Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość nie przyznam się do czarnego n

wszystko się popier***

Polecane posty

Gość nie przyznam się do czarnego n

icka... porzucił mnie chłopak. tyle czasu poszło się jeb**. a kiedy próbowałam dojrzeć dobre strony, ze może uda mi się poukładać stosunki z moim wczesniejszym byłym, dowiedziałam się, że ten będzie ojcem. congratulations........

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiesz mówi się ,że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki . Więc może lepiej ,że nie wróciłaś do byłego. Nie szukaj faceta na siłę. Pewnie będziesz musiała odczekać jakiś czas zanim znów z kimś się zwiążesz na poważnie. Zaczekaj na tego odpowiedniego.:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a_nie_przyznawaj_sie
rzucilas bylego dla nowego gogusia, zostawiajac sobie tamtego "na czarna godzine" ? no coz, jest sprawiedliwosc na tym swiecie, to mnie uspokaja :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie przyznam się do czarnego n
On był odpowiedni - ten ostatni oczywiście. bylo idealnie. widać tylko dla mnie. mam już dosc długich powaznych związków które zawsze kończą się klapą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie przyznam się do czarnego n
nikogo nie rzucałam dla nowego i zaden nie był gogusiem. najpierw byłam 3 lata z jednym, potem rok przerwy i 1,5 roku z nastepnym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość klauzula
Jak to porzucił? Odwidziało mu się? Jeszcze poznasz tego właściwego. Widocznie tamci nie byli Ci pisani. Masz nowe doświadczenia nabyte w trakcie bycia z nimi i wykorzystasz je w nowym związku. Nie będzie tak źle, jak Ci się teraz wydaje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie przyznam się do czarnego n
będzie gorzej. to On był Tym właściwym. po 3 letnim związku już potrafiłam rozpoznać czy to miłośc czy zabawa. i to była, a z mojej strony JEST miłość.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość klauzula
Kocha się raz..... potem drugi i trzeci i znów...... Z uporem maniaczki twierdzę, że to nie był jedyny i niezastąpiony. Jak już odchorujesz Wasze rozstanie, to przyznasz mi rację.:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×