Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość borabora272625

jest mi smutno

Polecane posty

Gość borabora272625

chyba zrujnowałam sobie życie. Wyszłam za mąż za mężczyznę którego nie kocham.A raczej który doprowadził do tego że przestałam go kochać. Gdy się poznaliśmy ja byłam pełną życia uśmiechniętą dziewczyną. Wszyscy zachwycali się moim uśmiechem i pogodą ducha. W swojej skórze czułam się dobrze i nigdy nie narzekałam na brak zainteresowania innymi chłopakami. Gdy poznałam jego i nasz związek zaczął się rozwijać utraciłam te wartości jakie posiadałam zanim on pojawił się w moim życiu. Wiele razy krytykował, najpierw to że powinnam schudnąć, że powinnam się bardziej sexi ubierać, jeszcze fajnie by było gdyby pofarbowała se włosy na blond pasemka .Zauważył w moim ciele każdy mankament, roztępy, naczynka, no i to że mam zmarszczki na dekoldzie. To doprowadziło mnie do takich kompleksów że sobie cięzko wyobrazić. Czuję ię żle w swojej skórze i z zazdroszczę tym pięknym kobietą ich urody. Kiedy zwróciłam swojemu to że mnie bolą jego krytyczne uwagi troszkę spasował, ale mimo to pozostawił w mojej psychice ślad. Chciałam z nim zerwać, nie wiedziałam jak bałam się że nikt mnie nie będzie chciał, bo to też wiele razy od niego słyszałam...to przykre gdy facet zabiera kobiecie tą wartość. W moim zyciu pojawił się ktoś.. na początku kolegowaliśmy się potem on zaczą do mnie coś czuć i wyznał mi że mnie kocha wiedząc że kogoś mam. Był dla mnie lekiem przy nim czułam się wyjatkowa . Podobało mu się we mnie wszystko taka jaka byłam a nie taka jaka mogłabym być.W jego towarzystwie rozkwitałam pasowaliśmy do siebie wizualnie. Wiele osób które twierdziło że ladna para z nas by była.Mogłam mu o wszystkim powiedzieć i nigdy nie usłyszałam zadnej nie milej odpowiedzi. Chciałam zerwać ze swoim chlopakiem i zaczęłam podgadywać że tak dalej nie chcę żyć więc on wyleciał ze ślubem głupia byłam że się zgodziłam bo dopiero po ślubie uświadomiłam sobie że już go nie kocham tak jak na początku ,że jestem nie szcęsliwa z nim . Ze przez ten ślub straciłam prawdziwe uczucie...i znajomość z kimś dzięki komu czasem mogłam poczuć się kobieta...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niebieskooki-blondas nl
:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Więc nie męcz sie dalej. napraw to co zepsułaś. Slub to nie koniec swiata sa i rozwody. Dziwczyno pamiętaj zycie jest tylko jedno i nie marnuj go.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niebieskooki-blondas nl
Zrób mu loda! :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość borabora272625
tylko jak?nie wiem czy moj kolega bedzie chciał się związać z rozwódką...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość loooooooooooo12
myślę, że nawet jak by tamten nie chciał być, a przynajmniej potrzebował czasu to nie ma co z takim mężem siedzieć, bo się tylko przedwcześnie zestarzejesz pokurczysz w sobie i zgorzkniejesz. Po ślubie to już raczej jest tylko gorzej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cyt...Wyszłam za mąż za mężczyznę którego nie kocham...." -Czyli świadomie zgodziłas się na takie zycie. tylko nie rozumiem jednego-jak można wziąć ślub z kimś kogo się nie kocha?? jak widać ty nie jesteś lepsza. on cię "próbowaał wychować pod swoją modłę" , a ty go okłamywałaś podczas składania przysiegi, i nadal okłamujesz. Nie zle uzupełnienie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość katiess83
U mnie wszystko potoczyło się tak jak u Ciebie-no oprócz slubu-ale jesteśmy zaręczeni.....Tak samo miałam jak Ty-kiedy się poznaliśmy-nigdy nawet nie zwróciłam uwagi na inna kobietę-nie porównywałam się z innymi.Byłam pewna siebie-na zainteresowanie facetów też nie narzekałm.Jemu też na poczatku się podobałam,z czasem jednak zaczął mówić ze jestem najpierw za gruba troszeczkę przytyłam ,ale ważyłam 50 kg nie więcej,póżniej,że jestem za chuda zaczełam chudnąć ze stresu..No a póżniej to już koszmar-zaczął sugerować zebym zrobiła się na blond-bo blondynki są sexowniejsze...Ze nie jestem sexowna,kobieca itd......Teraz nie wiem co dalej będzie kupujemy mieszkanie ale jemu ze mna jest chyba tylko wygodnie....Seź to już w ogóle porażka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość katiess83
Nie napisała,że nie kochała go kiedy brali ślub,tylko,że teraz go nie kocha.Że sam do tego doprowadził.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość michasia03
Jesli sie kocha, to nie ma znaczenia czy ktos jest po rozwodzie... Wiadomo, ze zycie pisze rozne scenariusze i czasem rozwod jest koniecznoscia. A ten Twoj maz to chyba jakis zakompleksiony, niedowartosciowany slaby czlowiek :o Koszmar. Bardzo Ci wspolczuje. Koniecznie musisz cos z tym zrobic. Zycze duzo sily.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość katiess83
To jest też fakt,że zazwyczaj zakompleksieni faceci wymagają od panny niewiadomo co...Mój niby uważa się za przystojniaczka-w sumie jest-ale jakieś głupie fobie na punkcie wyglądu tez ma...I taki własnie facet próbuje się zawsze dowartościować kobietą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość borabora272625
czy go kochałam jak wychodziłam cóż myślałam że tak. Miesiąc przed ślubem miałam obawy rozmawiałam o tym z innymi ze to chyba nie to.. siostra powiedziałaa że to naturalne że się ma takie obawy że stres robi swoje. A tu jeszcze miesiąca po ślubie nie ma a ja jestem załamana...a gdzie jeszcze całe zycie? Przysięge mu składałam owszem, ale on tez mi ją składał... więc gdyby ona miała dla niego jakieś znaczenie to bym nie żalowała tego kroku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość damianka
Współczuję. :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość damianka
Nie wiesz, czy chciałby rozwódkę? To zapytaj. Jest to jedyny sposób na dowiedzenie się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czytajc to
co napisalas..mam wrazenie ze czytam dokłandnie moja historie z zycia wzieta.. tylko z ta roznica ze nie spotkalam nikogo...kto wzbudzil by we mnie uczucie a tym bardziej ja w nim... Ty jestes od niedawna po slubie..ja juz troche wiecej..a jednak nie potrafilam odejsc...wiemtylko jedne ze oboje załujemy tej decyzji..ale najwidoczniej tak musi byc..Ty masz jeszczezanse..choc tak czy tak przysiega zobowiazuje..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość borabora272625
dla mnie ślub to była swiętość...i tak zniewazyłam to... Przysięgałam ale nie temu co powinnam..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość michasia03
przysiega zobowiazuje? ale chyba nie ma sensu skazywac sie na nieszczesliwe zycie? skoro popelnilo sie blad- swiadomie lub nie- to istnieja przeciez sposoby go naprawic... zwlaszcza, ze nikomu jakby szczegolnie na tym zwiazku nie zalezy... wiec jaki jest sens? czy ludzie nie podejmuja zbyt pochopnie bardzo waznych, zyciowych decyzji?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czytajac to
widzisz..w moim przypadku to oboje zniewarzylismy siwteosc tych słów..bo kto przysieg a potem załuje..no ale cóz czasu sie nie cofnie..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość katiess83
Ślub kościelny jest "fajny" ale przysięga się coś,komuś w danej chwili w danym dniu...A przecież nikt nie ma pewności co będzie za miesiąc,za rok....Powinnaś ułozyć sobie zycie z kimś innym-a on niech szuka sobie panny,takiej która będzie mu pasowała...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czytajac to
jesli Ty go nie kochasz..on Ciebie..łaczy Was tylko papier..to nie ciagnij tego..zakoncz poki jeszcze sie bardziej nie skomplikowalo..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość katiess83
Faceci są tacy bezmyślni....Zawsze krytykują,uważają się za idealnych....Burzą nasze poczucie wartości.Egoistyczne gnojki.Ja byłam głupia i dla swojego zrobiłam się na ...blond-myślałam w swej głupocie i naiwności,że to coś zmieni...Efekt taki,że zniszczyłam sobie włosy i szpecą mnie jak nigdy...A między nami jest jak było...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość borabora272625
no właśnie zbyt pochopnie podjęta decyzja... jeśli sie zdecyduje na dalsze życie z nim będe chyba musiała zwrócić się o pomoc do jakiegos terapełty,...bo sama sobie nie poradzę boję się ze wpadnę w depresję,a tego bym nie chciała,bo życie jest zbyt krótkie..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość katarzynka..b
Rozwód nic nie da. Poczucie własnej wartości nie wróci ot tak, tylko dlatego, że zwiążesz się z kimś innym (może się tak zdarzyć, ale lepiej dmuchać na zimne). On zrobił Ci w głowie metlik. Nie lubisz samej siebie, nie czujesz się kobietą. Dobrze, ze zdajesz sobie z tego sprawę, bo to juz połowa sukcesu - łatwiej będzie Ci odbudować poczucie własnej wartości. Zacznij od tego. Rozwód nie zając, nie ucieknie. A jak się do tego zabrać? Najłatwiej to udać się do psychologa. A jak nie to czytac na ten remat. Jest sporo publikacji w necie, są też książki. Ty zdajesz sobie sprawę z problemu - masz wielkie szanse uporać sie z tym sama. Powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość michasia03
Na pewno nie jest latwo odbudowac poczucie wartosci, ale tkwiac dalej w takim zwiazku pozbawionym szacunku i milosci, Autorka bedzie opadac coraz bardziej na dno. Bladzic jest rzecz ludzka. Ale teraz trzeba wyciagnac wnioski, rozwazyc za i przeciw... zeby potem nie okazalo sie jednak, ze i ta decyzja zostala podjeta zbyt szybko.... spokoj i rozwaga... zeby nie miec potem nastepnych pretensji do siebie, bo chyba jednak najtrudniej wybacza sie zawsze samemu sobie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość psełdominka88
Musisz się wziąść w garść..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×