Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość tyyyywyyyyzyyyduuu

tylko ci jego rodzice...

Polecane posty

Gość tyyyywyyyyzyyyduuu

Hej :) musze się wygadac i mysle ze mnie zrozumiecie... :) wiec problem jest taki : jestem z chlopakiem juz prawie dwa lata, planujemy wspolne zycie, etc. ale jego rodzice... niby ok, milutcy i w ogole tyle ze nie dla mnie ;] kiedys myslalam ze tacy po prostu sa, nie kazdy umie nawiazywac kontakty czy znalezc temat do rozmowy z kazdym, nie kazdy rodzic chce wchodzic w blizsze uklady z partnerem swojego dziecka :) ale chlopak siostry mojego faceta jest przez nich traktowany bardziej niz jak syn, szczerze mowiac to traktuja go lepiej niz mojego faceta, wlasnego s y n a ! moi rodzice sa swego przyszlego ziecia super, ja tak sadze i on rowniez, traktuja go jako czlonka rodziny, a tata nawet jako kumpla :D a ja u niego jestem traktowana jak powietrze, czasami nawet nie odpowiadaja mi 'dzien dobry' udajac ze nie slyszeli. robia sobie grilla we czworke: rodzice i siostra z chlopakiem. nam nawet nic o tym nie mowia. najgorsze jednak bylo to, ze kiedy moj chlopak wygadal sie mamie ze planuje jakis wydatek na mnie czy cos w tym stylu ona nagadala mu ze ma tego nie robic bo jak skoncze szkole to go zostawie! :O szczerze mowiac nie oczekuje porad typu 'pogadaj z nimi, zrob pierwszy krok' bo nie jest mi zle z tym, ze nie mam z nimi bliskich kontaktow, sama za nimi nie przepadam za to jak traktuja wlasne dziecko/mojego faceta. chodzi mi bardziej o Wasze podobne doświadczenia :) mialyście takie sytuacje? da sie tak zyć z 'tesciami' na dluzsza mete? ;) pozdrawiam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość adgj
mam podobnie-ja dałam sobie na luz! traktuje ich tak samo-jak powietrze i unikam jak tylko moge!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tyyyywyyyyzyyyduuu
wlasnie tak staram sie robic ;p tylko wiesz, oni udaja slodkich przed moim facetem i gadaja 'czemu ciagle siedzicie w pokoju, w ogole do nas nie wyjdziecie' a jak idziemy np na tego ich grilla to w ogole sie nie odzywaja tylko gadaja miedzy soba...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość adgj
dokładnie tak mam-ale oni za bardzo nie starają sie nawet zapraszac, ostatnio jadac autem jego ojciec po łaskawym przywiatniu sie nie odezwał sie do mnie ani słowem-jakbym była powietrzem-jego babci (mojego narzeczonego) potrafi powiedziec po co na mnie wydaje tyle pieniedzy jakby bratu mógl pomóc itp wszystko dla innych byle nie dla mnie, teksty ze wyciagne kase a pozniej go zosatwie leciały milion razy-skonczyły sie gdy postanowilismy sie pobrac-ale sytuacja jest załosna-i podobnie jak u ciebie-przez moją rodzine tarktowany jest jak członek rodziny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tyyyywyyyyzyyyduuu
o kurde, lepiej sie poczulam ze nie jestem sama ;) :* ale szczerze, chcialabys to zmienic? bo ja nie chce sie z nimi wielce przyjaznic czy cos takiego, to z nim jestem a nie z jego rodzicami. zmieniac tego nie chce ale z drugiej strony mile to wszystko nie jest...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tyyyywyyyyzyyyduuu
zapomnialam jeszcze o tym ze z tym chlopakiem jego siostry nie mam szans bo jest strasznym lizusem, jesli ktos z rodzinym mojego chlopaka poznal najpierw jego a potem mnie to nie ma szans na cos pozytywnego, cala czworka (rodzice +siostra i jej chlopak) staraja sie zeby to oni byli na pierwszym miejscu, wszedzie, a nie ja z moim facetem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość adgj
nie mam charakteru lizodupa :D zawsze byłam miła dla nich-ale nie zeby nad wyraz wylewna :) -nie wiem czy mogłam ich do siebie zrazic, i oczywiscie nie jest to miłe, zazdroszcze dziewczynom które mają normalnych tesciów, mogą normalnie, szczerze porozmawiac z nimi, poradzic sie-a z ich strony czuje ogromny fałsz, na poczatku bardzo to przeżywałam, ale z czasem sie pogodziałm

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość adgj
i nie wiem czy chciałabym to zmienic-swoim fałszem i obłuda starsznie mnie do siebie zrazili-nie wiem czy bym umiała sie zmienic i poczuc do nich sympatie, raczej małoprawdopodobne-za dużo było przykrych sytuacji!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tyyyywyyyyzyyyduuu
ja tez jestem dla nich mila, mysle po prostu ze chodzi o ich najmlodszego syneczka, oczko w glowie ktoremu ten chlopak siostry ciagle kupuje jakies prezenty wiec oni go lubia, troche ich w zlym swietle przedstawiam ale trudno :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość adgj
moze sie zle wyraziłam-byłam miła-aktualnie zlewam ich tak samo jak oni mnie-jak sie odezwa-rozmawiamy-jak nie-to nie! a jaka jest przyczyna ze jestesmy te gorsze nie wiem! i tak bywa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tyyyywyyyyzyyyduuu
ja robie dokladnie tak jak Ty :) mi oni nie sa do szczescia potrzebni, kiedys wlasne dzieci ich oleja to przyjda do mnie z prosba o pomoc... a dlugo jestescie razem?:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość adgj
wyjełas mi te słowa z ust! tez zawsze sobie powtarzam-kiedys beda załowac tego zachowania-i jeszcze kiedys do mnie przyjda!rozumiem, żeby ta cała niechec wyszła z mojej strony-na poczatku nie było tak zle-z czasem zaczeli traktowac mnie jakos dziwnie-nie wiem skad to wynikło. jestesmy razem 6 lat a od ok 1.5 roku ich stosunek do mnie sie zmienił , a Wy jak długo jestescie razem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tyyyywyyyyzyyyduuu
my prawie dwa lata, przez pierwszy rok, moze niecały, to sie jeszcze staralam, zagadywalam itp ale wiesz, jak np siedzialam z 'tesciowa' w pokoju i probowalysmy sklecic rozmowe a na to wpadala jej corka czyli moja niby 'szwagierka' i zagadywala ja tak zeby do mnie sie slowem nie odezwala to odpuscilam ;) i teraz jest ok, nie zawracam sobie dupy tym czy mnie lubia czy bnie, problem jest raczej w tym ze tak nie powinno sie zachowywac. ja mam czyste sumienie, nie ja zaczelam ;P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tyyyywyyyyzyyyduuu
gratuluje! :D ja planuje wyniesc sie na jakies 60 km dalej ;P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość goła dupa w słońcu lsni
mam bardzo podobna sytuację, dla rodziców mojego faceta liczy się tylko ich córka z mężem i synem. najgorsze jest to, że mój facet mieszka razem z rodzicami w domku i jego siostra wiecznie tam przychodzi. siedzi potem wiecznie z matką w pokoju i obgaduje wszystkich. przestałam już tam chodzić bo mnie k****ca brała

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tyyyywyyyyzyyyduuu
tylko ze ja niestty nie mam mozliwosci niechodzenia tam ;P niestety :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×