Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość kate112

PRZESTROGA dla wszystkich kobiet!

Polecane posty

Gość kate112

Nigdy nie pokazujcie mężczyźnie, że jest dla was najważniejszy! Nie oddawajcie całych siebie i nie rzucajcie wszystkiego tylko dla niego! Nie warto się do nich przywiązywać i snuć nie wiadomo jakich marzeń na wspólne życie, a wiecie dlaczego tak uważam? Już wam tłumaczę... Zawsze byłam oziębła, nie potrafiłam ukazywać moich uczuć i ciężko mi przechodziły słowa czułości przez gardło. Pomimo że zależało mi na moim chłopaku, miałam też swoje życie, swoich znajomych i nie dawałam sobą pomiatać. Przez to on cały czas zabiegał o moje względy, bał się że jak nie mówię mu tak często kocham cię, to mogę w każdej chwili odejść. Był zawsze i wszędzie kiedy tylko go potrzebowałam. Czułam się w tedy bardzo szczęśliwa, lecz nie zmieniałam swego trybu życia. Wszystko się obrócił do góry nogami kiedy śmiercią tragiczną zginął jego brat. Nie mogłam patrzeć jak tak bliska mi osoba jak mój chłopak cierpi. Wtedy rzuciłam wszystko. Codziennie od samego rana jeździłam do niego i siedziałam do późnej nocy. Wspierałam go z całego serca, zawsze byłam przy nim. Na wszelkie możliwe sposoby uświadamiałam mu jak bardzo go kocham, żeby tylko się jakoś pozbierał. Robiłam wszystko o co mnie poprosił, no dosłownie nic się dla mnie nie liczyło tylko on. I wiecie jak okazał swoją wdzięczność...? Minęły już 3 miesiąca od tego zdarzenia. Mój chłopak stanął na nogi po ok 3 tygodniach. Zaczął pisać z inną dziewczyną, wyzywał mnie od kurew, cały czas gdzieś się szlajał po dyskotekach i zwalałna mnie że to przeze mnie się tak zachowuje. A ja do dziś za nim latałam i błagałam o wybaczenie. Lecz to na nic. Uświadamia łmnie cały czas w tym jak głeboko ma mnie w dupie. Zerwałam z nim dzisiaj, DEFINITYWNIE! I mam nauczkę do końca życia. Nie warto się poświęcać, NIGDY! Nie ukrywam że cierpię, ale mam nadzieję że wkrótce ja również się pozbieram i zacznę żyć normalnie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość radosław wolf 34 warszawa
otóż jestes w błędzie wytłumaczę ci dlaczego: twój chłopak rzeczywiscie bał się,ze że go zostawisz bo trzymałas go krotko. Ciągle czuł niepewność, musiał o ciebie walczyć, starać się. Strach i niepewność ciągle go motywowały. To normalne. zresztą fact to łowca, on cię nie złowił do końca, więc gonił tego króliczka. Caly czas odczuwał niedosyt. ALE: jednoczesnie drażniło go to. Stresowało. Marzył o nasyceniu.Ale to zdawało się nigdy nie mieć miejsca.Coraz bardziej narastał w nim gniew. Oczami wyobraźni widział cię skamlącą, płaczacą, blagajacą go o wybaczenie itd. Jednym słowem upokorzoną.zdominowaną. I nagle to sie stało faktem! teraz jestes dla niego kimś innym, odkrył cię, zdjęłaś maskę. złapał królika którego gonił. Zabawa się skończyła. I na koniec: To nie on, ale ty ponosisz winę za wszystko. Już ci wyjaśniam: Wystarczyło trzymać normę, trochę dawać siebie do końca, trochę zabierać, być nie do końca odkrytą,ale robić wyjątki i dawać się całą sobą. Wybrałaś skrajność, która zawsze kończy się fatalnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Znawca temate
No i dobrze zrobiłaś. Masz własne życie więc zacznij żyć wreszcie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość degrengolada z polewą
Popieram Radosława, grunt to nie popadać w skrajności.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość co za palant

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie okazywac , ale poprostu być sobą. Ja nie potrafie udawac oziębłej kogos kochając, co nie oznacza ze nie moge wyjśc do koleżanki itp. poprostu nie dobraliście sie, ludzie którzy sie dobiorą odpowiednio zadnych gierek urządzac nie muszą. takie jest moje zdanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×