Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

fragile22

DDA - esteśmy małżeństwem od tyg

Polecane posty

Jako małż - tydzień, jako para - dużo dłużej..bo 6 lat. Podstawowe współrzędne: - ja 23 l, on 26 l. - mam syndrom DDA (dorosłe dziecko alkoholika) - miesiąc temu straciłam pracę - szukam nowej, jestem w domu, czekam na niego z obiadkami itd - on pracuje po 10 godzin, nadzór budowlany, początki. Z okazji naszego ślubu postawił współpracownikom karton wódki - drugi dzień przychodzi do domu pijany - na wesoło, zachowuje się rozbrajająco i śmiesznie, a ja... jestem w szoku moich reakcji. Mam ochotę go rozszarpac. Zadaję pytania czy też tak będzie jeśli będziemy mieli dziecko (kiedyś!), że będzie obserwowało taki stan rzeczy. Odpowiedział: jak ma się dziecko, to przecież też można od czasu do czasu pozwolic sobie na zabawę. NIGDY WCZEŚNIEJ NIE MÓWIŁ TAKICH BZDUR, mam wrażenie że nowi kumple z pracy (budowa) jeszcze bardziej mogą zmienic jego swiatopogląd..... On mówi, że nic się nie dzieje, że przecież on nie pije, że to weselna i musiał postawic. Takie tłumaczenia nie dochodzą do mojej świadomości, odżywają moje wspomnienia, bardzo silne. Mój ojciec nie był nigdy agresywny po alkoholu, nie baliśmy się go, był po prostu denerwująco wesoły. Powiedzcie mi czy powinnam zluzowac? Czy on nie wpadnie w nałóg?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nick baleron
wyluzuj bo ci żyłka pęknie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ale gorąco
Na razie wyluzuj. I obserwuj. Jezeli to "jednorazowy" wyskok, bo wodka weselna itd. to ok. Nie denerwuj sie. To normalne, ze masz takie odczucia, jestes DDA. Sprobuj porozmawiac z psychologiem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no mój z takiej okazji pewnie zaniósł by kilka butelek wina, a nie karton wódki tyle, że nie pracuje z klasą robotniczą na budowie inne środowisko, inna kultura, inne zwyczaje.... wyszłaś za budowlańca to cóż...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mmmmmmmaaaaaggggdddddaaaaa
no niestety ale zawod budowlańca to jeden z takich gdzie podczas pracy pija musisz byc cujna porozmawiaj z nim bo chocby nawet on nie chciala to weim jaki wpłym maja koledzy- beda sie wysmiewac ze sie zony boi a ten dla spokoju beidze z nimi pił nie mowie ze napewno tak bedzie ale to wielce prawdopodobne weselna weselna ile to beidze opijac to wesele?? codziennie??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tylko wiecie.. teraz weselna, za tydzień trafi się jakieś pępkowe, później imieniny kolegi, co tydzień coś można znaleźć...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość może wyolbrzymiasz trochę
Jesteście po ślubie, on chciał postawić wódkę kolegom... Pogadaj z kimś o tym z koleżanką,przyjaciółką.. Skąd jesteś ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ewa, 33 przede wszystkim wyszłam za bardzo dobrego człowieka, a że takie studia, taki zawód... zawsze uważałam, że dobry, nie patrzyłam na "skutki uboczne".. powiedział, że dwa dni na tą weselną... Ale z każdym miesiącem pracy na budowie widzę w nim negatywne zmiany - właśnie ten wpływ osób z jego otoczenia (to nie są robotnicy!) odbija się szerokim echem. Wczoraj rozmawiał z kolesiem, który ma dwójkę małych dzieci i też został z nimi na tej weselnej i na moim mężu zrobiło to duże wrażenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dlatego pytam - czy wyolbrzymiam? Wczoraj zaprosiłam sobie koleżankę z chłopakiem i zrobiliśmy małą posiadówkę. Tak żeby nie zwariowac... Jestem spod Warszawy, 30 km.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość może wyolbrzymiasz trochę
Zależy jaka to budowa,zależy też od firmy w jakiej pracuje jej mąż. Co konkretnie buduje ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Trochę przesadzasz. Zamiast szaleć to się przyglądaj. Akurat fakt postawienia weselnej i wypicie kilku kieliszków to jeszcze nie zbrodnia. No i nie wiem czemu tak alergicznie zareagowałaś na tekst o tym że jak się jest rodzicem to już nie można iść na imprezę itp. To rodzice to już abstynent do końca życia ma być? Wiadomo ktoś trzeźwy musi się dzieckiem zajmować ale druga strona może coś wypić przecież.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie poaradzisz sobie
też jestem DDA , i mój facet pił, rozpadło się , pił okazyjnie jak normalni ludzie, dla normalnych ludzi normalnie , teraz jestem sama, nie potrafię z kimś pić , na każdy alkohol jak ktoś pije dostaje histerii , boje się że coś się może stać, teraz ci nie przeszkadza, ale kolejny raz , kolejny i nie wytrzymasz, przed tym się nie da uciec , a faceta nie przywiążesz, okazja będzie zwłaszcza w takim środowisku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ewa, 33 - jak ja czytam twoje pełne wyższości nad resztą społeczeństwa (czyt. plebsem) mądrości, to mnie kurwica bierze od samego rana:o Wyszłaś za budowlańca... No i co z tego pytam? Intelektualistko za dychę? A kim ty jesteś? Rozwódką, która musiała szukać miłości na portalach randkowych:o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
już nie ironizuję: budują kilka (3-4?) ładne, nowoczesne bloki. Wysoki standard, firma też raczej ok. Dziś ma rozmowę o pracę - bo w obecnej nie pasują mu zarobki - i może zmieni środowisko na bardziej "karierowiczowskie". I przestanie myślec o głupotach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Miarka, on ma takie samo podejście jak Ty. I chcę właśnie posłuchac normalnych ludzi - bez DDA :) Czy takie teksty są zdrowe, tj. o dziecku i imprezach? Czy wypicie kilku kieliszków jest OK? Ja mam spaczone podejście, więc pytam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość takie tam gadanie
nie gadajcie, że budowlancy piją bo to bzdet!! Może kiedyś tak było, ale czasy się zmienily. Sama pracuję w firmie budowlanej- i nikt u nas nie pije- czy to budowlańcy, instalatorzy czy kadra kierownicza!!!! A co do problemu- obserwuj! Jak skończy się weselna przypatrz się, czy mąż dalej szuka pretekstów do picia. A dziecko nie oznacza totalnej abstynencji- już nie przesadzajmy :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeśli mówimy o kilku kieliszkach z okazji czy na imprezie ok. Co innego upijanie się lub pozostawianie dziecka bez opieki b o rodzice wolą imprezować. Większość ludzi lubi od czasu do czasu się odstresować i nie ma w tym nic niezwykłego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ale gorąco
Oblubienica - 100% racji :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
do: nie poradzisz sobie Jak jesteśmy wśród znajomych to alkohol mi nie przeszkadza:zaczyna przeszkadzac, gdy robi się nieprzyjemnie "rozanielony", ale poza tym jak jest imprezka to się normalnie bawimy, ja lubię drinki, wino, piwo.. ale nigdy nie pozwalam sobie na "za dużo"... jesteśmy raczej jak inne pary.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość może wyolbrzymiasz trochę
Wiesz znam budowlańców (bud. drogi) i są normalni żadne tam pijaki. Może Ci być trudno,ale staraj się oddzielić swoje złe doświadczenia z alkoholikiem od swojego małżeństwa. Bądź czujna i mów mężowi jeśli z czymś przesadza,ale nie ograniczaj jego wolności,bo mogą zacząć się kłótnie i będzie Ci robił na złość. Był taki moment,że mój facet zaczął wychodzić na piwko (wcześniej tego nie robił ) na jedno dwa do baru naszego znajomego, z czasem robił to codziennie lub co dwa dni-coś tam kiedyś powiedziałam "żeby przystopował trochę" ...(kłótni nie było) i dalej bacznie go obserwowałam. Stopniowo przestał popijać,a zagrożenie było duże, bo jak już wspomniałam znajomy ma (otworzył) bar.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
z toba, oblubienica, nie rozmawiam to poniżej moich możliwości intelektualnych, aż tak nisko nie moge się schylić, sorki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ewa, 33 - nie musisz, ja za to za każdym razem będę głośno mówiła o twojej bezpłodności, rozwodzie i nieumiejętności odnalezienie miłości w sposób naturalny, jak to robię ludzie przystosowani społecznie:) I fakt - nie schylaj się, bo cię ktoś kiedyś tak kopnie w dupę, że zrozumiesz, jak wielkim zerem w swej samotności jesteś:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
takie tam gadanie W tej firmie też nie ma jakiejś kultury picia, oni zostają po godzinach akurat z tą weselną, kiedyś zostali też jak kolega z nadzoru odchodził na inną budowę. takich sy. może było ze 3 w ciągu ostatniego roku, że przychodził na rauszu, po godzinach pracy. Mieli kiedyś kierownika - gosc. ok. 50 l - alkoholika to go ukrywali przed prezesem. Ale poza tym nikt nie pije na budowach bo by był dym...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja się zastanawiam
No to ciekawe, bo w mojej okolicy jest kilka budów i niestety panowie tam pracujący są permanentnie pod wpływem, a piwo do śniadania do standard... Autorko - wypicie kilku kieliszków to nie zbrodnia, ani nie nałóg. Mnie mój mąż też czasami doprowadza do szału jak idzie na jedno piwko z kumplem a wraca o 3 nad ranem i chce opowiadać gdzie byli i co robili, a ja marzę tylko o spaniu. I też jest wtedy wesolutki jak szczypiorek na wiosnę, a ja się muszę nieźle nagimnastykować, żeby go spacyfikować. Ale to się zdarza raz na kilka miesięcy, więc jeśli u Ciebie nie stanie się to codziennością, to moim zdaniem nie masz co panikować. Możesz z nim porozmawiać i powiedzieć o swoich obawach, ale nie zakazuj mu niczego ani nie stawiaj od razu sprawy na końcu noża.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość z innej epokiiiiiiiiiiiiiiiiii
Ewa dobze sie usadzila w nowym zwiazku nie musi pracowac wiec 24 h wymadrza sie na kafe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pewnie faktycznie przesadzam, będę obserwowac. Tym bardziej, że poza tymi wyskokami jest bardzo dobrym człowiekiem i bardzo go kocham. Mam nadzieję, że alkohol nie stanie między nami:) w niedzielę jedziemy w podróż poślubną - 2 tygodnie:) może mu coś przetłumaczę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość może wyolbrzymiasz trochę
On wie,że masz taki problem z alkoholem ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość z innej epokiiiiiiiiiiiiiiiiii
jest bezplodna? ja myslalam ze ma przynajmniej 3 dzieci bo na forum o rozwodnikach ciagle sie wypowiada o dzieciach. wspolczuc tylko mozna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×