Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość ugytfbthu

dla zranionych

Polecane posty

Gość glauben
też mam dzisiaj taki nastrój:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ugytfbthu
moja historia w tej piosence

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość glauben
nie przejmuj się, moja miłość też okazała się być 'niewierną'

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ugytfbthu
:( siedze i placze:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość glauben
i to jest najlepszy sposób, wypłacz wszystko, tak żeby już nie mieć siły płakać. Za jakiś czas będzie lepiej, sprawdzone na własnym przykładzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ugytfbthu
juz tak rycze od piatku. w dzien jest ok ale przychodzi wieczor i wszysto wraca

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość siedze i placzeeeeeeeeeeeeeee.
ja jestem bardzo nieszczesliwa:(gorzej juz byc nie moge:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ugytfbthu
to tak jak ja...3lata...jedna chwila..i wszystko poszlo sie jebac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość glauben
u mnie prawie 5lat, więc pomyśl,że niektórzy stracili więcej czasu:/ a od wszystkiego już rok czasu i nie jest idealnie, pierwsze dwa miesiące pamiętam jak przez mgłę ale uwierz,że będzie lepiej, ja też w to kiedyś nie wierzyłam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość siedze i placzeeeeeeeeeeeeeee.
bardzo bardzo tesknie😭

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ugytfbthu
"nie tego pokochalam" glauben rozumiem. moj teraz juz ex ze swoja poprzednia byl 6lat...myslalam ze jestesmy sobie pisani...a jednak...:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość glauben
a już wszystko pozamiatane, może jednak da się coś zrobić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ugytfbthu
nie da rady... nie jestem w stanie wybaczyc zdrady:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ugytfbthu
wesprzyjcie:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość glauben
oj, no to przy czymś takim to faktycznie, przykro mi:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ugytfbthu
:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość udreczona
Boje sie sama siebie , gubie sie juz wszystkim , sama nie wiem czego chce ale wiem czego nie .Boje sie ze zatrace w tym szalenstwie sama siebie a moze juz to zrobilam . Wiem ze nie mam latwego charakteru ale kto tak na prawde ma , jestem inna moze , roztrzasam wszystko bardziej niz to potrzebne szukam drugiego dna , ukrytych zamiarow i atakow przeciwko mnie , dlaczego ? dlaczego sadze ze wszyscy mnie atakuja , czuje sie osaczona ? sama nie wiem moze to tylko moja psychika , moze jestem slaba chociaz tego nie wiem ? zawszo mowiono mi ze jestem inteligetna i silana ze daleko zajde , zabrano mi dzecinstwo a zozstaly aspiracje lecz nie moja . sama czuje jak bym miala 0 lat a nie 18 , chcialabym byc dzieckim i nie przejmowac sie juz niczym ale to juz niemozliwo . czuje sie samotna chociaz ludzi obok mnie wielu , ale wlasnie sa obok nie przy mnie to dobija mnie , chociaz wyciagaja reke ja ja odrzucam bojac sie zawodu . moze poprostu nie umiem sie normalnie kontaktowac z ludzmi , czesto czuje sie ignorowana , moze faktycznie jestem i wiem ze maja ku temu powody , umiem rozmawaiac o wszytkim oprucz uczuciach , czesta slysze ze ich nie pozsiadam lecz to nie prawda , nie wiedza co przezywam szczegulnie kiedy jestem sama , to boli w srodku i nie mozna ukojic tego bolu chociaz mozna go czasem oszukac lecz nie na dlugo , nie chce szukac ukojenia w bolu i krwi ale ile razy glupie pomysly nachalnie sie wpraszaly do glowy nie raz nie dwa znajdywalam siebie na srodku lazenki z nozem , ale za slaba jestem zabardzo sie boje chociaz czasami wiem ze znalazlabym w tem spsub ukojenie dla duszy bo to wlasnie ona jest jest fatalnym stanie , jest jak tysiace lustrzanych odlamkow ktore nie potrafia sie zlozyc w jednosc . Jestem prozna , zazdrosan a czasem nawet pozbawiona wspulczucia , no i co z tego kazdy ma wady nie jestem jedyna tylko dlaczego mam jedne z gorszych ? nie wiem taka jestem nie chcem sie zmieniac ale wiem ze juz zaczelam , czasami czuje braki w sobie wiem ze nie jestem taka jak kiedys stalam sie pusta jak skorupa a to boli jeszcze bardziej , czuje pustke ktorej nie potrafie zatkac choc z drugiej strony jestem juz do tego przyzwyczajona . Boli mnie kiedy moja wlasna rodzina mnie ignoruje chco wiem ze to moja wina , ale czlowiek sie stara jest dobrze przez pewien czas a potem noga ci sie powinie i jestes najgorsza na swiecie wsyscy przeciwko tobie , a to rani najbardziej chcociz glowe masz wysoko a towoje spojzenie zimne niczym lod to jak najszybciej schodzisz wszytkim z oczow i chowasz sie gdzies gdzie nikt cie nie znajdzie a po chwili cieple lzy splywaja po policzka , wiesz ze jak bys zostal chwile dluzej wich towrzystwie to bys sie rozryczal tak to chociaz zdazyles odejsc z glowa uniesona ku gorze . Ale i tak jestes slaby i wkoncu pozwalasz sobie by twoje serce rozerwalo sie powstala kolejna dziura , nie umiesz juz wybaczac , udajesz potem ze wszytko jest ok , ale towje uczucia wobec najbliszych nie sa juz takie jak kiedys , sa jak obcy przed ktoymi musisz grac , grac no wlasnie a jaka jest woja prawdziwa twarz tego sam juz nie wiesz bo sie pogubiles , myslisz znowu ze lepiej by bylo jak by cie nie bylo patrzysz w lustro i usmiechasz sie ironcznie przez lzy wiesz ze nie dasz rady zakonczysz swego marnego istnienia , to cie dobija jeszcze bardziej bo wiesz jaki slaby jestes , ale nic z tym nie zrobisz nawyzejsz jeszczebardziej dotkniesz dna a nikt cie z niego nie wyciagnie nawet nie zauwaza ze jest cos nie tak z toba bo juz nikt sie toba nie interesuje bo po co skoro stwarzasz same problemy ? no po co ? toniesz i nic z tym nie robisz pozwalasz powrwac sie na somo dno , wkoncu uczysz sie zyc w cierpieniu i bolu bez wiekszych pozytywnych uczuc , ale jednak zostaly jeszcze jakies jak zlosc zazdrosc i nienawisc ale oni tego nie zpbacza nikt tego nie zobaczy bo za dobrze grasz , chcoasz czy na pewno grasz , pomalu dochodzisz do wniasku ze jednak nie stales sie jedna z wieu swojich masek i zatraciles siebie , teraz juz jestes stracony i nic ci nie pomoze , bol ogrania cie jeszcze bardziej ale ty juz nie reagujesz nawet nie prubujesz tego zmienic bo po co dla kogo ? Pisze w roznych osobach ale wszystko dotyczy tego co w sordku mnie siedzi , latwiej wyrazisc sie piszac nie mowic o tym glosno , zgubilam wlasna osobowaosc to jest to co we mnie zostalo zal , bol strach i niepwenosc , ale inaczej juz nie moge opowiedziec o swojich uczuciach , pierwszy raz w zyciu wyrzucilam wsztko z siebie , caly bol do mojich najbliszysch chociaz oni nigdy tego nie zobacza , mam zamiar dalej sobie egzystowac w swojej pustej skorupie moze kiedys uda mi sie uwolnic . sory za bledy ale nie mam glowy do myslenia o literkach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sdfrtgyhujikjhgfds
nie graj za niewinna kobietę meska tandeto!!! zbyt duzo bólu!!!!!! ludzie dobrzy sie nie ranią!!! na wszelkie zło odpowiadaja SERCEM!!! ale takim trzeba sie uroddzic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość udreczona
a co ty wiesz twoj scream nie dziala , tylko wszytko niszczy zajelo mi to pare lat zanim sie o tym dowiedzialam ale czasu nie cofne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kunegunda12
ja zmarnowałam 12 lat życia, odszedł do młodszej. I moja i jego wina - ale nie w ten sposób sama ich nakryłam, wszystkiego się wyparsł, widzieli ich znajomi też się wyparł, do kuzyna się nie przyznał jak go zaczepił, po rozwodzie też się wypiera że to koleżanka :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość udreczona
zaloze sie tez ze nie przeprosl nawet , ludzie nie widza swojich wlasnych win latwiej je zauwazyc u innych , slopw przepraszam nie uslyszalam nigdy od swoojich bliskich chociaz widza ze rania ale przeciez to nie ich wina najlepiej sie wyprzec

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fajnutkaaa slicznotka
NIENAWIDZE SIE ZA TO WSZYSTKO CO DAŁAM I CO DOSTAŁAM Od nich wszystkich

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ehh..Niewazne
To było tak: Spotkałam się z nim ... tydzień temu.. Było pięknie.. Kochałam się w nim od podstawówki .. Spotkaliśmy się w parku , zaproponował spacer. Przeszliśmy całe miasto rozmawiając o życiu , o sobie i ogólnie.. poznając się lepiej. Gdy mnie odprowadził do domu powiedział nieśmiało : "Ehh..Słuchaj Aga ... Mam ci coś ważnego do powiedzienia.. Więc wiesz.. Nie zaprosiłem cię bez celu..." Złapał mnie za rękę , popatrzył mi w oczy i powiedział "Słuchaj...Kocham Cię.. " Nie wiedziałam co powiedzieć , zakłopotana błąkałam się w myślach... Przez chwilę było cicho... Patrzyliśmy sobie prosto w oczy . Nagle powiedział "Mam znaczące pytanie.. Proszę. Odpowiedz szczerze.. " Ja odpowiedziałam " Spoko.. " Byłam cała czerwona . Powiedział "Kochasz mnie ? " Ja: " Krystian... od 2 klasy podstawówki... " On: "Czyli ... Będziemy razem? " Ja zarumieniona odpowiedziałam po chwili ciszy : "Tak .... " Pocałował mnie na dobranoc.. Wczoraj.. Tak to było wczoraj... Zobaczyłam go z Julką gdy wracałam ze szkoły ... Całowali się ... Namiętnie .. Gdy skończyli ... Krystian odwrócił się... zobaczył mnie ... Zakłopotany zobaczył moje lecące strumieniami łzy.. Nic nie powiedziałam... Odwróciłam się i poszłam do domu tą dłuższą drogą.. On do mnie przybiegł .. Przepraszał , błagał .. w jego oczach pojawiły się łzy... Nie mógł zrozumieć czego to zrobił... Chciał mnie objąć ale nie pozwoliłam.. Szłam zapłakana do domu.. Szedł za mną cały czas... Do godziny 23:30 stał pod moim domem.. Zależało mu ale nie mogłam się pogodzić z tym co zobaczyłam.. Dzisiaj nie wiem co robić.. On tam stoi ... Co jakiś czas wysyła samolociki z listami na mój balkon na których są przeprosiny i słowa "KOCHAM CIĘ" Teraz odesłałam mu.. na jeden z wielu ... " Krystian... Wiedziałeś , że jestem wrażliwa czemu to zrobiłeś...?" Odesłał po chwili " Skarbie... Nie chciałem.. To nie byłem JA ... sam nie rozumiem co zrobiłem... " Napisałam "Kochałam cię... nadal cię kocham... " Odpisał mi : " Kochanie.. Dla ciebie zrobie wszystko ...Kurva wszystko... moge rzucić szkołę... wyprowadzić się.. tylko proszę.. nie chce cie stracić " Wyszłam na balkon.. Gdy mnie zobaczył nie mógł uwierzyć w jakim jestem stanie.. Wpuściłam go do domu.. Cała zapłakana.. Pokazałam mu mój pokój.. Cały w chusteczkach .. Przepraszał.. I wtedy.. Przytulił mnie.. zaczął mnie całować..namiętnie.. mega namiętnie... oparł mnie o ścianę... całowaliśmy się... Trwało to ok. 5 minut... Przestał.. Złapał mnie za rękę.. Tak jak wtedy... I powiedział.. "Słuchaj.. Aga bo wiesz.. Kocham cię... jak nikt inny... Aga... Prosze wybacz mi... " Usiedlismy .... położyliśmy się na łóżku ... poważna rozmowa... mega poważna.. Rozmawialiśmy o życiu.. jak wtedy na spacerze.. Tłumaczył się.. przyznał się do błędu.. Powiedział , że nigdy więcej tego nie zrobi.. znowu zaczęliśmy cię całować...Został u mnie do godz. 21:00 (mniej więcej ).Następnym razem dokończe się spowiadać... ehh.. Powiem tak.. Serce boli jak cholera

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Do udreczonej
Co sie takiego stało w Twoim życiu ze tak cierpisz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A mi dzisiaj chłopak powiedział, że jestem dla niego kara za grzechy jego młodości... Jesteśmy ze sobą trzy lata. Od dwóch mieszkamy razem. Wydawało mi się że wszystko jest ok. Planowaliśmy już nawet ślub... Ale słysząc takie słowa od swojego ukochanego, że cierpi za teraz bo jestem jego skaraniem, boli :-( nie wiem co robić :'(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×