dgsg
A po czym właściwie poznajesz, że rodzice są niechętni Waszym wizytom? Jak się to u nich objawia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×