Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość idiotka1313

nienawidzę własnej matki!!

Polecane posty

Gość idiotka1313

może to obrzydliwie i okrutnie brzmi, ale ale mam jej serdecznie dość!! wszyscy mieszkamy osobno (ja, siostra i tata) rpzpiździła wszystkich na w sumie własne życzenie a jest to tak apodyktyczna kobieta, że się nie da z nią wytrzymać jak przyniosłam pierwszą pensję, to mi ją zabrała w całości "na utrzymanie" i to dosłownie całą, nie miałam z pracy nawet grosika dla siebie, uznałam, że ok w końcu chodzę do pracy a wydatki są... doszło to do takiej paranoi, ża musiałam nie tyle prosić co żebrać o kasę na bilet miesięczny (a do pracy trzeba było dojechać prawie 40 km...) siostra tearz wyszła za mąż (co też mamie się nie podobało), bo przyszły mąż to idiota (siostra się "odcięła" od matki wcześniej bo po szkole średniej w sumie "uciekła" od niej i studiowała w innym mieście, miało być tak że tata daje "pól kasy" i mama "pół") skończyło sie na tym, że mama nie dawała wcale, a tata "całość" moje studia są co do centa i minuty wypomniane " bo ja mam studia" i teraz jestem mądrzejsza niż MAMA po pomaturalnym ( konia z rzędem temu co jej wytłumaczy, że pomaturalnego nie ma teraz...) i że niby "mądrzejsza przez to jestem", ale i tak dla własnej matki byłam imbecylem "bo po takich studiach" jestem tylko nauczycielką sorry, ale mi to wystarcza, zawsze chciałam uczyć, jeszcze "złapałam" zajęcia na uczelni i w szkole "unijne" dla mnie jest ok, dla niej i tak zawsze byłam ostatnim imbecylem... tata od podstaw zakładał firmę (i to w sumie nie było tak dawno, bo mam teraz "trzydziestkę",(a pamiętam jak zakładał!) i pamiętam jak klienci przychodzili (czytali "siedzibę" z pieczątki) i mówili, że to czy tamto... jak to ludzie, a ona od razu awantura, że co jej się tu obcy "pałętają" po domu... szkołę też mi "wybrała" chciałam gdzie indziej i technikum, ona stwierdziła, że LO jest bliżej i tam będę "chodzić, w sumie za mnie "złożyła papiery", a że się jeszcze dostałam akurat do tego LO, wieć nie było wyjścia... i tak całe życie było jak chciała... teraz się rozwodzi z tatą (najpierw ja w sumie uciekłam, do hotelu asystenckiego "byle dalej"), potem siostra na stancję tata jak z nią został wytrzymał prawie dwa lata (i tak dużo) a dzisiaj sobie przez tel usłyszałam, że jak wyjeżdżam do pracy, to mam jej zostawić kluczyki (od mojego ledwie zipiącego CC! - gdyby nie tata i jego naprawy CC, to ten już dawno by stanął) i od wynajmowanego mieszkania, bo to spółdzielcze co ma zadłużyła na 10 miesięcy!! czyli jakieś 8 tys, zł jeszcze gdyby jeżdziła autem, to ok, ale mama poza egzaminem "za kółkiem nie była" boję się jej zostawić auto, bo nigdy nie wiadomo, jak nie jeździła... a mieszkanie no co? wynajmuję na tyle ile mnie stać, a mama do mnie z tekstem" to nie zostawisz mi kluczy i cię nie obchodzi jak mnie wywalą"? od taty dostawała co miesiąc 1500 zł, mogłabym nie wierzyć, ale widziałam kwity.... co robić zostawić tak jak chce auto i klucze do wynajętego mieszkania?? pasowało by to olać, przy obcej osobie ale mamie?? co radzicie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja swojego samochodu nikomu nie daje. Nie zostawiaj bo Ci podpieprzy jak pierwszą wypłate i zostaniesz z nimczym. a tak pozatym spodobał mi się tekst "konia z rzędem" - fanka trylogii? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość paulina gg
nie zostawiaj jej żadnych kluczy. dość juz ci zycie skomplikowała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kochana rozumiem Cie
doskonale, przezywam cos podobego za kazdym razem jak przyjezdzam do mojej matki na wakacje - mieszka za granica, zawsze jestem za gruba , zle ubrana, wszystko robie zle, za malo jezdze samochodem (dlatego tak kiepsko prowadze), nie potrafie sie uczesac, moje nalesniki sa ochydne (wszystko co ugotuje jest ochydne), nie radze sobie z wlasnym zyciem a moj facet jest nudny i bez perspektyw. I tak w kolko. Dzieki Bogu na co dzien mieszkam w polsce i nie mysle o tym, a tak swoja droga tez jestem nauczycielka :). Powiem Ci tylko ze ja nawet nie polemizuje ze swoja mama, to nie ma sensu, nie wazne ze przez 7 lat wychowywalam swojego brata bo ona byla za granica, nie wazne ze pomagalam jej jak miala firme i uczac sie do matury od 18 pracowalam w jej firmie (zaoszczedzila na pracwonikach) moja mama wychodzi z zalozenia ze i tak ona miala w zyciu najgorzej, najwiecej przecierpiala a ja nie mam zieloeng pojecia o prawdziwym zyciu. moje zycie to lagodne pieszczoty. Musisz sie po porstu odciac emocjonalnie. Najtrudniej jest jak sie ma faceta...moj widzi nasze relajce i az go nosi zeby czegos nie powiedziec, zreszta strasznie sie nie lubia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bibee
"to nie zostawisz mi kluczy i cię nie obchodzi jak mnie wywalą"?" odpowiedź "Skoro Ciebie to nie obchodziło, jak robiłaś dług 10 000, to czemu mnie miałoby?"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kochana rozumiem Cie
acha a co do mieszkania....wiem ze ciezko odmowic moze powiedz ze sama chcesz je komus wynajac a auto wstawiasz do mechanika. Choc znajac siebie wiem ze chyba bym dla swietego poskoju dala. Ciezki temat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niech i ja sie wyzale
ja mojej tez nienawidze- nie bede sie rozpisywac bo nie ma sensu-spierdolila mi zycie i nabawila ciezkiej nerwicy-tylko za to moge jej podziekowac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość idiotka1313
hmm dzięki za wypowiedzi, a myślałam, że mnie olejecie z takim tematem... widać nie jestem jedna...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
oj nie Ty jedna, nie... moze nie nienawidzę, ale ostatnio moja gra mi ostro na nerwach. w wielkim skrócie - nie jestem taka jaką ona chce mnie mieć, mam nie takiego chłopaka jakiego ona by dla mnie widziała i generalnie jestem nie taka jak sobie wymyśliła. i głównym sprawcą jest mój chłopak oczywiście też, co nie jest prawdą, a raczej ze 2 lata temu zaczeły mi sie oczy otwierać że wszystko robię pod jej dyktando 'dla świętego spokoju', ja nie mam żadnych przyjemności już ( a chłopaka mam od 9 mies.) no to sie dowiedziałam ze jestem taka siaka i owaka, nie przebierając w komentarzach i ostrości słów. aha - no i przez chłopaka straciła dziecko czyli mnie. jest ode mnie uzalezniona i nie potrafi przeciać pępowiny. mam 23 lata.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość x,x.x/
bez jaj, idz to psychiatry jak cie to boli, nawet nie wiesz ilu ludzi ma bardziej popierniczona syt zyciowa jak ja np. ale nikomu o tym nie mowi, i nawet osoby, ktore mnie dlugo znaja nic nie wiedza. "nawet ptak nie sra we wlasne gniazdo"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miła sąsiadeczka
Skoro Ty masz 30 lat, to Twoja matka jeszcze nie jest w wieku emerytalnym. Powinna iść do pracy i zająć się sobą i swoimi długami. Nie możesz niańczyć własnej matki, tym bardziej, że jest ona dla Ciebie toksyczna, manipuluje Tobą i gra na Twoich uczuciach. Nie zostawiaj jej żadnych kluczy ani kluczyków. Jak się obrazi, to przynajmniej łatwiej Ci będzie odciąć się od niej. Ona ma ze sobą jakieś problemy i być może powinna skorzystać z pomocy psychologa. Nie daj się wciągnąć w błotko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
idiotka1313 => Nie zostawiaj jej za cholerę. Mało ci problemów? Chcesz dziękować jej za ryty beret? Nie jesteś starej nic winna. NIC! Nie prosiłaś się na ten świat, a ona z tego co mówisz, miast pomagać tylko rzucała kłody pod nogi. Oddasz klucze - nie wygonisz jej z mieszkania. Oddasz kluczyki - samochód odzyskasz tylko z drzewem dookoła się owinie. Ludzie, jak twoja stara, czego się nie tkną to spierdolą, co nie jest przymocowane do podłogi - wyniosą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×