Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość eurourzędnik

Gdzie zrobiłam błąd?

Polecane posty

Gość eurourzędnik

Jestem 3 lata po ślubie. Okres przed slubem wspominam świetnie. Mój partner biegał za mną i na każdym kroku dawał mi odczuć, zejestem świetna kobietą. Po slubie zmieniłam pracę na bardziej stresową, doszły obowiązki małżenskie (nie piszę tu o seksie tylko o praniu, prasowaniu i gotowaniu). Zawsze umiałam wszystko pogodzic teraz też się bardzo staram ale... czuję,ze to życie troszkę zrutyniało mojem męzowi. Staram się byc atrakcyjna i wesoła.. ale wciąż słyszę,ze marudzę. Muszę się wziąść w garsc i znów być pewną siebie.. Tearz czuje, że mąż jest górą..wiem - głupie to wszystko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja też miałam imieniny wczoraj
mąż jest po to, by Ci pomóc, jeśli on tego ni eorzumie, to urobisz sie i wypalisz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pyatnko numer 1 ===
a masz dziecko?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eurourzędnik
Nie ale planujemy. Oboje jesteśmy przed 30. Mąż pomaga mi w obowiązkach domowych..ale wkurza mnie to,ze nie widzi jak bardzo sie staram. Dla niego to oczywiste, ze jest ugotowane, wyprane, wyprasowane, posprzatane..w dodatku pracuję zwodowo..i staram się by było dobrze, tzn. bym przy tej masie obowiązków była zadbana i nie marudzaca..ale czasem cięzko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość xxxxxxxxxxxxxxqqqqqqqq
mój od 5 lat nie pracuje, dom utrzymuje ja do tego pranie, sprzatanie, remont, chyba zwariuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość odp na twoje pytanie
blad zrobilas dokladnie to w kosciele mowia "i slubuje ci...."trzebabylo nie wychodzic za palanta.Ja z moim bylam 6 lat i dziekuje Bogu ze nie wyszlam za niego tylko ze wczesniej zamieszkalismy na chwile ze soba bo zobaczylam jakim jest naprawde,tez mu spowszednialam i myslal ze i tak i tak z nim bede a tutaj niespodzianka,zostawilam go i byl placz i dopiero wtedy zrozumial co robil ale bylo juz za pozno.Przynajmniej nastepnej nie bedzie tak traktowal bo dostalk nauczke:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jest reklama
teraz nawet w tv dziel obowiązki na pół a zyski będą dwukrotne czy jakoś tak i to prawda jest jak sama wszystko chcesz zrobić poza pracą zawodową, to w końcu nie będziesz widzieć własnego dziecka!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a może za dużo wziełas na siebie obowiązków? Podziel się nimi z mężem, a zacznie Cie na nowo doceniać, a i żyłka mu w dupie nie pęknie,jak czasem zrobi pranie, albo ugotuje obiad.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tajasne
błąd robisz że go przyzwyczajasz do tego ze zawsze jest posprzątane, poprasowane i ugotowane. jak przezs trzy lata nie bylo z tym problemu to co sie dziwisz ze on to uznaje za normalne? co ma doceniac jak sama to wsadzilas na swoje barki i pokazalas ze to najnaturalniejsza rzecz pod słoncem?... nie gotuj - niech on czasem ugotuje albo skombinuje jakoś obiad dla was (restauracja, bar, cokolwiek). a jak ugotujesz to facet ma chwalic! - nie ma że zeżre i zacznie czytac gazete, jak sam nic nie powie to go zmuś żeby zauważył i docenił - chocby pytaniem "smakowało Ci?", "dobry był obiad?" sceduj na niego część obowiązków. nie że Ci w nich pomaga, tylko że je wykonuje od A do Z. moze chociażby odkurzac. jak Ty ugotujesz to niech on pozmywa. jak Ty pozmywasz to on niech pochowa naczynia do szafek. bo tak to wiesz. mało kto docenia mikser za to ze miksuje, kuchenkę za to że gotuje, czy pralkę za to że wyprała...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eurourzędnik
hmm.. pranie i gotowanie..to wg niego domena kobiet sam jest jedynakiem i moja teściowa to kobieta robocik wszystko zawsze zrobione ... ehhh..dużo jest rzeczy,które mi sie nie podobają...dużo by pisac.. Mąż dzwoni do mnie z pracy tylko z pytaniem co jest na obiad i o której będzie..chyba przetane odbierać jego telefony. Uciekam - juz jestem spóźniona na spotkanie.. Ale musiałam się wyżalic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×