Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość SYDNEYYYY

MIŁOŚĆ :(_POMOCY!!!

Polecane posty

Gość SYDNEYYYY

Jestem ze swoim chłopakiem od 5 lat. A mimo wszystko dalej nie wiem czy to ten, z którym chcę być "na zawsze". Wiem, że on myśli o mnie bardzo poważnie i chciałby żebym tak samo myślała o nim. Jednak to nie takie proste. Mojej rodzinie nie bardzo podoba się ten związek - ja studiuję w dużym mieście, on mieszka na wsi, nie wie czy pójdzie na studia, chociaż ostatnio wymyślił, że być może studiowałby Rolnictwo. Trochę załamałam się słysząc o tym kierunku. Nie myślcie, że jestem jakąś snobką, ani że pieniądze są dla mnie najważniejsze. Po prostu nie bardzo wiem co można robić po rolnictwie i nie wydaje mi się, żeby to było specjalnie dochodowe i przyszłościowe zajęcie. Te dwa aspekty są dla mnie ważne, ponieważ po 1: nie chcę żeby moi rodzice myśleli, że to ja go utrzymuję; a po 2: chcę żyć na jako takim poziomie i nie martwić się jak przeżyć od pierwszego do pierwszego. Rodzice mojego chłopaka nie są zbyt zamożni, a jego ojciec ma problem z alkoholem. Moi rodzice kupili mi mieszkanie i nie chcą, żebym musiała dorabiać się wszystkiego sama lub żeby on przyszedł "na gotowe". A nie stać go będzie na pewno na podobny wkład finansowy. Wolą żebym znalazła sobie kogoś bardziej na swoim poziomie - po konkretnych studiach, z lepszymi perspektywami. Już tyle razy buntowałam się przeciwko takim postrzeganiu jego osoby, ale ostatnio coraz częściej zadaję sobie pytanie czy moi rodzice nie mają racji? Po co mi chłopak ze wsi, z którym najprawdopodobniej będę ledwo wiązać koniec z końcem? Próbuję spojrzeć na nasz związek racjonalnie, a nie przez pryzmat uczuć, dlatego tak dobitnie określam całą sytuację. Nie odbierajcie mnie jak ostatniej k..., która nie potrafi docenić miłości. Tyle razy próbowaliśmy się rozstać, dla naszego wspólnego dobra i żeby nie słuchać dłużej narzekań mojej rodziny. Uwierzcie, to nic przyjemnego czuć się całe życie nieakceptowanym i gorszym i dlatego chciałam mu tego zaoszczędzić. Jednak dalej jesteśmy razem, bo żadne z nas nie potrafi żyć osobno. Co powinniśmy zrobić? Być razem na przekór wszystkiemu, czy dać sobie spokój i próbować ułożyć sobie życie osobno? Pomóżcie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość superExtra
skoro już teraz masz takie dylematy, to zastanów się co będzie potem, jak nie dołoży się do rachunku, albo nie daj boże poprosi cię o pomoc finansową. http://odlotek.pl/zaproszenie/24843

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tylko jaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
powiem Ci tak.Moja siostra studiuje rolnictwo i to naprawde ciezkie studia bo siedzi i kuje calymi dniami.Ja nawet nie potrafie wymowic nazw niektorych przedmiotow jakie ona ma.no i rolnictwo to przeciez nie tylko siedzenie na roli ale takze projektowanie terenow zielonych i rolnictwo ekologiczne lub praca w ARIMR. a jezeli to interesuje Twojego facet to powinnas go wspierac.no i moze byc tez tak ze rodzice kiedys przepisza na niego dom i gospodarstwo ktore bedzie mogl niezle rozwinac po takich studiach i miec z tego niezla kase. ale zrobisz jak zechcesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość SYDNEYYYY
jakoś nie wyobrażam sobie siebie na gospodarstwie... bez żadnej ujmy dla kierunku i gospodarowania, bo wiem, że to czasami może być dochodowe zajęcie. Po prostu takie życie na wsi to nie dla mnie. A co do kwestii finansowych SuperEXTRA to chodziło mi o to, żeby jakoś to zrównoważyć, np. żeby moja rodzina nie wypominała mi całe życie że to ja go utrzymuje i żeby on też nie czuł się gorszy pod tym względem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tylko jaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
ale ja nie mowie ze musicie siedziec na gospodarstwie.przeciez mozna je rozbudowac i sprzedac za niezla sumke

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×