Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Karoolciaq

ZAZDROSC!!!

Polecane posty

czy jest tu ktos kto potrafi mi odpowiedziec jak pozbyc sie wysoce przesadzonej zazdrosci?;) Wiem , ze faceci z natury ogladaja sie za kobietami, ale ja osobiscie wpadam w obled jak moj narzeczony tak sobie tu i tam zerka ;) Faceci to wzrokowcy i zdaje sobie z tego sprawe. Jak sie do tego oswoic, bo przeciez jakis sposob musi na to byc;P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tez jestem ciekawa bo jestem straszna zazdrosnica (ale tego nie okazuje, co sprawia ze mecze sie jeszcze bardziej) :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja czasami okazuje...wtedy moj facet sie denerwuje i mowi ze mu widocznie nie wierze jak mowi mi czule slowa. Ale ta zazdrosc to do jasnej cholery nie moja wina przeciez.... ach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
każdy z nas jest zazdrosny mniej lub bardziej.Ja prawie wcale i to też błąd.Mój mąż to zdecydowany zazdrośnik i sądzę,że osoby, które czują się niedowartościowane, mają jakieś kompleksy są w związku bardziej zazdrosne, gdyż nie czują sie pewnie.Kiedyś mąż mnie zdradził i o dziwo stałam się mniej zazdrosna.Może dlatego,że wiem już na co go stać, wiem,że dałam RAZ szansę i drugiej nie będzie, wiem,że pilnowanie nic nie da,wiem,że jestem już teraz na tyle silna,że rozstanie nie będzie oznaczało końca Świata.Bycie ze sobą to dar, ktoś tu napisał a nie trzymanie na łańcuchu.Jak chce ze mną być to ok, na partnerskich zasadach, tylko niech nie okłamuje.Zadbajcie o siebie, doceńcie a i oni powinni docenić a jak nie to widocznie mała strata!Każdy mierzy swoją miarą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
chciałabym tego uniknac. Nie zaburza to mojego codziennego zycia, tylko po prostu doprowadza do szalu ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
powiem tak. Zazdrość jest to strach przed tym że jest się gorszym. Ale skoro jest z Tobą, Ciebie kocha i Ciebie chce to znaczy że jesteś najlepsza i nie masz co się dąsać tylko bądź dumna że jesteś numerem 1 ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie ty jedna....
tak z pewnością zazdrosna osoba czuje się gorsza....ja też jestem zazdrosna i to cholernie. Nie wiem dlaczego..może jestem tą gorszą. W moim przypadku było tak że z poprzednim facetem (mężem) wogóle nie wiedziałam czym jest zazdrość - teraz gdy mam innego faceta to coś we mnie się odmieniło i pojawiła się zazdrość. Szczyciłam się tym że w poprzednim związku czegoś takiego nie odczuwałam a tu proszę - przyszła kryska na matyska i nie mogę tego za cholerę wytępić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Jeśli coś kochasz, puść to wolno. Jeśli wróci - jest twoje. Jeśli nie - nigdy twoje nie było."

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oj tam oj tam...
ja wiem ja wiem!!!! zerwij z kolesiem i zostan stara panna jak jestes zazdrosna :) pozdrawiam i trzymam kciuki, zebys juz nie musiala byc zazdrosna :) hehe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ulalal
w ogladaniu sie ostentacyjnym na ulicy nie chodzi o zazdrosc. chodzi o szacunek. moj facet najwyrazniej do mnie go nie ma, bo potrafi ostentacyjnie patrzec na inne gdy ja jestem obok niego. nie jestem o to zazdrosna, bo znam swoja wartosc. tylko te kobiety sie ze mnie smieja gdy on przytulony do mnie zerka na nie... juz dlugo tego nie zniose, za bardzo cenie sama siebie. od dawna juz przez to nie przytulam sie do niego na ulicy, w ogole unikam wychodzenia z nim.. rownia pochyla do rozpadu..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość blondi87w
mam taki sam problem, albo i gorszy, jestem straszna zazdrośnica, tez nie wiem co zrobic, nie mogę wytrzymać sama ze soba, czasem mysle ze lepiej gdybymbyła sama wtedy bym nie czuła tego beznadziejnego uczucia :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
uczucie , fakt beznadziejne. Ale trzeba z tym walczyc ;) madrze powiedziane "skoro jest z Toba to , to wlasnie Ciebie uwaza za najlepsza i najpiekniejsza"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość losingcontrol
dopiszę sie do tego tematu... wczoraj myślałam że padnę z wrazenia. bylismy na imprezie. Ja + chłopak z którym się spotykam od kilku miesięcy ( ale niby nie jestesmy parą jeszcze) + jego 5 kolegów. fajnie było, potańczylismy sobie i generalnie całkiem miły wieczór. aż do chwili w której zdecydowaliśmy że już wracamy do domu. towarzystwo podpite, ciężko było ich pozbierać i zmobilizować do wyjścia. kilka razu wracali na salę i jeszcze z kimś gadali. Ja, jako kierowca zaczełam się już wkurzać i wróciłam też, wołałąm jednego z bardziej upartych , kolegów czekałam aż się ruszy... i po chwili obrwałam FOCHEM , od tego chłopaka z którym sie spotykam. powiedział, że wychodzi a ja sobie mogę zostać z tamtym skoro tak dobrze mi sie z nim rozmawia. o_O potem jeszce kilka razy powtorzyło sie "no idź sobie do niego" :/ później już przy samochodzie, kiedy znów nie dało sie wypitych panów zapakować do auta, i przekonywałąm zaciekle jednego z tych kolegów żeby w końcu wsiadał do do tyłu, usłyszałam "no już skończ, jutro sie z nim umówisz to sobie pogadacie" o_O potem jeszcze pare razy padło jak costam mówiłam do tego innego kolegi "jutro sie spotkacie, daj mu swój numer.." o_O zrobiło mi się tak przykro że masakra. poczułam sie jak jakaś lafirynda. że niby JEGO kolegów wyrywam... a przeciez tylko ogarniałam bandę pijanych facetów żeby ich w końcu odwieźć do domów. byłam miła, pogadałam z każdym, bo to jego koledzy, których wcześniej nie znałam, ale przecież to nie powód do takich scen!!! rano dostałam sms "bierz się za niego,to fajny facet." "teraz masz więcej kolegów" "jak chcesz sie z innym spotykać to powiedz, to dam ci spokój" o_O jezuss maria... jak ja mam na to zareagować. napisałam żeby sie odezwał jak sobie co nieco przemyśli. i jakbym chciała spotykać się z kimś innym to raczej nie traciłabym czasu na NASZE spotkania. panowie, jesteście tu?? czy wy tak często reagujecie ?? jesteście zazdrośni o swoich kolegów?? przeciez chyba nawet nie było powodu do takich scen.. o_O a moze sie mylę?? :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alez jak najbardziej
Wiem , ze faceci z natury ogladaja sie za kobietami, ale ja osobiscie wpadam w obled jak moj narzeczony tak sobie tu i tam zerka Faceci to wzrokowcy i zdaje sobie z tego sprawe. Jak sie do tego oswoic, bo przeciez jakis sposob musi na to byc;P" umówic go z ta laska

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×